Architektura ubrania

Nie zaprojektowałaby i nie uszyłaby ubrania, którego sama nie chciałaby nosić. Tworzy asymetryczne kreacje pokryte autorskimi linorytami. Są to rzeczy oryginalne, wygodne i praktyczne. Marta Garbaczewska i jej marka If I Had a Hammer świetnie się wpasowują w miejski styl.

Autor

Aneta Dolega

– Projekt każdego modelu tzw. dresu bierze się z mojej własnej potrzeby, lub braku w mojej szafie – mówi projektantka. – Każdy nowo uszyty model noszę najpierw sama, analizując czy coś mogę poprawić, i tak do skutku aż będę zadowolona. Sporo w tym geometrii, zwłaszcza że lubię ubrania „architektoniczne”, oparte na podstawowych figurach i kącie prostym oraz 45 stopniach. Absolutnie wszystko szyję sama. Z materiałów polskiej produkcji, w większości 100% bawełny. 

Marta ukończyła malarstwo, ale uprawia grafikę, w tym linoryt. Szyć zaczęła dopiero dwa lata temu. Nauczyła się tego sama. – Początek był dość naturalny, gdyż kolekcjonuję wszelkie manualne umiejętności. Szycie stało się poniekąd uzupełnieniem mojej pracy, zarówno pod względem projektowym, gdyż zyskałam kolejny środek wyrazu, jak i pod względem finansowym – wyjaśnia Marta. – Projektowanie wykorzystuję jako swoisty kompromis i przedstawiam swoje pomysły w formach użytkowych. Na niektóre z nich nanoszę także grafiki, linoryty lub rysunki (te przenoszę na mniejsze formy jak kubki i krawaty). Pracuję nad kreacjami bardzo intuicyjnie i na zasadzie prób i wielu błędów. Moje dresy są dla każdego kto ceni wygodę. Wszystkie projekty realizuje w swojej pracowni, która też służy jako miejsce warsztatowe i sklep połączony z galerią. www.ifihad.pl.

Prestiż magazyn szczeciński
7( 95)
Lipiec'16
gajda