Anne Edwards: MARIA CALLAS

Maria Callas to dzisiaj marka sama w sobie. Postać wybitna i nietuzinkowa, na temat której powstała już cała masa książek, filmów i artykułów. To, można byłoby powiedzieć, taka Marlin Monroe świata operowego.

Autor

Rafał Podraza
Mimo że przeczytałem na temat Greczynki sporo, to z ciekawością sięgnąłem po kolejną książkę. Nie żałuję – było warto. Przystępna narracja (dobry przekład Mieczysława Godynia), wiele ciekawostek, sporo zdjęć, w tym kilka dotąd niepublikowanych, powoduje, że od książki nie można się oderwać. Maria Callas jawi się nam jako osoba zdeterminowana, ale – niestety – bardzo chwiejna emocjonalnie, o słabej psychice. Coś w tym jest, wielu – podobnie jak ja – uważa, że gdyby nie chora miłość do Onasisa, Callas, po pierwsze: nie straciłaby tak szybo głosu, po drugie: nie zmarłaby przedwcześnie, w wieku zaledwie 54 lat. Depresja, w tym przypadku, zabiła swoją ofiarę.
Książka pełna jest faktów, wyjaśnień, odwołań i co najważniejsze… sprostowań. Autorka książki, momentami ostro rozlicza wcześniejszych biografów, pokazuje ich błędy i przekłamania. Zupełnie odkrywczym był dla mnie wątek przyczyn śmierci primadonny (nie był to atak serca) oraz tego co stało się z jej, szacowanym na prawie dwadzieścia milionów dolarów, majątkiem… Dla niecierpliwych napiszę tylko, że roztrwoniła go pseudo-przyjaciółka artystki, która wykorzystała naiwność siostry i matki sopranistki.
Maria Callas w książce „Maria Callas. Primadonna stulecia” to wielka osobowość, perfekcjonistka, a zarazem zwykła kobieta, która tak naprawdę chciała tylko kochać i… być kochaną. Z całego serca polecam.
 
Wydawnictwo: Znak, 2015
Prestiż magazyn szczeciński
1( 89)
Styczeń'16
gajda