Znani i lubiani o Prestiżu

Ania Cieślak, aktorka

W 2016 roku największą dla mnie wartością był teatr, budowanie zespołu, historii twórczej. Występuję w czterech różnych miejscach: w Teatrze Polskim w Warszawie, w Teatrze 6. piętro, w Teatrze Kwadrat oraz Teatrze Stu. Doszedł jeszcze jeden, niezwykły – Teatr Polskiego Radia. Tam nie ma znaczenia jak się wygląda. Tutaj chodzi o przekaz, gramy naszymi głosami. Miałam już okazję występować np. z Danielem Olbrychskim, teraz z Wojciechem Pszoniakiem. To dla mnie niezwykle ważne przeżycie. W nowym 2017 roku Czytelnikom Prestiżu chciałabym życzyć, by słuchali swojej intuicji, samego siebie. Cieszmy się z małych rzeczy, miejmy dużo cierpliwości. Sobie natomiast życzę, bym mogła być bliżej Szczecina. Pracuję w Warszawie, ale chciałabym częściej występować bliżej rodzinnego domu. Kto wie – może niebawem spotkamy się w radiu?

Damian Ukeje, wokalista

W 2017 roku przede mną mnóstwo pracy. We wrześniu ukazała się najnowsza płyta, teraz skupiam się na jej promocji. Wielu moich fanów zdziwiło się, że jest inna muzycznie. Że nie ma ciężkiego brzmienia. Ale uspokajam: cały czas mam w sobie naturę rockową, zalążki mocniejszych utworów już są. Chciałbym uruchomić dodatkowe projekty muzyczne, dzięki którym wszyscy o tym się przekonają. Jeszcze dwa lata temu miałem muzycznie lekki problem, nie wiedziałem co dalej chcę ze sobą zrobić. Brakowało inspiracji. Od pewnego czasu znowu wszystko mnie strasznie kręci, mam ochotę do działania. W Nowym Roku życzę wszystkim przede wszystkim zdrowia. Moi najbliżsi wiedzą, że u mnie ze zdrowiem bywało różnie, więc tym bardziej mam świadomość, że to podstawa. Prestiżowi natomiast życzę by był wydawany do końca świata, a nawet o jeden dzień dłużej. Jako wielokrotny bohater wydań szczecińskich trzymam kciuki i gratuluję pięknego rozwoju.

Anna Tarnowska, modelka, Wicemiss Polonia 2007

Pierwsze moje wspomnienia z Prestiżem wiążą się z wyborami Miss Ziemi Zachodniopomorskiej 2007. Wracam do tych wspomnień z wielkim sentymentem. Później wiele razy w Prestiżu ukazywały się moje zdjęcia, była też wspólna okładka ze szczecińskimi „misskami”: Gosią Rożniecką, Marzeną Cieślik i Klaudią Ungerman. To również było genialne przeżycie. Przez te lata w moim życiu wiele się zmieniło. Przede wszystkim nie mieszkam już w Szczecinie. Bardzo jednak za ukochanym miastem tęsknię i staram się je odwiedzać jak najczęściej. W tym miejscu, z okazji Nowego Roku chciałabym życzyć wszystkim Mieszkańcom jak najwięcej pozytywnych wrażeń. By Szczecin dalej tak prężnie się rozwijał i był zawsze tak pięknym i zielonym miastem.

Piotr Krzystek, prezydent

Szczególne wspomnienia jakie łączą mnie z Prestiżem to sesja zdjęciowa podczas mojej pierwszej kadencji. Był to okres przedświąteczny i jedna z pierwszych profesjonalnych sesji już jako prezydent miasta. Towarzyszyli mi wtedy Yuliya Babich, Alberto Lozano oraz Marek Kolbowicz. Było to bardzo ciekawe doświadczenie. Co szczególnie utkwiło mi w pamięci? M.in. zielony i fioletowy sweter, który miałem wtedy na sobie. Gratuluję wspaniałego jubileuszu i życzę dalszych sukcesów!

Sylwia Różycka, aktorka

W tych słowach mogę opisać Prestiż: Poczytność, Różnorodność, Elegancja, Styl, To Coś, Idealny, Żywy. Z sesji w Prestiżu przede wszystkim pamiętam zapach kawy i płatków róż... Pamiętam poświęcenie pani fotograf, wspaniałej Panny Lu zmagającej się z lękiem wysokości, która prawie z zamkniętymi oczyma pokonywała kolejne szczeble drabiny, by móc mnie sfotografować z góry. Pamiętam też niezwykłą gościnność Pani Redaktor, jej uśmiech... Rozmowy o ukochanej przeze mnie Gdyni... Któż jej nie kocha, gdy już ją pozna? Korzystając ze świątecznej okazji wypowiedzi w Prestiżu wszystkim Czytelnikom życzę zdrowego jedzenia, rozmów z najbliższymi „nie do zapomnienia”, pozytywnego nastawienia do życia oraz determinacji w momentach, kiedy ono doskwiera za bardzo. Moje osobiste życzenie, na które myślę mam niemały wpływ to żyć wolniej w 2017 roku, bo jak mawia mój drogi kolega z teatru Jacek Polaczek: Pośpiech poniża.

 
Maciek Silski, wokalista

pozytywnego spojrzenia w przyszłość, pomimo nie zawsze sprzyjającej rzeczywistości. Niech nasze miasto się rozwija, a ludziom się powodzi. Obyśmy mieli coraz więcej wydarzeń kulturalnych, nie tylko komercyjno-sportowych... i przede wszystkim zdrowia, czasu i chęci by w nich uczestniczyć! Niech dzieje się tak wiele, żeby „Prestiżowi” nie brakło ciekawych tematów do opisywania przez następnych sporo lat. Gratuluję setnego wydania i życzę dużo przyjemnej pracy przy kolejnych. Trzymajcie fason! Sobie natomiast życzę, by nie było ze mną jak w słowach Woodego Allena, który powiedział: „by rozbawić Boga opowiedz Mu o swoich planach”. W styczniu wchodzę do studia nagraniowego, będę pracował nad singlami do radia. Usłyszeć je będzie można późną wiosną. Część materiału nagrywam w Szczecinie, część w Warszawie. Nie określam jednoznacznie stylu muzycznego. Zapewnić mogę za to, że to nie będzie płyta jazzowa. Dziwnie by to brzmiało w moim wykonaniu (śmieje się – przyp. red.).  

 
Kasia Bujakiewicz, aktorka

Przez ostatnie lata miałam kilka wywiadów do Prestiżu. Bardzo miło je wspominam. Z okazji jubileuszu życzę Wam byście dalej się rozwijali i działali po swojemu. Tak, jak robicie to do tej pory. Mieszkańcom i Czytelnikom natomiast, byśmy żyli wolniej, bez pośpiechu. Zauważyłam, że wszystkim brakuje teraz czasu, czy to dla rodziny czy przyjaciół. Nie o to chodzi. W życzeniach nie można zapomnieć też o zdrowiu. Gdy ono dopisuje wszystko pozostałe można zorganizować. Sobie natomiast życzę, bym miała wreszcie możliwość przyjechania do Szczecina. Niestety, wciąż jest mi nie po drodze.

Przed nami 2017 rok i znowu mnóstwo pracy. Z planami w zawodzie aktorami jest tak, że nie za bardzo można o nich mówić. Wciąż będę występowała w serialu „Na dobre i na złe”. Nie zamierzam również zaprzestać działalności w Fundacji Dar Szpiku. Wiadomo, że teraz jest w tym temacie trochę spokojniej. Wiosną i latem zaczyna się sezon biegowy, jest więcej eventów. Wtedy znowu zaczniemy działać intensywniej.

Grzegorz Krychowiak, piłkarz Paris Saint-Germain

Rok 2016 to już przeszłość, przed nami kolejny. Życzę wszystkim mieszkańcom, by z pewnością nie był gorszy od ubiegłego. Byśmy wszyscy byli zdrowi. Jeśli tak będzie – o całą resztę można powalczyć. Za mną zawodowo bardzo udane 12 miesięcy. Jeszcze z hiszpańską Sevillą zdobyłem puchar piłkarskiej Ligi Europy. Później wywalczyliśmy dla Polski doskonały wynik podczas Mistrzostw Europy, aż wreszcie przeniosłem się do francuskiego Paris Saint-Germain. Prywatnie również zaliczam go na plus. Doszedł nam w rodzinie nowy Krychowiak, na zdrowie nie narzekamy. Teraz skupiam się w stu procentach na grze w piłkę. Nie lubię myśleć o marzeniach na przyszłość. Wolę raczej definiować cele, które na ten rok są proste: walczymy o awans do finałów Mistrzostw Świata w Rosji oraz chcę wygrać wszystko co możliwe z PSG. 

Katarzyna „Kayah” Szczot – wokalistka, producentka muzyczna

Rok 2016 był dla mnie rokiem bardzo pracowitym i tak dynamicznym, że ciężko mi go jednoznacznie ocenić... Mam nadzieję, że wkrótce zaowocuje we wspólne projekty. Osobiście był to dla mnie rok poszukiwania pokoju w sobie, równowagi i harmonii, pracy nad sobą i pewnej czystki w życiu. Rok 2017 zacznę na scenie na sylwestrowym koncercie w Opolu, czyli tak, jak lubię najbardziej, a potem kontynuacja mojej świątecznej kolędowej trasy. Odwiedzimy Gdańsk, Poznań, Sosnowiec, Łódź i oczywiście Warszawę. Po jakimś egzotycznym odpoczynku czas będzie na pracę nad nową płytą, a może nawet nad dwoma projektami jednocześnie. Do Szczecina mam nadzieję zawitać we wrześniu i to z dużą niespodzianką, ale póki co cicho sza… (śmieje się – przyp. red.). Chciałabym by przyszły rok przyniósł nam pozytywną stabilizację, która pozwoli nam skupić się nad sobą i międzyludzką harmonią. Byśmy mogli cieszyć się życiem, a nie wegetować w obawie przed jutrem. Życzę nam wszystkim życia w fajnym kraju, pomiędzy życzliwymi i bezinteresownymi ludźmi, w zgodzie i szacunku. Prestiżowi życzę co najmniej 100 kolejnych okładek!

Jerzy Dudek, sportowiec

Lubię Szczecin, często bywam na polu golfowym w Binowie. Sesja okładkowa kojarzy mi się z wodą, którą polewano mnie ze zraszaczy na polu golfowym i sympatyczną, profesjonalną ekipą Prestiżu. Na szczęście było ciepło! Czytelnikom Magazynu życzę kolejnych prestiżowych 100 okładek!

 
Piotr Banach, muzyk

Byłem na okładce Prestiżu. To duży prestiż, i duża przyjemność. Najpierw długi i merytoryczny wywiad, potem bezstresowa i profesjonalna sesja fotograficzna i już. Jako postać z okładki pojawiłem się w klubach, restauracjach, miejscach lubianych i chętnie odwiedzanych, czyli wszędzie tam, gdzie dociera miesięcznik Prestiż. Nie wypieram się - byłem dumny, a próżność moja została mile połechtana. Tu wszedłem, tam zajrzałem, tu jeden egzemplarz wsadziłem do torby, tam dwa - rodzina i znajomi ten numer Prestiżu mieli z dostawą do domu. Oczywiście, chciałbym przeżyć to raz jeszcze w związku z czym, Prestiżowi życzę wielu lat istnienia z nadzieją, że może kiedyś będzie mi to dane. Życzę też wszystkiego najlepszego w nowym roku ludziom, którzy go współtworzą, bo jak im się będzie wiodło, to i Prestiż będzie rósł w siłę, pomyślności!

Jacek Jekiel, dyrektor Opery na Zamku

Z Prestiżem zetknąłem się dawno temu i pierwsza refleksja była taka: pismo tylko dla śmietanki towarzyskiej. Potem jednak pomyślałem – nie, niekoniecznie. Przecież są tu na przykład złośliwe felietony dotykające świata polityków, sam politykiem byłem i świetnie wiem, że trzeba się szybko nauczyć dystansu do samego siebie. Zahaczam czasem o teksty o nowinkach motoryzacyjnych, luksusowych samochodach, bo pomarzyć zawsze można. Oczywiście obserwuję też recenzje naszych premier. Uwaga! Gdy będą złe – liczcie się z pojedynkiem na argumenty! 

 
Michał Janicki, aktor

W związku z tym, że Prestiżowi stuka setny numer przypomniała mi się historia sprzed 50 lat, z przedszkola. Już wtedy ujawniła się moja krnąbrna i niepokorna natura. Przyłapałem na kolaborowaniu panie przedszkolanki. W czasie przedstawienia świątecznego pani Lusia przebrała się za wróżkę zamiast pani Elwiry. Okazało się, że byłem jedynym dzieckiem, które to zauważyło i zdemaskowało tę zamianę pań przedszkolanek głośnym „to nie jest pani Elwira!” Było śmiesznie, ale dla mnie to było wielkie odkrycie i nie mogłem się na to zgodzić. Dlaczego przypomniała mi się ta anegdotka?. Otóż chciałbym życzyć kochanemu Prestiżowi, z którym miałem przyjemność pracować, takiej niezależności jakiej się trzyma i poziomu jaki ma, no i kolejnej setki. A nam wszystkim, szczególnie w tych szalonych czasach, krnąbrnej natury właśnie, aby nie mówili nam jak mamy żyć.

Andrzej Smolik, muzyk, kompozytor, producent muzyczny

Nowy Rok będzie dla mnie bardzo emocjonujący. Zostanie zwodowanych parę sporych projektów rozpoczętych jeszcze w poprzednich dwunastu miesiącach. Pojawią się nowe piosenki z Kevem Foxem, soundtrack do filmu i muzyka do nowoczesnego spektaklu tanecznego. Rok 2016 był bardzo pracowity, pełen ciekawych spotkań i zawodowych satysfakcji. Pozostawił jednak poczucie, że miałem w nim zbyt mało czasu dla siebie i rodziny. Teraz życzyłbym sobie by bywać częściej w okolicach Szczecina. Stąd już bardzo blisko do rodzinnego domu w Świnoujściu. Czytelnikom Prestiżu życzę, aby 2017 rok był przynajmniej tak piękny, harmonijny i interesujący, jak Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza.

Anna Werblińska, siatkarka Chemika Police

Rozmowę i sesję zdjęciową dla Prestiżu wspominam bardzo mile. Przede wszystkim dlatego, że w sportowym życiu najczęściej ubieramy się w dresy, albo dżinsy. Profesjonalny makijaż, piękne sukienki sprawiły, że mogłyśmy się poczuć jak w bajce, jak prawdziwe kobiety. Powiem więcej – takich sukienek jak moja pierwsza (czarna) podczas sesji, nigdy wcześniej nie zakładałam. Wydawała mi się zbyt obcisła i wyzywająca, ale na zdjęciach wyszło fajnie i zmysłowo. Dzięki waszej sesji bardziej śmiało ubieram się na imprezy. Zdjęcia z niej pozostaną pamiątką na całe życie. Czy czytam Prestiż? Stronę na facebooku śledzę na bieżąco i wiem co się dzieje, tym bardziej, że Szczecin bardzo mi się podoba. Zawsze mówiłam, że Wrocław jest najlepszym miastem do życia, ale po trzech latach pobytu tutaj, stwierdzam, że Szczecin jest w pierwszej trójce, a chyba ...nawet  drugi.

Olgierd Geblewicz, marszałek

To niebanalne osoby są gwarancją ciekawej rozmowy i dostarczają tematów, które potrafią wcisnąć czytelnika np. w fotel. Nie ma wtedy znaczenia czy rozmowa dotyczy moich ukochanych żagli, podróży czy kulinariów. Fascynuje nas przecież to, co nie wszystkim jest dane zobaczyć i poznać. Sto numerów „Prestiżu” nie tylko uchyliło tajemnic z życia tych najbardziej znanych, ale i pozwoliło nam poznać ludzi niebanalnych. Osoby, których pasja i odwaga napędzają biznes czy dodają kolorytu sztuce i modzie. Właśnie takich odkryć życzę Prestiżowi. Piszczcie, a z chęcią przeczytamy.

Henryk Sawka, rysownik

W 2016 roku sporo się działo. Miałem mnóstwo pracy, byłem na wielu plenerach, pojeździłem też konno po górach, co zamierzam kontynuować niebawem. Udoskonaliłem trochę grę w tenisa i już teraz szlifuję formę na Pekao Szczecin Open. Mam nadzieję, że wreszcie uda się coś tam ugrać. W najbliższych miesiącach zamierzam wydać parę książek, między innymi z aforyzmami. Poza tym zajmuję się grafiką, chciałbym uprawiać jej więcej niż malarstwa. Nie ukrywam, że jestem już trochę zmęczony ciągłym komentowaniem galopującej rzeczywistości. Czytelnikom Prestiżu i mieszkańcom życzę, byśmy doczekali się wreszcie lepszego połączenia z resztą Polski. By pojawiło się więcej tanich linii lotniczych, zwiększała się ich częstotliwość. By kursowały możliwie szybkie i wygodne pociągi, może jakieś Pendolino? (śmieje się – przyp. red.). No i liczę na lepszą komunikację z Berlinem.. również pociągową. 

Ewelina Gralak, stylistka

Droga Redakcjo, najlepsze noworoczne życzenia! Życzę Wam satysfakcji z kolejnych świetnych wywiadów, całej masy inspirujących bohaterów, energii i niezmiennego zapału do pokonywania wszystkich dziennikarskich wyzwań, które macie na swojej noworocznej liście! Dzięki ze jesteście blisko wszystkich istotnych wydarzeń w Szczecinie i za szeroko otwarte oczy na naszych młodych i zdolnych. Ściskam mocno!