Co pić i jeść w upały?

Gdy z nieba leje się żar, uwielbiamy schładzać się zimnymi napojami, lodami i klimatyzacją. Przyjemność pozostaje z nami jednak tylko na chwilę, a konsekwencje zdrowotne możemy odczuwać jeszcze jesienią i zimą. 

Autor

Karina Tessar

Duże różnice temperatur sprzyjają infekcjom. W upale wystrzegajmy się zatem picia napojów prosto z lodówki lub z dużą ilością lodu. Nagłe oziębienie błony śluzowej gardła wywołuje skurcz naczyń krwionośnych i miejscowy spadek odporności na drobnoustroje, które w innej sytuacji nie zagrażałyby zdrowiu. Jeśli takie zabiegi powtarzamy latem regularnie, osłabiamy nasz układ odpornościowy, a jesienią i zimą jesteśmy bardziej narażeni na infekcje. Paradoksalnie więc latem powinniśmy przyjmować ciepłe napoje i pokarmy, których temperatura pomaga dostosować się nam do temperatury otoczenia. 

Unikajmy szoków termicznych

Nie wszyscy latem schładzają się na potęgę. Stare, chińskie metody głoszą, że w okresie od czerwca do sierpnia powinno się pić jak najwięcej herbaty. Nie ma być ona ani zmrożona, ani gorąca – po prostu ciepła. Dzięki temu nie obciążamy organizmu dodatkową pracą, potrzebną do podniesienia temperatury płynu. Taki wysiłek wywołuje bowiem efekt odwrotny od zamierzonego – jeszcze bardziej ogrzewa ciało. Poza tym, picie ciepłych napojów powoduje wzrost wydzielania potu, czyli wspomaga najbardziej naturalny sposób na schładzanie organizmu. Podobnie działa jedzenie. – Aby pozbyć się nadmiaru ciepła Chińczycy jedzą latem jak najwięcej imbiru – mówi Yuanming Wang, właściciel chińskiej restauracji Jin Du, z zawodu lekarz. Działa on nie tylko rozgrzewająco, ale też odkaża, wzmacniając tym samym odporność organizmu na różne choroby. Kuchnie gorącego klimatu nie bez powodu stawiają na ostre przyprawy. Receptory, które mamy na języku, reagują na nie właśnie uruchamiając mechanizm pozbywania się nadmiaru ciepła.

 

Prestiż magazyn szczeciński
7( 95)
Lipiec'16
gajda