Krzywym Okiem - Michał Stankiewicz

Nie widać końca przepychankom w sprawie nowego stadionu. Miasto lansuje koncepcję remontu obecnego obiektu, władze Pogoni budowy zupełnie nowego, a kibice są podzieleni. W grze są też przeciwnicy wydawania jakichkolwiek pieniędzy na stadion.  

Autor

Michał Stankiewicz
Tymczasem trudno nie zauważyć, że nowoczesne stadiony miejskie są już standardem każdej metropolii. W Szczecinie też powinien być taki wielofunkcyjny obiekt, zarządzany przez profesjonalnego operatora, którego jednym z zadań będzie uzyskanie rentowności. Jak? Długoterminowym najmem zainteresowana jest przede wszystkim Pogoń S.A, co może oznaczać wieloletnie wpływy. Stadion może i powinien być też miejscem imprez, koncertów i innych wydarzeń sportowych. Źródłem finansowania może być też sponsor tytularny. Pod koniec ubiegłego roku gdańska PGE Arena zmieniła sponsora, a tym samym nazwę na Stadion Energa przy okazji inkasując 22,5 mln zł za 5 letnią umową. W Szczecinie na taką kwotę trudno liczyć, ale jakaś jej część jest całkiem realna. Oczywiście o ile cokolwiek powstanie, bo na razie trwa show, w którym pojawili się kolejni gracze – ostatnio Zbigniew Boniek. Podobno w kolejce są już Michel Platini, SeppBlatter i Zdzisława Sośnicka.
 
Trwa odbudowa przemysłu stoczniowego przez rząd Beaty Szydło. W związku z tym Towarzystwo Finansowe Silesia (kontrolowane przez rząd), które jest właścicielem Szczecińskiego Parku Przemysłowego odwołało Grzegorza Huszcza z funkcji prezesa. Powodów nie podano. Wiadomo tylko, że Huszcz planował rozwinięcie produkcji statków na terenie parku, a w przyszłości nawet i reanimację stoczni. 
 
Bank PKO BP ruszył z wielką promocją w telewizji IKO, swojej mobilnej aplikacji. To kolejna kampania, bo jesienią PKO BP zasypywał telewizję reklamami kredytów. Większą intensywność ma chyba tylko Play, który nieustannie zachęca do korzystania ze swojej sieci zatrudniając do tego dziesiątki gwiazd. Oglądając te reklamy zastanawiam się skąd taka intensywność akurat tych marek? Może z ich wad? Z PKO BP i jego serwisem internetowym zmagam się od roku, jako klient dawnego banku Nordea siłą wcielony do PKO BP (PKO kupiło Nordęę). Ktoś powie – można przecież zmienić bank. Tak, ale gdy chodzi już o kilka kont i to firmowych sprawa robi się bardziej skomplikowana. Z wielu utrudnień jakie wprowadziło PKO BP największym było rozdzielenie bankowości elektronicznej dla konta osobistego i firmowego (w Nordei po zalogowaniu się z jednego numeru ID klient do wyboru miał wszystkie swoje rachunki, zarówno osobiste, jak i firmowe). Do każdego trzeba logować się oddzielnie. Kolejnym krokiem było uniemożliwienie szybkiej płatności w sklepach internetowych przy pomocy konta firmowego. Napisałem nawet pytanie do PKO BP w tej sprawie. Odpowiedź? W dużym skrócie: jest jak jest. A jak się nie podoba to można iść do sądu. W sumie logiczne.
Z Playem podobnie. Ceny faktycznie niskie. Tylko jeden problem – trudności z połączeniem. Gdziekolwiek. Numeru telefonu już nie mam. Został jednak internet mobilny. Tzn. formalnie jest, bo faktycznie rzadko udaje się uzyskać połączenie. 
Trzeba przyznać, że jest w tych kampaniach reklamowych jakiś tajemniczy związek intensywności z jakością. Oczywiście odwrotnie proporcjonalny. Całe szczęście, że wódki nie reklamują.
 
Przy okazji tematu wielkich kampanii reklamowych, przypomina mi się pewna sytuacja ze znanym producentem napoju energetycznego, który promuje i sponsoruje wiele ekstremalnych dyscyplin sportowych na świecie. Kilka (a może kilkanaście) lat temu dorobił się poważnej konkurencji, po tym jak wielki i znany koncern spożywczy postanowił wypuścić swoją własną markę napoju energetycznego. Zaczęła się walka o klienta, m.in. lokale gastronomiczne. Dość częstą regułą jest to, że producenci, by wprowadzić swój towar do lokalu oferują tzw. Opłatę marketingową, czyli po prostu dają kasę za wyłączność na barze. Znany producent napoju energetycznego tego nie robił zakładając, że nie ma sensu, skoro wydaje grube pieniądze na reklamę i sport, a jego napój jest najbardziej pożądanym przez klientów. Nowy gracz zrobił zupełnie odwrotnie. Zaproponował lokalom opłatę marketingową. Efekt? Klienci lokali dalej podziwiali wspaniałe imprezy znanego producenta. I popijali napój tego mniej znanego.
 
Z ważnych wiadomości. TVN 24 poinformował, żeby użytkownicy iphone’ów nie ustawiali w nich 1 stycznia 1970 roku jako aktualnej daty. Nie wiadomo po co mieliby to robić, ale z pewnością, po podaniu tej informacji ktoś spróbuje. W każdym razie wygląda na to, że wydawca programu na pewno już spróbował.
 
Prestiż magazyn szczeciński
3( 91)
Marzec'16