Moda na film

Wybitnego polskiego operatora filmowego Jerzego Zielińskiego udało nam się spotkać w szczecińskim salonie MaxMara. Odwiedził go z żoną na zaproszenie właścicielki, a prywatnie przyjaciółki Anny Karbowińskiej.

Autor

Aneta Dolega

galeria

Autor zdjęć m.in. do filmów Andrzeja Żuławskiego, zagranicznych dzieł Agnieszki Holland, a także wielu hollywoodzkich produkcji z ogromnie popularnym serialem „Monk” na czele, pochodzi ze szczecińskiego Pogodna i swoje rodzinne miasto odwiedza regularnie.

– Mam tu rodzinę, przyjaciół i miejsca, które lubię – powiedział nam przy szklaneczce porto. – Marzy mi się za to, by Szczecin znalazł swoje miejsce na filmowej mapie. Jest tu Akademia Sztuki, ale brakuje miejsca dla młodych ludzi, którzy mogliby uczyć się sztuki stricte filmowej, brakuje środowiska filmowego. Edukacja w tym kierunku przydałaby się temu miastu.

Zieliński za granicą pracuje od połowy lat 80., jest laureatem kilku ważnych nagród w tym dla najlepszego operatora na prestiżowym Camerimage. Podróżuje między Kalifornią, Warszawą i Łodzią. Obiecał, że znajdzie więcej czasu i „miejsca” dla czytelników "Prestiżu".

Prestiż magazyn szczeciński
1( 89)
Styczeń'16
gajda