- Reklama -
CLOCHEE BANER PODMIEN

Aktorki, tancerki… Kobiety

Strona głównaAktorki, tancerki... Kobiety

Musisz przeczytać

– Reklama –

baner_prestiz_400x400px

Stephanie Nabet

Scena 

Scena jest dla mnie wszystkim, jest również miejscem mojej pracy. To inny świat, tutaj nie jesteś tą samą osobą co w prawdziwym życiu. Żyjesz życiem kogoś innego. Kiedy byłam dzieckiem, jedyne co wiedziałam to, że chcę zostać tancerką. Od zawsze moim marzeniem było tańczenie na scenie, odgrywanie różnych ról.

Taniec

To moje życie, moja pasja… jest jak narkotyk! Nie wyobrażam sobie życia bez niego, dlatego też każde obrażenie, czy sytuacja kiedy nie mogę tańczyć jest dla mnie wręcz szokujące.

Początek

Opera w Szczecinie to moja pierwsza poważna scena. Trafiłam do niej w wieku 17 lat więc byłam bardzo młodą osobą. Pierwsza rola na tej scenie to „Córka źle strzeżona”, typowy balet klasyczny, bodajże jeden z najstarszych. Miałam w nim niewielką rolę.

Wymarzona rola

Nie mam jeszcze takiej, wydaje mi się, że jeszcze jestem za młoda, by wiedzieć co będzie moim spełnieniem. Aktualnie najbardziej mi zależy by zdobywać jak najwięcej doświadczenia w tym zawodzie. Jestem otwartą osobą, również na teatr.

Wymarzony choreograf

– Reklama –

spot_img

Jest nim francuski choreograf Thierry Malandain z Ballet Biarritz. W czasie świąt wielkanocnych uczęszczałam do klasy baletu należącej do zespołu i miałam okazję zobaczyć jak on pracuje. Byłam pod ogromnym wrażeniem tego, co robi i myślę, że praca z nim byłaby dla mnie czymś ekscytującym.

Najgorszy i najlepszy moment na scenie

Ten najgorszy: dwa lata temu złamałam nogę na scenie. Pamiętam, że biegłam, źle skręciłam stopę i złamałam kość. To był dla mnie bardzo bolesny moment, bo nie tylko nie mogłam skończyć mojego występu, ale nie mogłam też później pojechać w trasę z zespołem. To trudna sytuacja dla każdego tancerza, trzeba być na nią psychicznie przygotowanym. Najlepszy: możliwość pracowania ze słynnym choreografem Robertem Glumbekiem przy balecie „Dzieci z Dworca Zoo”. Druga rzecz, która sprawiła mi radość to spektakl dla dzieci oparty na „Czterech porach roku”. To był spektakl alternatywny, ponieważ tańczyliśmy bardzo blisko widowni a dzieci są najbardziej wymagającą i szczerą publicznością (śmiech). To było ciężkie fizycznie doświadczenie. Pamiętam, że byłam bardzo zmęczona po wszystkim. Dzieci trudno oszukać, więc jeśli chcesz żeby ci uwierzyły musisz dać z siebie wszystko i jeszcze trochę.

Krytyka

Najważniejsza dla mnie opinia to opinia publiczności a także osób, które kocham, mojej rodziny, przyjaciół. Zdanie krytyków jest zawsze najtrudniejsze do przyjęcia, ale też pozwala zejść na ziemię. Mnie wzmacnia, składa mnie w całość. Jestem perfekcjonistą wiec też jestem sama dla siebie bardzo krytyczna.

Osoba, którą podziwiam

Nazywa się Karolina Cichy. Chciałabym, abyśmy wszyscy mogli od niej uczyć się roli tancerza. Karolina jest zawsze pełna pasji, pełna miłości do tego zawodu i zawsze daje z siebie 1000%! Jest dla mnie jak siostra.

Jeśli nie praca na scenie, to co?

Oczywiście zawsze na pierwszym miejscu będzie taniec! Będę tańczyła tak długo jak tylko moje ciało mi na to pozwoli. Jednakże chciałabym się dzielić tym co mam z innymi. Pociąga mnie praca nauczyciela, choreografa. Dzielenie się swoją wiedzą i doświadczeniem mnie uszczęśliwia.

 

– Reklama –

spot_img
Poprzedni artykuł
Następny artykuł

– Reklama –

clochee1000x100

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
baner_prestiz_400x400px

Musisz przeczytać