Poza emocjami

Jest nadwornym fotografem szczecińskiego Teatru Lalek Pleciuga i Teatru Współczesnego. Robi dokumentację z prób i premier jakie odbywają się na trzech scenach prowadzonych przez wybitną reżyser Annę Augustynowicz. Jego czułe oko i miłość to teatru doceniło międzynarodowe jury pierwszej edycji Konkursu Fotografii Teatralnej, organizowanego przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego. Zdjęcia Piotra Nykowskiego znalazły się w prestiżowym gronie kilkudziesięciu innych autorów i były pokazywane m.in. w Łazienkach Królewskich w Warszawie.

Autor

Aneta Dolega

galeria

Uwielbiam pracować z aktorami. Przez kilka lat sam występowałem jako aktor i wciąż występuję jako muzyk – mówi Piotr. – Zależy mi na dobrym kontakcie z nimi czy innymi ludźmi, których fotografuję, wzajemnym zaufaniu, poczuciu ze się nie przeszkadza, że jest się w odpowiednim miejscu z dobrymi ludźmi i przede wszystkim na tym, żeby mieć z tego „fun”. Tak, chyba głównie chodzi tu o dobrą zabawę, bo zdjęcia w teatrze nie pokazują jedynie emocji na scenie, ale ich styl również odzwierciedla nastawienie fotografa.

Fotografia do Piotra przyszła przypadkowo. Ten pochodzący z Goleniowa chłopak nie tak od razu zadecydował, że będzie to jego główne zajęcie.

 – Pracowałem w offowym teatrze, realizowałem tam oświetlenie oraz występowałem na scenie. To był czas bardzo wielu podróży po świecie na festiwale teatralne i muzyczne, graliśmy w całej Europie i wtedy pomyślałem, ze dobrze byłoby to dokumentować – kontynuuje opowieść. – Szybko mi się jednak znudziło i sprzedałem aparat. Wróciłem do fotografii cztery lata temu, ale jedynie z nudów. Szukałem czegoś co zabierze mnie z pracy i pozwoli pooddychać. Większość swojego dotychczasowego życia spędzałem w teatrach i oglądając zdjęcia z wielu spektakli pomyślałem, ze można to robić lepiej i tak się wkręciłem w fotografię teatralna. Opłaciło się, teraz jestem tu gdzie jestem i idę dalej w tym kierunku.

Jego prace można pooglądać na stronie internetowej i profilu facebookowym nazwanych Poza Okiem, gdzie umieszcza nie tylko fotografię teatralną.

– W temacie umiejętności to nie wiem czy coś takiego w tym zawodzie może być traktowane jako rzecz najważniejsza. Trzeba mieć po prostu do tego serce – dodaje. – Istnieją dla mnie mistrzowskie fotografie, to mój subiektywny wybór obrazów, które przywracają mi wiarę w ludzki instynkt i kunszt. Chyba chodzi po prostu o to, żeby nie pozwolić sobie na uczucie, że coś zrobiło się źle.

Prestiż magazyn szczeciński
7( 95)
Lipiec'16
gajda