Cadillac ze skandynawii

O tym, że przepiękne zabytkowe samochody odzyskują w Szczecinie drugą młodość pisaliśmy już wielokrotnie. Tym razem blasku nabrały dwa: Cadillac Eldorado oraz DeVille. Oba przyjechały do nas ze Skandynawii.

Autor

Andrzej Kus
prestiz

galeria

Cadillac Eldorado kryje pod maską silnik o pojemności 8,2 l V8 i mocy 190 KM. Ciekawostką jest, że posiada napęd na przednią oś. Przyjechał do nas z Norwegii. Trafił na kołach, niemniej udało się to ostatkiem jego sił. Był w złym stanie technicznym – przyznaje Mateusz Zakrzewski, właściciel firmy ReinCARnation. – Z tym samochodem mieliśmy ułatwione zadanie. Był kompletny, nie musieliśmy szukać po świecie żadnych części. Zrobiliśmy w nim tapicerkę, zajęliśmy się całościowym lakierowaniem, razem z komorą silnika, bagażnikiem czy wnętrzem. Został zabezpieczony przed rdzą. Silnik rozebraliśmy na części pierwsze i poddaliśmy całkowitemu remontowi. Zajęliśmy się także skrzynią biegów, gaźnikiem i osprzętem.

Prace nad Eldorado trwały trzy miesiące. Mechaników wspierali szczecińscy podwykonawcy. Samochód zyskał także nowe poszycie dachu, który fabrycznie rozkładany jest automatycznie. Cadillac, choć wyprodukowany w 1976 roku ma szereg opcji, które nie zawsze spotkamy we współczesnych autach: jest klimatyzacja, domykanie klapy bagażnika, całkowite elektryczne sterowanie siedzeniami oraz szybami. Dla ułatwienia pracownicy ReinCARnation dołożyli kamerę cofania, która ukryta jest przy tablicy rejestracyjnej.

– Obraz z niej wyświetlany jest na przenośnym ekranie, który można schować czy to w kieszeni, czy w schowku samochodu. Nie chcieliśmy montować go na stałe i ingerować w oryginalny wygląd samochodu.

Kolejny Cadillac, który zyskał drugie życie to DeVille z 1967 roku. Ma siedmiolitrowy silnik o mocy 340 KM. Do Szczecina trafił z Norwegii na lawecie. Tutaj mechanicy mieli już trudniejsze zadanie.

– Przy nim będzie zastosowane etapowanie prac. Najpierw przeprowadziliśmy kapitalny remont silnika oraz jego osprzętu. Części musieliśmy sprowadzać ze Stanów. Gaźnik, na prośbę właściciela, zmieniliśmy na tuningowy firmy Edelbrock, co poprawiło osiągi silnika. Zamontowany został podwójny, wykonany ze stali nierdzewnej układ wydechowy. Auto dostało pięknego dźwięku typowego dla silników V8. We wnętrzu samochodu zrobiliśmy boki tapicerki z dodatkami. W kolejnym etapie właściciel będzie chciał zająć się zawieszeniem i lakierowaniem. Potrwa to kolejnych kilka miesięcy – podsumowuje Mateusz.

Prestiż magazyn szczeciński
1( 89)
Styczeń'16
gajda