Dom czterech żywiołów

BIMs PLUS jest dystrybutorem wysokiej jakości produktów z zakresu techniki grzewczej, sanitarnej i klimatyzacji. W tym roku wystartował z rewolucyjnym projektem ELEMENTS, odwołującym się do czterech żywiołów. O historii firmy, która sięga jeszcze dwudziestolecia międzywojennego i nowej filozofii opowiada Leszek Wacławczyk - wspólnik spółki. 

Autor

Aneta Dolega

Czym jest tak właściwie BIMs PLUS?

To polska firma z udziałem kapitału niemieckiego. Funkcjonujemy w europejskiej grupie GC - lidera rynku w branży instalacyjnej. Korzenie Bims-u sięgają 1920 roku. Wtedy w Poznaniu, gdzie dzisiaj jest, siedziba firmy-matki, powołano do życia Cech Blacharzy i Korporację Koncesjonowanych Instalatorów Gazu i Wodociągów - zalążek późniejszego Bims-u. W 1958 roku powstała Spółdzielnia Rzemieślnicza Blacharsko-Instalacyjna. W tej spółdzielni pracowali: Krzysztof Osipowicz - obecny prezes spółki Bims Plus i Piotr Kuźmiak, nasz główny księgowy. Z ich inicjatywy w 1991 została wydzielona spółka BIMs będąca zapleczem dla zaopatrzenia rzemieślników w materiały instalacyjne. Udziałowcami byli członkowie spółdzielni. W 1993 roku po znalezieniu partnera po stronie niemieckiej i dokapitalizowaniu firmy powstał dzisiejszy BIMS Plus, a w 1996 roku rozpoczął swoją działalność oddział w Szczecinie, jeszcze z siedzibą przy ulicy Cukrowej. W 2007 staliśmy się samodzielną spółką komandytową działającą w strukturze holdingu HBH. Od 4 stycznia 2014r. Spółka funkcjonuje w nowej siedzibie na Przecławiu.

Ile istnieje punktów w Polsce? 

Aktualnie wszystkich placówek jest 120 w tym jedenaście głównych lokalizacji, takich jak ta w Warzymicach. Natomiast pozostałe, to punkty szybkiej sprzedaży samoobsługowej dla instalatorów. Mamy je w Szczecinie przy ulicy Ściegiennego, w Szczecin Dąbiu, w Świnoujściu i w Stargardzie. W ciągu trzech następnych lat otworzymy pięć kolejnych. 

Kto korzysta z waszych usług?

Naszym głównym klientem byli, są i będą instalatorzy. Jednak w asortymencie sanitarnym, który jest bardzo intymnym i subtelnym, najważniejsze są potrzeby inwestora. To zainspirowało nas do stworzenia projektu Elements, który jest platformą spotkania czterech grup: instalatora, projektanta instalacji, architekta wnętrz i klienta ostatecznego. 

Jakiego rodzaju produkty posiadacie w swoim asortymencie?

Projekt Elements to kompleksowa usługa polegająca na: obsłudze przez znającego preferencje klienta handlowca; wsparciu wyspecjalizowanego doradcy w dziedzinie nowych rozwiązań techniki w branży grzewczej, instalacyjnej, sanitarnej i OZE; pomoc w aranżacji wnętrza w oparciu o produkty specjalnie dobrane według stylu życia klienta, trendów, optymalnej relacji ceny do jakości; dostarczeniu towaru we wskazane miejsce. To także polecenie wykonawcy posiadającego odpowiednie kwalifikacje, który dokona montażu z zachowaniem wszystkich warunków gwarancji.                                                         

Gdybym chciała wykonać remont tylko łazienki zupełnie od podstaw, to mogłabym skorzystać tylko z waszych usług, nie musząc szukać innych firm?

Oczywiście. Elements to również łazienki, ale proponujemy rozwiązania dla całego budynku: instalacji, ogrzewania, klimatyzacji, wentylacji. Może pani z tego skorzystać ale nie musi. Ma jednak pani taką możliwość. Może pani również, przyjść tylko po to, by dowiedzieć się jakie są najnowsze trendy lub rozwiązania techniczne w naszej branży, by zaplanować inwestycję na przyszłości. 

Na przykładzie Elements, na czym polega sprzedawanie emocji? Będąc u Państwa w salonie łazienek, zauważyłam, że postawiliście na klimat tego miejsca. 

To prawda, postawiliśmy mocno na estetykę tego miejsca, dlatego, że samopoczucie klienta jest dla nas najważniejsze. Emocje jakie wywołuje wystawa związane jest ściśle z ideą Elements, z podziałem na żywioły.

No właśnie. O co chodzi z tymi żywiołami?

Poruszamy się w trendzie ekologiczno-ziemskim. Odnosząc się do żywiołów mówimy, że łazienki to woda, pompy ciepła to ziemia, kotły to ogień, klimatyzacja i wentylacja to powietrze. Te wszystkie cztery żywioły przenikają przez nasze domy czy mieszkania. One tam są, tylko ich wcześniej nie nazywaliśmy. 

BIM’s prowadzi również szkolenia. Jak wyglądają i kto może z nich skorzystać?

Część szkoleń ma charakter otwarty, mogą to być wykłady z designu czy architektury wnętrz. Chcemy organizować wernisaże z udziałem projektantów, architektów. Natomiast szkolenia fachowe są szkoleniami asortymentowymi dla moich handlowców i naszych partnerów - instalatorów i współpracujących z nami projektantów. Kolejne, to szkolenia warsztatowe, gdzie uczestnicy mogą fizycznie np. wykonać połączenie rurowe, samodzielnie zmontować najnowszy model kabiny czy zapoznać się z aktualnymi rozwiązaniami wprowadzanego na rynek kotła grzewczego. Prowadzimy również szkolenie dla firm zajmujących się montażem asortymentu Elements, którzy będą partnerami w tym projekcie, co gwarantuje Państwu wysoką jakość usług. Zamierzamy nawiązać bliższą współpracę z ZUT, Zespołem Szkół Budowlanych na Unisławy oraz w Dąbiu, żeby dla klas zawodowych i studentów Wydziału Inżynierii Sanitarnej organizować warsztaty w nowoczesnym wnętrzu zapoznając ich z najnowszymi technologiami w tej dziedzinie.

Dziękuję za rozmowę.

Prestiż magazyn szczeciński
10( 87)
Listopad'15