Autor

Michał Stankiewicz

Trwa akcja stopniowego zamykania centrum Szczecina. Tym razem padło na aleję Wojska Polskiego, a dokładnie jej końcowy odcinek położony w centrum miasta. Wg najnowszego projektu miejskich planistów obecna dwupasmówka zamieni się w pieszą aleję. Ruch ma być ograniczony do 30 km/h. To kolejny rewolucyjny projekt. Wcześniej miejscy specjaliści od ruchu wprowadzili jednokierunkowy ruch na Jagiellońskiej, utrudnili też wjazd do miasta na placu Żołnierza Polskiego. Wszystkie zmiany mają poprawić komunikację pieszą i rowerową, a także dać nowe życie rewitalizowanym miejscom. Zgodnie z duchem czasów i współczesnymi trendami. Aż serce rośnie, gdy człowiek sobie pomyśli, że to z pewnością nie koniec planów utalentowanych urbanistów. Już nie mogę się doczekać jak to wszystko będzie wyglądać za 20, 30 albo 40 lat. Mogę sobie nawet wyobrazić – przestronne, komfortowe piesze aleje w centrum, prawie żadnych samochodów, spokój i cisza. Żadnych spalin, a i zużycie prądu, wody i gazu minimalne (dzięki pustym lokalom). Kwitnące bzy, pigwowce i fiołki na placu Grunwaldzkim, ten śpiew szpaków na Krzywoustego i wesoły taniec motyli wokół kwitnących maków na skrzyżowaniu Piastów i Jagiellońskiej. Te smukłe jelenie biegnące Aleją Jana Pawła II i drżące sarenki skubiące trawę na placu Armii Krajowej. Bezcenny widok...

 

Już dwa kluby stawiające na muzykę disco polo i pokrewną jej muzykę dance (i eurodance- cokolwiek to znaczy) działają w Szczecinie. Wygląda na to, że szykuje się krajowy rekord (w kategorii miast wojewódzkich), bo do tej pory sceny discopolowe kojarzyły się wyłącznie Polską powiatową. Oczywiście były wcześniej w Szczecinie gale disco polo (także w tym roku), ba, jest nawet gala Radia Eska. Ale regularne kluby to już co innego. Być może to zapowiedź ogólnopolskich tendencji, bo przecież nasze miasto już wiele razy wpływało na krajowy rynek muzyczny. I to niezwykle ambitnie. W latach 60. lansowało big beat, trzy dekady później grunge i techno, a od wielu lat też hip hop. A może tylko taki szczeciński ewenement. Tutaj wszakże – chyba nie bez przyczyny – Radio Eska organizuje swoją coroczną galę. Tak czy siak kluby już ostro konkurują. Pierwszy postawił na klasykę – wkrótce koncert Boys. Drugi na awangardę – Czadoman. Będzie gorąco!

 

Pozostając przy muzyce. Disco polo to tylko jeden z gatunków. Jest też dance i eurodance. Tym ostatnim określa się prostą muzykę taneczną graną w Europie od lat 80. Ojczyzną eurodance są głównie Niemcy. Mówiąc krótko – to po prostu europejskie disco polo. Tylko ładniej się nazywa. To tak jak kibice i pseudokibice. Ci drudzy też są kibicami, tylko tak się przyjęło ich określać, gdy biorą udział w bijatykach, burdach i rozbojach. 

 

Tacy właśnie kibice, przepraszam pseudokibice demolowali Madryt podczas niedawnego meczu warszawskiej drużyny z Realem Madryt. Wstyd na całą Europę. Zażenowanie. Zaskoczenie. Nikt nie wiedział czemu do tego doszło, aż do akcji wkroczył znany gangster, Jarosław „Masa“ Sokołowski, który na zdjęciu z Madrytu rozpoznał swojego dawnego podopiecznego z gangu pruszkowskiego. Jak wyjaśnił „Masa“ - kibole Legii robią rozróby na tyle na ile pozwalają im władze klubu, z którymi to mieli wejść w bliskie relacje. Władze Legii szybko zaprzeczyły oskarżeniom „Masy“. Nie ma się jednak co martwić. Niech pozna naszą siłę ta cała pedalska Europa.

 

Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych ogłosiło konkurs na symbol przyszłorocznych wojskowych ćwiczeń Dragon-17 (największe międzynarodowe manewry szkoleniowe Wojska Polskiego w przyszłym roku, wezmą w nich udział wszystkie rodzaje sił zbrojnych: wojska lądowe, siły powietrzne, marynarka wojenna, wojska specjalne oraz obrona terytorialna, wojska NATO i państw partnerskich). Swoje propozycje logotypu mogą zgłaszać graficy, plastycy, ale też amatorzy - miłośnicy Wojska Polskiego, cywile i mundurowi. Warunek - umieszczenie w propozycji nazwy „Dragon-17”. Podobno już jest jedna propozycja – smok trzymający w mordzie zielonego ludzika.

11( 98)
Listopad'16