Dobre lektury na trudne czasy

23-04-2020

Panująca na świecie pandemia sprawiła, że wielu z nas spędza w domach o wiele więcej czasu niż zazwyczaj. To idealny moment, by nadrobić książkowe zaległości, a poza tym – czytanie przynosi nam mnóstwo korzyści! Codzienna lektura redukuje stres, poprawia pamięć, inspiruje, uczy empatii, zabija monotonię… Po jakie książki sięgnąć? Co czytać w czasach zarazy? Specjalnie dla Was, naszych Czytelników, przygotowaliśmy zestawienie ciekawych propozycji książkowych. Miłej lektury!

Iza: „Pasje i uspokojenia”, Stanisława Fleszarowa-Muskat

Fleszarowa-Muskat jest autorką ponad 700 utworów literackich, była publicystką „Dziennika Bałtyckiego” i pracowała w instytucjach kulturalnych na Wybrzeżu.  Niektóre z jej utworów doczekały się ekranizacji. Najsłynniejsza adaptacja twórczości pisarki to film „Miasto z morza” z 2009, który wyreżyserował Andrzej Kotowski. Iza, nasza redaktor naczelna, poleca jedną z najbardziej lubianych książek powieściopisarki. – "Pasje i uspokojenia" Stanisławy Fleszarowej-Muskat to opowieść z minionej epoki, która zdawać by się mogło odeszła bezpowrotnie... Czy aby na pewno? Kolejki w sklepach, towar reglamentowany i marzenia o wyjeździe do Cannes: chyba obecnie coś nam to przypomina? Poza tym, to opowieść o miłości, sławie i dokonywaniu często mniej atrakcyjnych, ale właściwych wyborów życiowych. Napisana pięknym, choć czasem może nieco egzaltowanym językiem... niemniej gorąco polecam – mówi. 

Aneta: „To, co najlepsze”, Harlan Ellison

– Aktualnie czytam "To, co najlepsze" Harlana Ellisona, ogromny zbiór jego opowiadań i esejów. Ellison uważany jest za geniusza literatury SF, ale część z tego, co napisał to proza obyczajowa... Chyba, że faktycznie rzeczywistość dogoniła literaturę, co w kilku przykładach jego twórczości jest wręcz niepokojące – zaznacza Aneta. „To, co najlepsze” to świetna propozycja dla fanów fantastyki, SF i horroru. Elisson w świecie literatury uznawany jest za kontrowersyjnego geniusza i prowokatora, testującego granice wyobraźni. Dostał wiele prestiżowych nagród, a jego twórczość była inspiracją m.in. dla rodzeństwa Wachowskich, Neila Gaimana, Dana Simmonsa czy Jamesa Camerona. Co więcej, „To, co najlepsze” to dwutomowa kolekcja, która po raz pierwszy ukazuje polskim czytelnikom bogactwo i różnorodność dorobku tego pisarza oraz scenarzysty.

Radek: „Język miast”, Deyan Sudjic

Czy zastanawialiście się kiedyś, jaki charakter ma Szczecin? Albo: czym właściwie jest miasto? Radek ma dla Was ciekawą propozycję. „Język miast” to pasjonująca, napisana z werwą i dociekliwością panorama miejskości. – Autorem książki jest dyrektor Design Museum w Londynie. To opowieść o mieście jako idei, a nie tylko miejscu do życia. Fascynująca lektura o poznaniu i zrozumieniu miejsc, które ponoć tak dobrze znamy – wyjaśnia. Sudjic w tej książce rozkłada miasto na czynniki pierwsze, pokazuje jak rozumieć jego strukturę, funkcjonowanie i rozwój. Podaje dziesiątki przykładów z historii oraz współczesności, nie ogranicza się przy tym do jednego regionu czy kontynentu. Pisze m.in. o powojennym Nowym Jorku, starożytnym Ur w Mezopotamii, XIX-wiecznym Londynie czy współczesnym Szanghaju. To doskonała lektura dla tych, którzy chcą naprawdę poznać miasto.

Karina: „Madagaskar. Gorąca wieś Ambinanitelo”, „Nowa przygoda. Gwinea”, Arkady Fiedler

– W kwarantannie podróżuję palcem po mapie i wracam do ulubionej literatury spod pióra Arkadego Fiedlera. Czeka na mnie cała kolekcja! – podkreśla Karina. Arkady Fiedler to jeden z najsłynniejszych polskich globtroterów XX wieku. Zwiedził niemal cały świat, a jego publikacje zaliczane są do klasyki polskiej literatury podróżniczej. Sprzedał ponad 10 milionów książek i jak nikt potrafił opisać uroki Kanady, Madagaskaru czy Amazonii. Był jednak uznawany nie tylko za genialnego pisarza i podróżnika, twórcę legendy „Dywizjonu 303”, ale też postać skomplikowaną oraz kontrowersyjną, co niedawno pokazał w książce „Fiedler. Głód świata” Piotr Bojarski. Życie Arkadego Fiedlera to gotowy scenariusz na film. Jeśli chcecie sami wyrobić sobie o nim zdanie lub oderwać się od szarej rzeczywistości, lektura jego książek jest najlepszym sposobem.

Karolina: „Mistrz i Małgorzata”, Michaił Bułhakow

Jedna z najważniejszych powieści XX wieku, książka pełna zagadek, symboli oraz niedopowiedzeń. Bułhakow, lekarz, pisarz i dziennikarz, pracował nad tą opowieścią 12 lat. To było dzieło jego życia. Mimo, że nie doczekał druku powieści, stał się dzięki niej nieśmiertelny. Satyra, traktat filozoficzny, przypowieść, kryminał, baśń, romans, dramat psychologiczny… Ta powieść, tak jak jej autor, ma wiele twarzy i wciąż budzi śmiech, łzy, a także wymyka się interpretatorom. – Moja ukochana książka. Oczarowała mnie wiele lat temu i wciąż pozostaję pod jej urokiem. Często do niej wracam. Dla mnie to literackie arcydzieło, książka, która bawi, wzrusza, skłania do refleksji. Dlaczego warto po nią teraz sięgnąć? To powieść niosąca pociechę, a poza tym jest obecnie niezwykle aktualna! – mówi Karolina. „Wszystko będzie, jak być powinno, tak już jest urządzony świat": dodałby Woland.

Renata:„Freddie Mercury. Biografia Legendy” Lesley- Ann Jones

– Intrygująco opisana historia utalentowanego, rozpustnego, ale i bardzo wrażliwego życia artysty, przedstawiająca jego barwną i skomplikowaną osobowość.  Opisane chronologicznie zdarzenia na podstawie autentycznych wspomnień najbliższych osób odkrywają nieznane dotąd oblicze showmana, od czasów dzieciństwa aż do smutnego końca – zaznacza Renata. Poleca jeszcze dwie książki. – „Papillon” H. Charriererego to niesamowita przygoda, którą przeżywa się wraz z bohaterem. Piękna historia niewinnie skazanego na dożywocie człowieka, który nie godzi się ze swoim losem i opowiada o swojej drodze ku wolności. Czyta się z zapartym tchem i dogłębnie przeżywa każdy sukces i niepowodzenie bohatera. Polecam także „Nawyki warte miliony” B. Tracy’ego: wiele mądrych wskazówek dla ludzi, którzy chcą się doskonalić, pracować nad własnym charakterem i osiągać
w swoim życiu ambitne cele –dodaje.

Agata: Facebook

– Moja ulubiona książka to ostatnio nasza popularna książko-twarz, czyli Facebook. Komedia, dramat i fantasy w jednym – śmieje się Agata. Coś w tym jest, bo obok Instagrama, to obecnie nasz internetowy pamiętnik, świadectwo z czasów zrazy. Dzielimy się tam smutkami i radościami, ale także dajemy upust swojemu niezadowoleniu czy frustracji. Na pewno jest to wciągająca lektura.

 Mówi się jednak, że w czasie, który spędzamy w mediach społecznościowych moglibyśmy przeczytać 200 książek rocznie (za: niestatystyczny.pl). Brzmi nieprawdopodobnie, prawda? Ale czy nie byłoby miło pochwalić się na Facebooku lub Instagramie: „w trakcie kwarantanny przeczytałem 5, 10, 20… książek”? Na pewno nie czulibyśmy, że zmarnowaliśmy ten czas. Tymczasem, przewrotnie zapraszamy na nasze profile społecznościowe, bo tam także polecamy książki! Pokazujemy, co i jak czytamy. W przerwie podczas „scrollowania” (przewijania) tablic oraz stron, zajrzyjcie do nas – być może któraś z naszych czytelniczych propozycji przypadnie Wam do gustu.

kw/ foto: pixabay.com

 

Nowy Numer

gajda