Miłosny trening

Ludzkie ciało jest dla nich najważniejsze, jego piękno, kształt, możliwości. Zajmują się nim zawodowo. Trenują innych, trenują siebie. Cielesność w sportowym znaczeniu nie ma dla nich tajemnic, dla nas pokazali zmysłowe oblicze, debiutując w roli modeli w walentynkowej sesji. 

Autor

Aneta Dolega
Agata (38 l.) i Łukasz Plewnia (40 l.) na co dzień pracują jako popularni trenerzy personalni, instruktorzy fitness. W życiu prywatnym tworzą zgodną parę. Połączyło ich uczucie, które scementowała wspólna pasja. Choć początek nie był taki oczywisty…
– Zanim poznałam Łukasza ze sportem zawodowym niewiele miałam wspólnego. Moja rekreacja ograniczała się do ćwiczeń z wirtualnym trenerem na konsoli i chodzenia do pracy piechotą – śmieje się Agata. – Trochę ćwiczyłam, ale raczej niewystarczająco i nie miałam pojęcia o prawidłowym odżywianiu się. 
Spotkanie z Łukaszem, doświadczonym trenerem, który zajmował się sportem od kilkunastu lat, odmieniło jej życie, także prywatne.
– Poznaliśmy się przez internet, na jednym z portali społecznościowych – wspomina Agata. – Byłam singielką, ale nie szukałam rozpaczliwie drugiej połówki. Z Łukaszem po prostu dobrze się rozmawiało.
– Żeby umówić się z nią na spotkanie, musiałem się nieźle nagimnastykować – żartuje Łukasz. – W końcu zgodziła się na randkę, ale pierwsze spotkanie nie skończyło się sukcesem.
Agata się śmieje, że zobaczyła mężczyznę zupełnie w nie swoim stylu. Nie zakochała się od pierwszego wejrzenia.
– Ujął mnie swoim charakterem i sposobem bycia – uśmiecha się. – Najpierw się zaprzyjaźniliśmy, dopiero później naturalnie narodziło się między nami uczucie. Dojrzałe uczucie, bo jako dorośli ludzie, będąc po różnych przejściach, podeszliśmy do tego na spokojnie.
Za miłością poszedł sport. Agata zaczęła trenować na serio, a pod wpływem przyszłego męża weszła jeszcze głębiej w fitness. Rzuciła dotychczasowa pracę i zajęła się trenowaniem innych.
– Agata trenuje kobiety, ja mężczyzn – mówi Łukasz. – Sami też dbamy o kondycję, przywiązujemy do niej wagę, choć dziś na sesji nie jesteśmy w szczytowej formie. Na chwilę.
Walentynki dla obojga to ważne święto, spędzają je jednak z dala od marketingowego zgiełku, który niestety kojarzy się z tym świętem.
– Kameralnie, najlepiej poza miastem, gdzieś na uboczu. Robimy sobie drobne prezenty i cieszymy się każdą wspólną chwilą – dodają oboje.
 
 
Agata i Łukasz www.plewniablog.pl
Specjalne podziękowania dla PLENTY restaurant&apartments  za pomoc przy realizacji sesji.
 
Foto: Dagna Drążkowska MUA: Joanna Brzezińska
*zdjęcia wykorzystane w sesji nie zostały wyretuszowane