Poznajcie Sweetie

28-01-2020

 Adoptowaliśmy koalę! Sweetie znajduje się pod opieką Friends of the Koala Inc., organizacji zajmującej się ochroną tych zwierząt oraz zachowaniem i poprawą ich siedlisk.

Warto wspierać takie inicjatywy jak FOTK, szczególnie teraz, gdy ich pracownicy oraz wolontariusze mają ogrom pracy i wydatków, a tysiące zwierząt poszkodowanych w pożarach potrzebuje natychmiastowej pomocy. Można, tak jak my, adoptować koalę lub np. wpłacić datek na rzecz konkretnej organizacji.

Według australijskiego WWF w ogniu zginął już ponad miliard naszych braci mniejszych, wśród nich tysiące koali. Te słodko wyglądające zwierzęta są gatunkiem narażonym na wyginięcie i znajdują się pod  ochroną. Klęska żywiołowa w Australii sprawiła, że znalazły się w ogromnym niebezpieczeństwie. Ogień trawi ich siedliska i główne źródło pożywienia, czyli drzewa eukaliptusowe. Przerażone, zagubione, głodne nie potrafią samodzielnie wydostać się pożarów. Te, które udaje się uratować, potrzebują opieki i leczenia. Trafiają do pobliskich schronisk oraz szpitali. Ich pracownicy i wolontariusze mają obecnie o wiele więcej pracy oraz wydatków, a tysiące koali potrzebuje niezwłocznej pomocy. Na szczęście, można wesprzeć organizacje zajmujące się rehabilitacją dzikich zwierząt. Sposobów jest mnóstwo, a jeden z nich to wirtualna adopcja koali. Coraz więcej osób wspiera tę inicjatywę. My też, dlatego postanowiliśmy adoptować Sweetie!

Ślicznotka trafiła do FOTK, gdy była bardzo młoda. Samotna, schorowana, słaba i wychudzona, przeszła wiele zabiegów, zanim w końcu jej stan się poprawił. Musi być pod stałą opieką ludzi. Obecnie mieszka w specjalnej zagrodzie, wraz z dwoma innymi koalami. Członkowie Friends of the Koala Inc. podkreślają, że jest piękna i uwielbia pozować do zdjęć. Skradła serca wielu wolontariuszy, którzy się nią zajmowali. Przyznają też, że imię koali, doskonale do niej pasuje. 

Organizacja zajmuje się również wieloma innymi zwierzętami, które mają za sobą ogrom nieprzyjemnych przeżyć, bólu oraz chorób. Klęska żywiołowa w Australii sprawiła, że liczba tych nieszczęśników znacząco wzrosła. –  Jesteśmy ciągle na dyżurze i spodziewamy się, że w nadchodzących dniach i tygodniach niestety otrzymamy więcej chorych i rannych koali z pożarów  –  piszą członkowie Friends of the Koala na facebookowym profilu. Jeśli chcecie, tak jak my, wesprzeć tę organizację, odwiedźcie ich stronę internetową: https://www.friendsofthekoala.org.

foto: Friends of the Koala


Nowy Numer