Proszę pani, ale co też pani opowiada, że mężczyźni są trudni. Są tylko niemądre kobiety. A wie pani, z czego to się bierze? Z wychowania. Tak z WYCHOWANIA, z domu, z tego, co opowiadają matki, a im opowiadały ich matki. Kiedy się skończy ten Ciemnogród!!! Proszę pani, to się w głowie nie mieści. Ciągle powtarzam swojej córce, że kobieta i mężczyzna to partnerzy, a nie pan i służąca, albo odwrotnie: bizneswoman i fircyk w zalotach na utrzymaniu. Mamy XXI wiek. Ludzie, otwórzcie oczy, czasy się zmieniły.
– A co pan na nasze rozmowy? Widzę, że ma pan obrączkę na ręku.
– A ja widzę, że pani jest bardzo wścibska, ale wywołany do tablicy odpowiem. Babcia mawiała: pamiętaj synku, ładna miska jeść nie daje. Ty musisz w domu nosić spodnie. Więc nie jestem jedynie ładną miską, czyli tylko przystojnym facetem, ale też umiem zarobić na dom. W zamian chcę mieć np. wyprasowane i wyprane koszule. Moja żona nie pracuję. Jest z dziećmi w domu. To chyba uczciwy układ?
– No właśnie, a kto panu powiedział, że jak siedzi w domu, to nie pracuje? Z całym szacunkiem, pewnie babcia?
– Panie wybaczą, ale ta dyskusja jest jak dla mnie zbyt feministyczna. Jesteśmy w pociągu, mam swoją gazetę, nikt mi wprawdzie kapci nie przyniósł, ale pogrążę się w lekturze. Nie chce mi się słuchać tych wyzwolonych, żeby nie powiedzieć nawiedzonych filozofii.
– Wie pan, oczywiście szanuje pańskie stanowisko, ale jak pana słucham, to przypomina mi się pewna bajka Krasickiego, pt. „Mądry i głupi”. To lepsze niż ta pańska gazeta. Chce pan posłuchać?
Mężczyzna z wyraźnym ożywieniem podniósł oczy znad gazety, dając wyraz, że słucha.
– Więc idzie to tak:
„Nie nowina, że głupi mądrego przegadał,
Kontent więc, iż uczony nic nie odpowiadał,
Tym bardziej jeszcze krzyczeć przeraźliwie począł,
Na koniec zmordowany, gdy sobie odpoczął,
Rzekł mądry, żeby nie był w odpowiedzi dłużny:
Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny”.
O, to tyle chciałam panu powiedzieć.
Nagle mężczyzna, słuchający z dużą ciekawością i nieskrywaną satysfakcją, zaczął się śmiać.
– No z czego pan się tak cieszy?
– Z tego, że gdyby zrozumiała pani ten wiersz, to nigdy nie przytoczyłaby go pani w tym momencie naszej rozmowy. Niech się pani zastanowi, kto tutaj jest próżnym i głośnym dzwonem?
Kobieta się zapowietrzyła i nerwowo zaczęła wiercić się w miejscu, jakby szukała stosownych słów na tę okoliczność, lecz widać było, że w głowie pustka. Cały przedział, rozumiejąc niezręczność sytuacji, tłumiąc dziki śmiech, schował się gdzie tylko mógł: w książki, gazety, umykający krajobraz za oknem. Mężczyzna, czując swoje zwycięstwo nad kobiecym puchem marnym, postanowił dokończyć dzieła. Kontynuował, a ciąg dalszy zaskoczył wszystkich.
– Tak się składa, że ja też znam bajki Ignacego Krasickiego. Myślę nawet, że czytałem je z większym zrozumieniem niż pani. Zresztą zaraz się przekonamy:
„Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła.
Właśnie na ten czas, kiedy pacierze kończyła:
Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,
Mówiąc właśnie te słowa: »…i odpuść nam winy,
Jak i my odpuszczamy« – biła bez litości.
Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności!”.
– Wiersz nosi tytuł „Dewotka”, a ja serdecznie współczuję pani przyszłemu zięciowi.
Mimo że do Szczecina zostało tylko 40 km, dusząc się ze śmiechu, na wszelki wypadek zmieniłam przedział…
Cytat na lepsze samopoczucie:
„Miłość jest jak muzyka, nie znosi fałszu. Na pewno ją usłyszysz”
(cytat z mojego kolegi)
Przepis na zająca, którego przyjacioły zjadły:
(zająca można kupić w sklepie z dziczyzną)
Zając, włoszczyzna (dość dużo), ziemniaki, ziele angielskie, sól, pieprz, kminek, olej
Zająca przemrozić, podzielić na porcje, zasypać marynatą z utartej włoszczyzny, oleju, ziela angielskiego, jałowca i kminku i sosu sojowego. Odstawić w chłodne miejsce na dobę.
Przygotować żaroodporne naczynie, wykładając je połówkami ziemniaków (im starsze, tym lepsze, ale mogą tez być młode importowane) zroszonymi olejem i solą z pieprzem. Zająca w porcjach rozłożyć równomiernie na połówkach ziemniaków. Piec dość długo w niezbyt wysokiej temperaturze, do pełnej miękkości, polewając od czasu do czasu sosem z dna. Podawać z surówką z buraków ćwikłowych i sosem czosnkowym do ziemniaków.
Smacznego i do zobaczenia w następnej podróży!







