Siła sióstr

Są siostrami i najlepszymi przyjaciółkami, a ich historia to gotowy scenariusz filmowy. Anita i Rati Agnihotri. Pierwsza była miss Indii, właścicielka Bombayu, najlepszej indyjskiej restauracji w Polsce. Druga to jedna z największych gwiazd bollywoodzkiego kina, od niedawna mieszkanka Szczecina, właścicielka drugiej indyjskiej restauracji Bollywood. Obie, aby znaleźć się tu i teraz, musiały zrobić coś niemal niewykonalnego. Będąc młodymi, pochodzącymi z zamożnej, tradycyjnej i patriarchalnej rodziny pannami, uciekły z domu… Dosłownie. 

Autor

Aneta Dolega

galeria

Właściwie to chciałam zobaczyć tylko Bałtyk, nie myślałam, że od razu wyjdę za mąż i zostanę w Szczecinie na stałe – wspomina Anita. – Chodziłam do szkoły w Madrasie i tam poznałam swojego przyszłego męża, którego rodzice przebywali na placówce w Indiach z ramienia Polskiej Żeglugi Morskiej. Bardzo mi się spodobał – dodaje.

– W sumie to ja ich ze sobą poznałam, bo Andrzej, przyszły mąż Anity, był ze mną w tej samej szkole – dodaje Rati.

Uciekająca panna młoda

Anita była piękną dziewczyną z szalonym powodzeniem u płci przeciwnej. W 1973 roku została Miss Indii. – Kiedy włożyłam koronę zaczęłam otrzymywać propozycje matrymonialne ze wszystkich stron. Ojciec znalazł dla mnie kandydata z bardzo zamożnej rodziny. Doszło do zaręczyn, planowany był ślub i wtedy na horyzoncie pojawił się Andrzej… 

Rodzice przyszłego męża Anity zaproponowali dziewczynie by pojechała z nimi i z ich synem na wakacje do Polski. Reakcja ojca Anity była zdecydowana: „Do Polski, sama, z obcym chłopakiem, przed ślubem?!” – Mój ojciec nawet nie chciał słyszeć o tym pomyśle – snuje opowieść jedna z sióstr. – Śmiertelnie się na niego obraziłam i uciekłam z domu. A dokąd? Do domu rodziców Andrzeja.

Zaczęły się pertraktacje. Ojciec Anity został zaproszony do domu rodziców chłopaka i jak polska tradycja nakazuje, musiał się napić z gospodarzami. – Mój ojciec niespecjalnie lubił alkohol, więc po dwóch, trzech drinkach był już kompletnie pijany. Do tej pory nie wiem kto zadecydował, że będzie ślub i wyjdę za mąż za tego kogo pokochałam.

Młoda i uparta przyszła panna młoda, nie bardzo wiedziała dokąd jedzie, nie miała pojęcia o Polsce. Wiedziała tylko, że chce tego i już. – Kiedy przyjechałam do Polski, bardzo mi się tu podobało. Akurat był czerwiec, kwitły róże, nie miałam pojęcia, że zaraz rozpocznie się zima – śmieje się Anita. Po czym jej siostra dodaje: – Kiedy zobaczyłam dokąd moja siostra wyjechała przeraziłam się. To były inne czasy niż teraz. Byłam w szoku. Anita musiała przywyknąć do życia w kraju, w którym rządził ustrój komunistyczny. Nie było łatwo, bo przyzwyczajenia z ojczystego kraju były silne, poza tym jedna z sióstr Agnihotri jest szczególnie upartą osobą… – Pojechałam do biura paszportowego i mówię do pani, która mnie obsługiwała, że potrzebuję wizy dla mojego kucharza z Indii i chcę sprowadzić do Polski służbę – wspomina. – Jak ona to usłyszała, to złapała się za głowę i mówi do mnie: „pani Anito, służba w domu? Co to za zwyczaj? Ale jakby miała pani restaurację to może pani sprowadzić własnego kucharza”. I tak powstała kultowa już restauracja Bombay, która nieprzerwanie cieszy się popularnością już od 20 lat.

Zbuntowana gwiazda

Kiedy Anita myślała o ucieczce z rodzinnego domu jej młodsza siostra Rati, także uparta i niezależna marzyła o filmowej karierze. Łatwo się domyślić co o jej pomyśle na życie sądzili rodzice: „Aktorka? W Bollywood?” – Byli zbulwersowani moim pomysłem – wspomina Rati. – Dla moich rodziców praca w filmie nie była niczym chwalebnym. Dziewczyna z dobrego domu i praca w rozrywce? Dla nich to był wręcz mezalians. Ale ja się uparłam. Rati nie kończyła żadnych szkół filmowych, do Bollywood trafiła z castingu. Ładna, obdarzona talentem, nie tylko aktorskim, ale także muzycznym (od red.: w Bollywood aktorzy muszą nie tylko grać ale śpiewać i tańczyć) szybko wsiąknęła w filmowe życie i wkrótce stała się wschodzącą gwiazdą indyjskiego kina. Przez cały ten czas rodzice byli na nią obrażeni.

– Nastawienie rodziców zmieniło się po premierze filmu, kiedy zaczęłam być rozpoznawalna. Ojciec szybko zapomniał, że jest na mnie zły i wszędzie się chwalił, jaką ma zdolną córkę – śmieje się Rati. – No cóż, nie mieli wyjścia. I tak bym postawiła na swoim – dodaje.        

Rati Agnihotri zagrała w ponad trzystu filmach i w Indiach ma status wielkiej gwiazdy. Zadebiutowała w kinie w 1979 roku. Teraz w jej ślady idzie syn Tanuj Virwani. – Przez cały ten czas regularnie odwiedzałam Szczecin i moją siostrę. Trochę zaczęłam jej zazdrościć, że ma coś swojego. Ja jestem już w tym wieku, że rzadziej gram w filmach i mam dużo wolnego czasu dla siebie. Jednak nic nierobienie nie leży w mojej naturze – przekonuje Rati.

Gotujące feministki

– Czas, który spędziłam w Polsce, w Szczecinie wpłynął na moje postrzeganie czasu. Przywykłam do tego tempa – mówi Anita. – Natomiast moja siostra jest zupełnie inna. Każdą rzecz celebruje, nie spieszy się nigdzie, jest ode mnie spokojniejsza. To pierwszy od bardzo wielu lat moment, kiedy obie siostry znowu są razem. Mieszkają razem, wspólnie zajmują się prowadzeniem dwóch restauracji. Czasem się spierają. – Nie kłócimy się na poważnie, ale czasem mamy odmienne zdanie. Obie jesteśmy uparte, niezależne, ja jestem do tego feministką – mówi Anita.                                                                                     

– Feministką? Rano nią może jesteś, po południu kimś innym, a wieczorem jeszcze inną osobą – przerywa jej ze śmiechem siostra. – Ale tak na serio to faktycznie takie zachowanie jak nasze w Indiach, w tamtych czasach uznawane było za bardzo odważne i wręcz zuchwałe. Kobiety stają się coraz bardziej samodzielne. Widać to nie tylko w Indiach czy w Polsce. Oczywiście wszystko nadal jest zależne od miejsca zamieszkania i pochodzenia. W Indiach szczególnie widać tę różnicę. Inaczej ludzie żyją w dużych miastach, inaczej na wsi. Ta różnica jest spora.

Anita w Bombayu serwuje wykwintną kuchnię z północnych Indii. Rati w Bollywood proste dania z południa kraju. Obie kochają jedzenie, uwielbiają gotować i uszczęśliwiać innych swoją kuchnią.

Mała Azja

Tak jak syn Rati został aktorem, tak Mariusz Łuszczewski, syn Anity jest znanym i popularnym restauratorem. Zarówno Bombay jak i Bollywood należą do jego sieci Exotic Restuarants, w skład której wchodzi jeszcze Tokyo i Buddha, a to jeszcze nie koniec… – Byłem skazany na takie życie, wychowując się w moim domu – śmieje się Mariusz. – Wychowałem się w restauracyjnej kuchni i na planach zdjęciowych. Mam wspaniałe wspomnienia z dzieciństwa.

Mariusz Łuszczewski konsekwentnie buduje markę. Idą za tym jakość, klimat i popularność, bo azjatycka kuchnia, jaką serwują jego restauracje ma fanów nie tylko wśród mieszkańców Szczecina. Najnowsze dziecko, czyli wspomniany Bollywood Street Food klimatem nawiązuje do kina jakie reprezentuje Rati Agnihotri. Nie bez powodu ona jest szefową miejsca. – Ciocia nie tylko jest aktorką, ale także bardzo zdolną kucharką. Uwielbia gotować i robi to doskonale – dodaje z uśmiechem. – Jej restauracja będzie sukcesem, już to czuję – nie ma wątpliwości Mariusz.

11( 98)
Listopad'16