Orientalna miłość

Przez żołądek do serca. W Walentynkowy wieczór nie należy sobie odmawiać żadnych przyjemności. Dobrej kolacji również. Uczucie bowiem można wyrażać poprzez wiele codziennych czynności. Przyrządzenie pysznego posiłku to jeden z przykładów niewerbalnego wyznania miłości.

Autor

Aneta Dolega

galeria

Romantyczna kolacja we dwoje nigdy się nie znudzi, można tylko nadać jej odpowiednią oprawę, my proponujemy egzotyczną. Zajrzeliśmy do trzech restauracji: japońskiej Tokyo, hinduskiej Bombay i tajskiej Buddhy. Jedzenie ze wszystkich trzech części Azji jest wyjątkowo pyszne, zdrowe i ma właściwości pobudzające. Już samo jedzenie pałeczkami czy palcami, jak ma to miejsce w kuchni indyjskiej, sprawia przyjemność, a jak dodamy do tego składniki i przyprawy, to mamy prawdziwą ucztę dla zmysłów. Zastanawiając się nad sama kuchnią poszczególnych państw z Dalekiego Wschodu, przyjrzeliśmy się miłosnym obyczajom ubranym w Walentynkowe święto, panującym w każdej z tych części azjatyckiego świata.
 
Uczuciem w samuraja
 
Walentynki, w zachodniej wersji to w Japonii święto miłości i słodyczy albo raczej miłości do słodyczy. Sami Japończycy są bardzo powściągliwi w wyrażaniu uczuć. Zbytnia emocjonalność nie jest tu mile widziana. W społeczeństwie, w którym mężczyźni uchodzą za potomków samurajów, okazywanie uczuć oznacza okazanie słabości. W kodeksie rycerskim jest napisane, że samuraj nie może okazać słabości i musi być obojętny w stosunku do kobiet. Na znak swojej hardości charakteru nie powinien z nimi rozmawiać w miejscach publicznych. W takiej sytuacji przyznanie się do miłości mogło przyjąć tylko jedną formę, czyli wyznania czynionego przez kobietę. W Walentynki ze szczególną częstotliwością. Słodkie smakołyki to symbol tego święta w Japonii. Panie obdarowują nimi panów, same sobie sprawiają taką przyjemność albo koleżankom. Na przykład słodycze z czekolady oczywiście muszą być w kształcie serca, które akurat w ten dzień, można okazać.
 
Kamasutra pod nadzorem
 
W Indiach Walentynki to sprawa religijna. W państwie, w którym hinduizm jest jedną z religii dominujących, nie są obchodzone tak ak na Zachodzie. Miłość ma tutaj wymiar duchowy. Można spotkać na ulicach Bombaju czy Delhi zakochane pary, romantyczną otoczkę promuje także kino z Bollywood. W powszechnej opinii Hindusi uchodzą za największych znawców miłości. Dlaczego? Odpowiedz jest prosta – Kamasutra. Ta filozoficzna wręcz pochwała miłości należy do kanonu światowej literatury. Pochwala zmysłowość, ale tez opisuje kryteria wyboru partnerów do małżeństwa oraz sposoby zdobywania ich względów czy opisy tradycji małżeńskich. 
 
Maraton pocałunków
 
Komercyjne Walentynki za to cieszą się dużą popularnością w Tajlandii. Ten dzień szczególnie upodobali sobie młodzi ludzie, spędzając go tak samo, jak ich rówieśnicy w Europie czy USA. Prezenty, kwiaty, wyznania miłosne są tu na porządku dziennym… ale od niedawna, bo Tajlandia to także do pewnego czasu było państwo o dość konserwatywnych poglądach. W Walentynki w Bangkoku zawieranych jest najwięcej małżeństw w ciągu całego roku, ale młode pary wybierają dość oryginalną formę zaślubin. Nie tylko świątynie i urzędy stanu cywilnego wchodzą w grę. Niektórzy przyszli małżonkowie spotykają się w specjalnych „wioskach miłości”, przysięgając sobie miłość pod wodą albo w tramwaju. Ciekawym za to zwyczajem jest rokroczny konkurs na najdłuższy pocałunek, który odbywa się w mieście Pattayi. Cała zabawa polega na całowaniu się bez przerwy, z krótkimi wyjściami do toalety i posiłkami spożywanymi za pomocą słomki. Rekordy sięgają kilkudziesięciu godzin!
 
Zmysłowa joga
 
Powróćmy jednak na nasze podwórko. W ten miłosny dzień będzie się można otrzeć o azjatyckie zwyczaje. Wspomniane restauracje przygotowały dla klientów specjalne romantyczne menu, jak zawsze trzymając je w tajemnicy do samego końca. Niektóre przyprawy, owoce morza, sezam, orzechy i wybrane owoce uchodzą za afrodyzjaki i znajdziemy je we wszystkich tych trzech kuchniach. Nie tylko jedzenie ma być jedyną atrakcją tego dnia. Warto wybrać się też na tajski masaż, uważany za jeden z najlepszych na świecie. W Royal Thai Massage można nie tylko podreperować nadwyrężone zdrowie, ale także pod okiem wyszkolonych tajskich masażystek zrelaksować się i nabrać sił witalnych, bowiem tajski masaż to joga dla leniwych. Cały pobyt w salonie masażu należy do niezwykle przyjemnych, gdyż seansowi towarzyszy łagodna muzyka, zapach kadzideł i światło świec. Można się zrelaksować w pojedynkę albo w parze… a później wybrać się na kolację i do domu.
 
Prestiż magazyn szczeciński
1( 89)
Styczeń'16
gajda