Praca w domu - jak to się robi

19-03-2020

Sytuacja w jakiej się aktualnie znajdujemy dla większości z nas wiąże się z całkowitą zmianą. Dotyczy to także pracy. Część osób w ramach obowiązków służbowych może skorzystać z pracy zdalnej. Między innymi o tym jak pracować zdalnie, co w takich warunkach może pracownik, a co pracodawca i jak sobie zorganizować czas, mówi Katarzyna Opiekulska, dyrektor zarządzająca LSJ HR Group, pomysłodawczyni wielu projektów skierowanych do różnych grup zawodowych.

 

Praca zdalna, czyli tzw. home office często jest traktowana, jako przymusowy urlop a to nie przecież nie prawda. Pracujemy jak zawsze tylko w innych warunkach. No właśnie, czym się ona różni od tej zwykłej.

 

Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że home office to przymusowy urlop. Według wielu badań praca zdalna jest jednym z najbardziej pożądanych przez pracowników benefitów i może stanowić czynnik decydujący o wyborze pracodawcy. Nie oszukujmy się jednak, w Polsce rynek pracy zdalnej jest w początkowej fazie rozwoju. Dane pokazują, że ponad 85% Polaków nigdy nie miała do czynienia z taką formą realizowania obowiązków służbowych. Prawda jest taka, że pracodawcy w większości nie są przygotowani na sytuację, z którą mają do czynienia. Nie mają narzędzi do wdrożenia pracy zdalnej, o której mowa w specustawie, czyli odpowiedniej technologii, procedur raportowania, nadzoru menadżerskiego, dostępu do dokumentów firmowych, właściwego przepływu informacji. Jestem przekonana, że wielu menadżerów obecnie nad tym pracuje. Sądzę, że dla znacznej części przedsiębiorstw jest to gorący czas, a przeorganizowanie sposobu pracy będzie dużym wyzwaniem. 

 

 Kto może pracować zdalnie i jakie są plusy i minusy takiej pracy?

 

Według ekspertów 2,5 mln osób w naszym kraju ma możliwość pracy zdalnej. To wcale nie tak dużo, jeśli weźmiemy pod uwagę, że w Polsce osób czynnych zawodowo jest ok.16,5 mln. Pracownicy IT, dziennikarze, prawnicy, tłumacze, księgowi, marketingowcy, kierownicy ds. kluczowych klientów - w tych przypadkach zadania mogą być realizowane w ramach pracy zdalnej, chociażby częściowo. 

 

Niestety dla większości branż praca zdalna nie jest alternatywą. Produkcja, usługi, budownictwo, służba zdrowa, placówki edukacyjne - tutaj nie ma mowy o takiej formie. 

 

Jeśli rozważamy wprowadzenie w organizacji pracy zdalnej, powinniśmy znać jej plusy i minusy. Niewątpliwą zaletą home office jest praca w większym skupieniu, oszczędność czasu i pieniędzy, gdyż nie dojeżdżamy do siedziby firmy, a także krótszy czas pracy w przypadku osób rozliczanych za realizację zadań. To także szansa na bardziej elastyczne planowanie czasu pracy - możemy bowiem zaopiekować się chorym zwierzakiem, albo umówić wizytę hydraulika, którą odwlekamy od miesięcy. Z kolei po stronie minusów może się pojawić problem z komunikacją wewnętrzną, utrudniony kontakt z przełożonym, a dla szefa - zdecydowanie mniejsze poczucie kontroli nad pracownikiem.

 

W LSJ HR Group większość pracowników biurowych w tej chwili pracuje zdalnie. Każdy ma dostęp do skrzynki pocztowej, czy też dokumentów firmowych przechowywanych w chmurze. Korzystamy też z komunikatorów typu Messenger, Skype czy Microsoft Teams. Teoretycznie więc możemy skutecznie pracować z dowolnego miejsca na świecie, o ile mamy dostęp do internetu. Do tej pory jednak pracownicy naszej agencji korzystali z możliwości pracy w domu sporadycznie ze względu na charakter naszej działalności - obsługujemy klientów, więc fizyczna obecność dla większości teamu jest wskazana. Poza tym jesteśmy firmą, w której bliskie, niemal rodzinne relacje są podstawą. Dla każdego z nas możliwość spotkania się przy porannej kawie, zjedzenia wspólnego posiłku, a przede wszystkim omówienia realizowanych projektów jest niezwykle ważna. Dlatego choć doceniamy możliwość pracy zdalnej w aktualnej sytuacji, nie sądzę, aby zagościła na stałe, kiedy wszystko wróci do normy. Z moich doświadczeń wynika, że tzw. home office wymaga samodyscypliny, umiejętności zarządzania własnym czasem i priorytetami. Dlatego z pewnością nie jest to opcja dla każdego.

 

Jakie ma prawa taki pracownik? Co może od niego wymagać pracodawca?

 

Podkreślmy, pracodawca nie ma obowiązku wysłania pracownika na tzw. home office - ma taką możliwość. Oczywiście pracownik może wnioskować o pracę zdalną, ale to do pracodawcy należy decyzja, czy jest takie wskazanie i możliwość. Kodeks pracy jasno stanowi, że pracownik zobligowany jest do wykonania poleceń pracodawcy. 

 

W sytuacji zagrożenia epidemicznego, jeśli pracodawca zdecyduje się na zamknięcie zakładu pracy i nie będzie miał możliwości oddelegowania pracownika do pracy zdalnej, pracownikowi zatrudnionemu na podstawie umowy o pracę przysługuje pełne wynagrodzenie. 

 

Ponadto w przypadku kwarantanny pracownikowi przysługuje wynagrodzenie chorobowe, a następnie zasiłek chorobowy. Pracownicy, którzy podejmują się opieki nad chorym dzieckiem lub członkiem rodziny, mają też prawo do zasiłku opiekuńczego na ogólnych zasadach.


Można by rzec, że pracownicy zatrudnieni na podstawie umowy o pracę zostali zaopiekowani przez pracodawcę. Niestety bardzo trudną sytuację mają osoby zatrudnione na podstawie umów zlecenia. Wiem, iż wielu z nich zostało dosłownie pozbawionych dochodu. To najczęściej pracownicy sklepów w galeriach handlowych, pubów, restauracji, kin. Oni z dnia na dzień przestali pracować, a z uwagi na charakter umowy, nie mają prawa do wielu świadczeń - poza opiekuńczym wypłacanym rodzicom z tytułu opieki nad dziećmi, które nie chodzą do szkoły, ale tylko jeśli zleceniodawca odprowadzał składkę na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe.

 

Sądzę, że straty dla pracowników, firm, jak i całej gospodarki będą olbrzymie. To nie lada próba dla nas wszystkich. Pracodawcy, jeśli dotąd tego nie zrobili, muszą zainwestować w narzędzia umożliwiające pracę zdalną. I nie mówię tu jedynie o rozwiązaniach technologicznych, ale także o pracy nad wzmocnieniem kompetencji liderów i menadżerów w ramach szkoleń i doradztwa. To co nie wymaga realizacji w tym momencie, warto przełożyć na kolejne miesiące. W LSJ dla przykładu zdecydowaliśmy się na przełożenie tegorocznej edycji największej na Pomorzu Zachodnim konferencji HR-owej. Ze względu na bezpieczeństwo uczestników, którzy są z nami od czterech lat, spotkamy się z nimi nie w maju, a na początku października.

 

Czy była to łatwa decyzja?

Nie. Ale sytuacja jej wymagała. Co do pracowników zaś, po ich stronie jest udowodnienie przełożonym, że pracując zdalnie są w stanie skutecznie i wydajnie wywiązać się ze swoich obowiązków. Jedno jest pewne, wszyscy musimy być wobec siebie bardziej elastyczni i mniej roszczeniowi. A co najważniejsze, nie możemy poddać się panice! Skupmy się na rzeczach, na które mamy wpływ. Realizowanie zadań jest zdecydowanie lepsze dla naszej psychiki niż stałe monitorowanie newsów na temat koronawirusa.

 


Nowy Numer

gajda