Edward Osina: Zbudujemy budynek marzeń

To będzie szczecińska podróż do wnętrza Ziemi. Pod Posejdonem wywierconych zostanie 48 otworów, każdy o głębokości 300 metrów. – Nie wiemy co kryje ziemia, sami jesteśmy tego ciekawi – przyznaje Edward Osina, Prezes firmy Calbud. – Posejdon to nasza sztandarowa inwestycja oraz największe wyzwanie w naszej dotychczasowej karierze. 

Autor

Andrzej Kus

galeria

Budujecie w Szczecinie gigantyczne centrum hotelowo-biurowe Posejdon. To chyba największe dotychczasowe wyzwanie?

Firma Calbud istnieje już od 26 lat. Pamiętam, jak zaczynaliśmy swoją działalność w 1991 roku. Naszym pierwszym zleceniem był montaż sufitów podwieszanych w powstającym wówczas budynku PAZIM. Teraz jesteśmy współinwestorem oraz mamy szansę, by być jednocześnie - jeśli zdecydują tak nasi wspólnicy - generalnym wykonawcą historycznej dla Szczecina inwestycji. Nie zastanawialiśmy się długo, czy podjąć się tego arcytrudnego zadania. Większość z nas mieszka bowiem w Szczecinie od lat. Bramę Portową mijamy więc niemal każdego dnia. Od dawna spoglądaliśmy z wyrzutem na niszczejący budynek, mając cichą nadzieję, że w końcu znajdzie się ktoś, kto przywróci temu miejscu dawny blask. Posejdon nie miał jednak szczęścia do inwestorów. Przyczyn można z pewnością upatrywać w postrzeganiu Szczecina, który przez wielu jest wciąż zaliczany do grupy miast o kiepskich perspektywach, które rozwijają się znacznie wolniej od Warszawy, Wrocławia, Krakowa czy Poznania. Jestem lokalnym patriotą i w związku z tym mam zupełnie inne zdanie na ten temat. Jestem przekonany, że realizacja Posejdona tchnie w miasto nową energię, i że wspólnie udowodnimy, że w Szczecinie i w jego mieszkańcach tkwi ogromny, niewykorzystany dotychczas potencjał. 

Jak będzie wyglądał nowy Posejdon?

W Posejdonie łączymy stare z nowym - scalamy istniejący budynek dawnego Domu Towarowego z zupełnie nową częścią, które wspólnie staną się jedną funkcjonalną całością. Dzięki temu, jako jedyni w Szczecinie możemy zaoferować naszym najemcom kondygnacje o powierzchni ponad 3,5 tys. m2. Zadbaliśmy przy tym, by każda część była odpowiednio doświetlona światłem dziennym. Standard wentylacji i klimatyzacji daleko wykracza poza obowiązujące obecnie normy, a zastosowane technologie pozwalają na uzyskanie prestiżowego certyfikatu ekologicznego BREEAM. Znaczną część kompleksu zajmą także dwa hotele oferujące łącznie 240 pokoi, a na dwóch podziemnych kondygnacjach powstanie 300 miejsc dla samochodów oraz 100 miejsc dla rowerów. W obrębie parteru znajdzie się z kolei niewielka część handlowo-usługowa, w tym sklep marki Lidl o powierzchni ok. 2 tys. m2, oraz kilka mniejszych lokali przeznaczonych na drogerię, aptekę, salon fryzjerski, czy gastronomię.

Nie uważa Pan, że Lidl trochę umniejsza temu projektowi?

Na samym początku byłem sceptycznie nastawiony do tego pomysłu. Jednak dzisiaj z podziwem obserwuję rozwój tej sieci w Polsce, a także poza nią, np. w Anglii. Mogę zapewnić, że sklep Lidl, który powstanie w Posejdonie, będzie znacząco różnił się od tego, co możemy zobaczyć dziś w podobnych obiektach tej sieci. Zostanie bowiem stworzony według nowego konceptu, wyposażony będzie w specjalne udogodnienia dla klientów i pracowników oraz nowoczesne rozwiązania ekologiczne. To będzie sklep na miarę XXI wieku, dopilnujemy tego. Większość potencjalnych najemców, z którymi prowadzimy rozmowy, jest bardzo zadowolonych z tego, że będą mieli możliwość zrobienia codziennych zakupów na miejscu. Ich zdanie jest dla nas bardzo ważne.

Wkomponowaliście w obiekt dwa hotele. Każdy z nich będzie przeznaczony dla innej grupy klientów. Co ciekawe – jeden z nich jest nowością w Polsce i na świecie.

Marriott, który jest największą siecią hotelową na świecie, zdecydował się na otworzenie w Posejdonie dwóch swoich hoteli. Pierwszym z nich jest hotel Moxy, w którym powstanie 121 pokoi. To marka nowej generacji, powstała we współpracy Marriotta oraz IKEI, skierowana przede wszystkim do pokolenia tzw. millenialsów. Łączy w sobie ceny z segmentu ekonomicznego z nowoczesnym designem, zaawansowanymi rozwiązaniami technologicznymi i wielofunkcyjnymi strefami publicznymi. Pierwszy hotel Moxy został otwarty w 2014 roku przy lotnisku w Mediolanie. Obecnie na całym świecie funkcjonuje ich 10, a kilkadziesiąt kolejnych jest w trakcie realizacji. Na liście miast można zobaczyć m.in. Berlin, Londyn, Wiedeń, Frankfurt, Nowy Jork, Waszyngton i wiele innych topowych lokalizacji. W tym gronie już wkrótce znajdzie się także Szczecin. Drugi hotel – czterogwiazdkowy Courtyard by Marriott – jest kierowany przede wszystkim do gości biznesowych. Do ich dyspozycji oddamy 119 pokoi, w tym wyjątkowo przestronne apartamenty o powierzchni ponad 30 m2. Na pierwszym piętrze, przy hotelu, powstanie także centrum kongresowe z dużą salą konferencyjno-bankietową o powierzchni ponad 400 m2, kilkoma mniejszymi salami oraz przestronnym foyer, mogącymi pomieścić łącznie ponad 800 osób.

Wierzy Pan, że dwa hotele uzupełnią braki miejsc w naszym mieście? W ostatnim czasie powstało kilka takich obiektów, jednak wciąż jest ich chyba zbyt mało.

Analizy szczecińskiego rynku wyraźnie wskazują, że wciąż jest na nim miejsce dla kilku hoteli. W naszym budynku znajdą się od razu dwa, firmowane przez jedną z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych firm tej branży na całym świecie. Oczywiście mam świadomość, że w Szczecinie jest planowana budowa kilku innych obiektów, ale nie boimy się konkurencji. My proponujemy bowiem coś, czego jeszcze w Szczecinie nie ma. To przede wszystkim obiekt spełniający najwyższe współczesne standardy, w którym zastosujemy najnowocześniejsze rozwiązania techniczne. Duży nacisk kładziemy także na energooszczędność budynku oraz poszanowanie środowiska naturalnego. Z tego właśnie powodu zdecydowaliśmy się na wciąż rzadko stosowane rozwiązanie polegające na pozyskiwaniu ciepła i chłodu z wnętrza ziemi. W tym celu wykonamy 48 odwiertów gruntowych, każdy na głębokość 300 metrów.

300 metrów? Potwornie głęboko.

Tak, 300 metrów. Przy tego typu rozwiązaniach wiercenie na tak dużą głębokość zdarza się niezwykle rzadko, dlatego wszystko jest nadzorowane przez Okręgowy Urząd Górniczy w Poznaniu. My podjęliśmy to ryzyko i związane z tym koszty. W sumie pionowe otwory będą miały łącznie ponad 14 kilometrów, a wszystkie ułożone w nich instalacje – ponad 57 kilometrów. To naprawdę XXI wiek, to kwintesencja naszego podejścia do tej inwestycji. 

Stary budynek Posejdona w całości nie zostanie rozebrany. Wykorzystacie istniejącą bryłę.

Zniknęła jedynie przybudówka od strony wewnętrznego dziedzińca, która pojawiła się na budynku po wojnie. Część prac rozbiórkowych wykonamy również w jego wnętrzu. Musimy bowiem odciążyć stropy i wzmocnić zabytkową, stalową konstrukcję. Przebudowa budynku oraz budowa nowej części zostały zaprojektowane i zostaną wykonane tak, aby były bezpieczne i funkcjonalne przez kolejne kilkadziesiąt, a może nawet kilkaset lat. Budynek DeFaKa został oddany do użytku w 1929 roku. W 90. rocznicę tego wydarzenia, w 2019 roku, stanie się częścią zupełnie innego, na wskroś nowoczesnego obiektu. Zachowa przy tym swój dawny charakter, ponieważ zamierzamy odtworzyć pierwotny wygląd jego frontowej elewacji. Niesamowicie cieszy mnie to, że to my prowadzimy tę inwestycję. Szczerze wierzymy, że jest ona niezmiernie potrzebna Szczecinowi i jego mieszkańcom.

Będzie tutaj pracowało co najmniej 3000 osób. Nie boi się pan, że zakorkujecie Szczecin? Już teraz wiele osób twierdzi, że są u nas korki. Jeździmy po innych miastach i widzimy, że są to oczywiście słowa mocno na wyrost. Ale czy się to nie zmieni?

Nie ma na to najmniejszej szansy. Posejdon znajduje się przecież w doskonale skomunikowanym miejscu, to tutaj krzyżują się główne arterie miasta. W bezpośrednim sąsiedztwie budynku znajdują się przystanki komunikacji miejskiej, na których zatrzymuje się każdego dnia ponad 20 linii autobusowych i tramwajowych. W pobliżu znajduje się także dworzec kolejowy i autobusowy. Przy Posejdonie mają powstać ścieżki rowerowe i stacja roweru miejskiego. Znaczna część osób będzie więc mogła dojeżdżać do pracy jednośladami. Przygotujemy dla nich całe zaplecze, z szatniami, natryskami oraz parkingiem na 100 rowerów. Na dwóch podziemnych kondygnacjach powstanie oczywiście parking z miejscami dla 300 samochodów. Jestem jednak przekonany, że z każdym kolejnym rokiem nasze przyzwyczajenia komunikacyjne będą się zmieniać w kierunku, który od dawna można zaobserwować w wielu miastach zachodniej Europy. W Kopenhadze, którą ostatnio odwiedziliśmy, dominują rowerzyści i transport publiczny. Posejdon już teraz jest przygotowany na taki scenariusz.

Na co, oprócz parkingu, mogą liczyć również kierowcy samochodów?

Chociażby na możliwość ładowania aut elektrycznych, które zdobywają coraz większą popularność. Na początek zamierzamy wyposażyć 12 miejsc postojowych w specjalne ładowarki, a kilkanaście kolejnych miejsc przygotować na ich montaż, jeżeli będą się cieszyć dużą popularnością. Wiele wskazuje na to, że Posejdon będzie liderem pod tym względem w Szczecinie. Wielu naszych klientów docenia tego typu rozwiązania, tym bardziej, że pozytywnie wpływają na środowisko naturalne, w którym wszyscy funkcjonujemy.

Zostawmy już Posejdona. Wykonujecie sporo inwestycji mieszkaniowych. Zawsze staracie się zadbać również o ich otoczenie. Wydaje się, że mieszkańcy to doceniają.

Zależy nam na tym, by nasze miasto wyglądało i funkcjonowało jak najlepiej. Za przykład niech posłuży nasza ostatnia inwestycja przy ul. Mariackiej. W miejscu po starym, rozpadającym się budynku wybudowaliśmy obiekt mieszkalno-usługowy składający się z 59 mieszkań i jednego lokalu usługowego na parterze, oraz jednokondygnacyjnego garażu podziemnego. Wszystkie lokale znalazły już swoich nabywców. Nas to jednak nie zadowala – podczas realizacji inwestycji zależy nam również na uporządkowaniu ich najbliższego otoczenia. Dlatego w przypadku Mariackiej wymieniliśmy w całości chodnik przed budynkiem oraz nawierzchnię pieszo-jezdną od strony dziedzińca. Obecnie prowadzimy rozmowy ze Spółdzielnią Mieszkaniową „Student” – wspólnie planujemy wyremontować i na nowo zaaranżować dach należącego do niej garażu położonego w centrum kwartału, wprowadzając zieleń i elementy małej architektury.

Posadzicie także duże drzewa?

Stosujemy taką metodę, mimo że się tym rzadko chwalimy. Na budowie Osiedla Etiuda przy ulicy Chopina, którą obecnie kończymy, posadziliśmy już ponad 85 drzew. Większość z nich ma ponad 20 lat i wysokość 6-8 m. Są tam platany, dęby, graby, świerki, sosny i cisy. Mam nadzieję, że mieszkańcy docenią nasze starania. Osobiście uważam, że zagospodarowanie tego terenu będzie fantastyczne. Oczywiście zdarza się, że jesteśmy zmuszeni wyciąć drzewa kolidujące z planowaną zabudową, ale zawsze sadzimy coś w zamian, najczęściej w liczbie kilku- lub nawet kilkunastokrotnie większej. Za przykład niech posłuży inna nasza inwestycja – Wiśniowy Sad. Na jej potrzeby usunęliśmy łącznie 13 drzew, a w zamian posadziliśmy 670 sztuk drzew i krzewów. Nikt nas do tego nie zmuszał, taka jest po prostu filozofia naszego działania. 

Z roku na rok prowadzicie coraz więcej inwestycji. Czego możemy spodziewać się w kolejnych miesiącach?

Dalej chcemy tworzyć swoją historię, realizując kolejne ciekawe przedsięwzięcia. Rozpoczynamy właśnie budowę budynku mieszkalno-usługowego przy ul. Podgórnej w Szczecinie, w sąsiedztwie Książnicy Pomorskiej i Trafostacji Sztuki. Znajdą się w nim 93 mieszkania i dwa lokale usługowe, oraz podziemny parking. Wkrótce wystartujemy z kolejną inwestycją – przy Placu Dziecka, w miejscu po byłej piekarni wybudujemy budynek mieszkalno-usługowy pn. Kamienica Nova II. To kontynuacja jednej z naszych najbardziej udanych i pozytywnie ocenianych realizacji. W budynku znajdzie się 118 mieszkań i jeden lokal usługowy, a także podziemny garaż. Równolegle przygotowujemy kilka kolejnych projektów mieszkaniowych, którymi już niebawem będziemy mogli się pochwalić.

A jak podchodzicie do Łasztowni. Chciałby Pan, żebyście wzięli udział w jej zagospodarowywaniu?

Oczywiście, bo to bardzo interesujące miejsce, które przy odpowiednim podejściu inwestorów może stać się nową wizytówką miasta. Uważam, że każda firma, która będzie chciała zainwestować w tym miejscu, powinna skonsultować swoje plany z urzędem miasta i mieszkańcami. Weźmy przykład z Hamburga i jego nowej, portowej dzielnicy Hafen City, która od wielu lat jest cierpliwie zagospodarowywana wg jasno określonych zasad. Nasza Łasztownia ma gigantyczny potencjał. Musimy tylko pamiętać, że nie możemy jej zabudować wyłącznie budynkami użyteczności publicznej. Żeby to miejsce tętniło życiem przez całą dobę należy tam również wprowadzić zabudowę mieszkaniową, która jest wyznacznikiem właściwego rozwoju każdego miasta. Wszędzie sprawdza się takie połączenie, czemu nie miałoby się sprawdzić i u nas?

Podsumowując. Posejdon w 2019 roku będzie waszą największą dumą i sztandarowym projektem?

Jesteśmy przekonani, że powstanie Posejdona będzie miało znaczący wpływ na gospodarczy i społeczny rozwój Szczecina oraz całego regionu. Dlatego, jako Szczecinianie, czujemy ogromną odpowiedzialność za ten projekt i robimy wszystko, by go zrealizować. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku tak ogromnego przedsięwzięcia same chęci mogą nie wystarczyć. Dlatego tak ważna na obecnym etapie jest pomoc samorządu. Podobnie jak wsparcie innych instytucji, by wspomnieć chociażby Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska, który w ubiegłym roku zadeklarował udzielenie pożyczek na realizację rozwiązań zwiększających efektywność energetyczną budynku. Mieszkańców prosimy o kredyt zaufania i wyrozumiałość podczas blisko 3-letniego okresu budowy. W zamian deklarujemy realizację niebanalnego projektu, z którego Szczecin będzie mógł być dumny przez lata. Już teraz zapraszam wszystkich na taras widokowy na dachu Posejdona, gdzie – mam nadzieję – będziemy mogli wspólnie świętować zakończenie inwestycji oraz nadejście nowego, 2020 roku. Trzymajcie za nas kciuki!

1( 0)
Lipiec'17