Od człowieczeństwa do „człowiekowatości”

W grudniu na afisz szczecińskiego Teatru Polskiego wejdzie nowy spektakl – „Mieszczanie” według Maksyma Gorkiego. Reżyserem jest młody, robiący w Rosji zawrotną teatralną karierę – Anton Malikov. Na kanwie tłumaczenia Pawła Hertza oraz dramaturgicznego opracowania zapomnianego tekstu Gorkiego, snuta będzie opowieść o tym, jak prosto ulec pokusom świata i stać się samotnym, opuszczonym i zatroskanym człowiekiem.  

Autor

Daniel żródlewski

Anton Malikov, absolwent wydziału reżyserii Rosyjskiej Akademii Sztuki Teatralnej, to jeden z najciekawszych młodych rosyjskich reżyserów, dwukrotnie doceniony podczas Festiwalu Złotej Maski – najważniejszej nagrody teatralnej w Rosji. Jego spektakle „Wassa” Maksyma Gorkiego oraz autorski projekt o śmierci humanizmu „Konformista”, zostały uznane przez krytyków za „inscenizacje najwyższej klasy humanistycznych i ludzkich interpretacji literatury egzystencjalnej”. 

– Ostatnio Anton zmierzył się w Nowosybirsku z tekstem Alberta Camus „Nieporozumienie”. Krytycy zwrócili uwagę, że jego teatr, choć przystępny i komunikatywny, diagnozuje kondycję ludzką przez mistrzowsko pokazywaną na scenie melancholię – mówi Michał Pabian, dramaturg Teatru Polskiego w Szczecinie. 

Znakiem rozpoznawczym młodego reżysera wydaje się być także teatralna wnikliwość. Już w zaproszeniu na szczecińską premierę, można wyczytać, że i tym razem reżyser nie rezygnuje ani z melancholii ani z wnikliwości. „Mieszczanie” to brawurowo napisany dramat, który ponadczasowo traktuje o człowieku, człowieczeństwie, „człowiekowatości”. To rzecz o trudach i znojach, o teatrze i marzeniach, o przymusie, katastrofie. Wartością samą w sobie, jest fakt, że nad wielką rosyjską literaturą pracować będzie Rosjanin z krwi i kości, choć sam reżyser zaprzecza, by miało to znaczenie. 

– W tym momencie pracuję nad sztuką Gorkiego nie dla tego, że jego język i kultura są dla mnie zrozumiałe, tylko dlatego, że kocham tę sztukę. Dawno chciałem ją wystawić. I tak wyszło, że realizuję ją w Szczecinie. Według mnie to wielka i straszna sztuka, w której odzwierciedla się stan człowieka wewnątrz dnia dzisiejszego i jego okrutna, sadomasochistyczna natura. Myślę, że rosyjską literaturę wiele ciekawej może interpretować reżyser nie rosyjskiego pochodzenia, bo potrafi popatrzeć ze strony, bez niepotrzebnego szacunku i bez kulturowych uprzedzeń – mówi reżyser.  

Bohaterowie tekstu Gorkiego nie wiedzą jak można o sobie rozmawiać. Szczecińska inscenizacja ukaże błędy, jakie wpychają nas na drogę zgorszenia, niefrasobliwości, pozbawienia się chwili namysłu. To jednak historia bez morału. Twórcy spektaklu powołują się na największą polską intelektualistkę Profesor Marię Janion i powtarzają za nią, że „żyjemy tylko, by tracić życie”.

– W trakcie pracy najbardziej skupialiśmy się na człowieku, bo to jest jedyne, co jest ciekawego w teatrze. Paradoksalna natura człowieka, której fundamentem są dzikie pożądania, które pożerają ją… Wszystko się dzieje w jednym miejscu, w jednym domu, w jednej rodzinie. A za oknem świat na granicy katastrofy… – opowiada Malikov.
Spektakl jest niezwykle długi – aż trzy akty. Podobno, mamy też okryć nieznane oblicze znanych aktorów sceny ze Swarożyca. Premierowe spektakle 10 i 11 grudnia, kolejne na początku stycznia przyszłego roku. 

12( 99)
Grudzień'16