Macy Gray. Seks, soul i skrzynka na listy

Właścicielka chrapliwego głosu i charakterystycznej fryzury. Spadkobierczyni Billie Holiday, która nie ukrywa fascynacji twórczością Kanye Westa  i ma na koncie współpracę z Erykah Badu, Angie Stone, Carlosem Santaną, Black Eyed Peas i raperem Commonem. Piosenką „I Try” zdobyła  zasłużone miejsce wśród artystów soulowych i r’n’b. Macy Gray posiada nie tylko talent wokalny i umiejętność pisania ciepłych kobiecych tekstów ale także ma dystans do siebie. W Szczecinie pojawi się już 27 lipca (Zamek) na jedynym w Europie koncercie, w ramach festiwalu Szczecin Music Fest.

Autor

Aneta Dolega

galeria

Sukces jaki przyszedł niespodziewanie zawrócił w głowie młodej dziewczynie i Macy zakosztowała ogromnej sławy również z jej ciemniejszej strony. Przykładem tego może być szczerość w udzielanych przez siebie wywiadach dotycząca chociażby początków jej kariery. W jednym z nich przyznała się, że brała w tamtym okresie sporo narkotyków, a zgubny nałóg porzuciła z… próżności: „Któregoś dnia spojrzałam w lustro i uświadomiłam sobie, ze wyglądam naprawdę źle. Wory pod oczami, paskudna cera, wyglądałam na jakieś 80 lat… tego dnia wszystko się zmieniło. Znalazłam siłę, żeby odstawić narkotyki, bo zobaczyłam jak bardzo niszczą moje życie”. Ma także za sobą czterodniowy pobyt w areszcie do którego trafiła za niepłacenie mandatów. Wspomina to, jako najgorszy moment w swoim życiu: „Siedzisz zamknięta w niewielkim pomieszczeniu, z którego nie możesz wyjść. Nie masz kontroli nad niczym, dosłownie. To był dla mnie bardzo dołujący czas”.

Dziewczyna z głosem

Macy Gray urodziła się i dorastała w Canton, w stanie Ohio. Kiedy jeszcze nie śpiewała przez siedem lat uczyła się grać na pianinie. W dzieciństwie słuchała głównie płyt rodziców, jako nastolatka zainteresowała się hip-hopem, a w czasach licealnych rockiem. Karierę wokalną rozpoczęła przypadkowo. Miała w Los Angeles zdawać na wydział scenopisarski w USC Film School. W tym czasie zaczęła pisać teksty piosenek dla grupy muzykujących przyjaciół. Kiedy przyszedł czas nagrywania pierwszych utworów, a ich wokalistka nie stawiła się, Macy została poproszona o zastępstwo... W kwietniu 1998 roku, podpisała kontrakt z wytwórnią Epic. Debiutancki album „On How Life Is” miał swoją premierę w sierpniu 1999 roku. Znalazła się tam intrygująca mieszanka klasycznego soulu, hip-hopu, rhythm and bluesa, muzyki funky i rocka. Dwa pochodzące z tej płyty utwory – „I Try’ i „Do Something’ stały się wielkimi przebojami, a album sprzedał się w ponad 7 milionowym nakładzie. Świat zwrócił uwagę na tą, może nieobdarzoną olśniewającą urodą, dziewczynę i zakochał się w jej niezwykle oryginalnym głosie. W jednym z wywiadów artystka przyznała, że wcześniej nie przepadała za nim: „W szkole dzieci uważały go za bardzo zabawny i – jak to dzieci – mocno mi dokuczały z tego powodu. Wstydziłam się go i starałam się mówić jak najmniej. Stałam się przez to bardzo cichą i skrytą osobą. Do dziś nie lubię przemawiać publicznie, chociaż oczywiście z czasem nauczyłam się akceptować to jak brzmię.”

 „Macy Gray” to pseudonim wokalistki a zawdzięcza go skrzynce na listy. Kiedy miała 6 lat, podczas przejażdżki rowerem przewróciła się i prawe wpadła na skrzynkę pocztową, na której właśnie widniało takie imię i nazwisko. Dziewczynka zatrzymała je, nazwała tak swoją lalkę i tak też zaczęła się podpisywać w szkole pod wypracowaniami. Naprawdę nazywa się Natalie Renee McIntyre i jest mamą trójki dorosłych dzieci. 

Rozbierany poker

Artystka znana jest z niekonwencjonalnych zachowań. Podczas jednego z występów w Londynie rozebrała się do naga. Nie była to jednak wyłącznie próba zwrócenia na siebie uwagi. Odważna decyzja amerykańskiej wokalistki wiązała się z jej pomysłem, by w ten sposób zebrać większą kwotę pieniędzy na działalność Elton John AIDS Foundation. W temacie pieniędzy wokalistka przyznała także, że lubi hazard i grę w pokera. Jej największa jednorazowa wygrana to ponad 20 tysięcy dolarów zdobyte podczas gry w Blackjack’a. Artystka wyznaje, że kiedy jest w Las Vegas to uwielbia zasiadać do stołu pokerowego, ale nie ma z hazardem problemu: „Nie wstaje w środku nocy i nie idę do kasyna. Nie gram dzień w dzień, nic z tych rzeczy”. Na temat seksu, o którym pisze w elegancki i wysmakowany sposób również śmiało się wypowiada: „Byłoby nudno, gdybyśmy wszyscy robili to samo, nie? Kto nigdy nie powiedział do dziewczyny lub chłopaka – „pokaż no ten tyłeczek” – niech pierwszy rzuci kamieniem.”

Macy Gray lubi występować na scenie, to jej żywioł. Często wybiera sobie jedną osobę z publiczności i śpiewa tylko dla niej. Czy tak będzie podczas jej koncertu w Szczecinie? Zobaczymy, ale na pewno będzie ciekawie.

Zapraszamy na koncert Macy Gray 27 lipca w ramach festiwalu Szczecin Music Fest. Bilety na: www.szczecinmusicfest.pl

Prestiż magazyn szczeciński
6( 94)
Czerwiec'16