Harley ma duszę

Brzmienia tego silnika nie da się podrobić. Harley-Davidson od ponad 100 lat niezmiennie zachwyca nie tylko miłośników jednośladów. – Każdy z tych motocykli – czy starszy model, czy współczesny – ma duszę. Również każdy można zbudować w inny sposób, bo mają nieskończone możliwości modyfikacji – mówi Maciej Chański ze szczecińskiego salonu Harley Davidson.

Autor

Andrzej Kus

galeria

Wszystko zaczęło się dokładnie w 1903 roku w Milwaukee - USA. Pasjonaci motoryzacji – William Harley wraz z braćmi Davidson: Arthurem, Williamem oraz Walterem – stworzyli pierwszy model kultowego motocyklu przeznaczonego na sprzedaż. Prace prowadzili w niewielkiej szopie znajdującej się za domem Davidsonów. 

– To był przełomowy moment dla tej niesamowitej marki. Również miejsce, w którym to się stało ma dzisiaj ogromne znaczenie. W miejscu starej szopy stoi obecnie… główna siedziba Harley Davidson – opowiada Maciej Chański z salonu Harley-Davidson Szczecin, znajdującego się przy ulicy Gdańskiej 22. – Firma jest szczególna z wielu powodów. Po pierwsze, jako jedyny na świecie producent motocykli działa nieprzerwanie od początku swojego istnienia. Również od samego początku zachowała swój charakter. Oczywiście, nowsze modele mają wprowadzone nowoczesne rozwiązania techniczne, jednak nie jest to robione z przesadą. To, co jest bardzo ważne, a w Harleyu może i najważniejsze, to zachowana konsekwencja w konstrukcji silnika, czego wyznacznikiem jest tzw. gang. Brzmienie wciąż pozostaje takie same. Zalety można wymieniać godzinami, a pasjonaci Harleyów wiedzą o tym najlepiej, gdy podczas zlotów oddają się długim rozmowom. 

Przymierzyliśmy się do Harleya-Davidsona z rodziny Touring, model STREET GLIDE. Przepiękny, opływowy, wygodny. Przeznaczony również do dalekich podróży. Mimo że z pełnym bakiem waży 372 kilogramy, skonstruowany został tak, że nie sposób go nie okiełznać. Lata doświadczeń inżynierów z Milwaukee pozwoliło tak rozłożyć masę motocykla, że środek ciężkości znajduje się nisko, przez co jazda nawet przy najmniejszych prędkościach i „spacerku” nie stwarza problemu dla kierowcy. Silnik o pojemności 1690 centymetrów sześciennych, dzięki dużemu momentowi obrotowemu, pozwala płynnie pokonywać kolejne kilometry. 

– Wzbogacony został w elementy, które odpowiadają rzeczywiście XXI wiekowi: jest nawigacja, radio z możliwością podłączenia słuchawek, można także poprzez bluetooth podłączyć telefon. Silnik już natomiast jest klasyczny, chłodzony powietrzem – opowiada Chański. 

Kolejną, ogromną zaletą każdego Harleya jest to, że każdy z modeli, czy to wyprodukowany przed laty, czy współczesny… może być inny. Producenci konsekwentnie starają się o to, by miłośnicy mogli sami decydować o tym, jak ma wyglądać ich maszyna. 

– Ten motocykl zawsze odzwierciedla duszę właściciela. Harleye można dopasować do każdego właściciela pod względem ergonomii: położenie siedzenia, podnóżków, praktycznie wszystko. Wybrać odpowiednie zawieszenie. To samo tyczy się stylizacji. Silniki są tworzone w taki sposób, że mają ogromną rezerwę. Popularne są tuningi silnika, które pozwalają znacznie zwiększyć jego moc. O tym, jak nieskończona w rozwiązaniach jest to marka, świadczy chociażby katalog akcesoriów, który można obejrzeć również w naszym salonie. Posiada on ponad 800 stron, a to jeszcze nie jest pełna gama możliwości…

Harley-Davidson w Polsce obecnie posiada osiem autoryzowanych dealerów swoich motocykli. Co ciekawe – bardzo trudno otrzymać zgodę na otwarcie takiego miejsca, gdyż to firma decyduje, gdzie otwiera swoją siedzibę. Szczecin otrzymał takie wyróżnienie i przy ulicy Gdańskiej 22 możemy cieszyć się takim oto miejscem. 

– Najbliższe salony są w Berlinie i Poznaniu. Cieszymy się, bo zainteresowanie marką jest naprawdę spore. Przyjeżdżają do nas ludzie z całego województwa. Pokazujemy im motocykle, akcesoria, rozmawiamy godzinami na temat, który oczywiście i nas pasjonuje. Ta praca daje ogromną satysfakcję i możliwości spotkania fantastycznych osób. Zapraszamy do nas. Ciekawostką jest to, że sprowadziliśmy do siebie taki sam model, którym Arnold Schwarzenegger jeździł w drugiej części Terminatora. Jest co oglądać – podsumowuje pan Maciej. 

Prestiż magazyn szczeciński
10( 87)
Listopad'15
gajda