Rosnące koszty, zmieniające się przepisy, brak pracowników, a może łatwiejszy dostęp do finansowania? Polscy przedsiębiorcy każdego dnia mierzą się z wyzwaniami, które wpływają na rozwój ich firm. Czego dziś najbardziej potrzebują i co powinno zmienić się, aby przedsiębiorcom prowadziło się biznes łatwiej?

Barbara Krajewska – Wiceprezes Zarządu SensusBalans sp. z o.o., psycholog, psychoseksuolog, psychoterapeuta
Polski przedsiębiorca potrzebuje dziś nie tylko stabilnych przepisów, mniejszej biurokracji i przewidywalnych kosztów działalności, ale również realnego wsparcia w rozwoju ludzi i organizacji.
W SensusBalans na co dzień widzimy, jak przewlekły stres, wypalenie, konflikty w zespołach czy przeciążenie osób zarządzających wpływają na efektywność firmy i jakość podejmowanych decyzji. Dlatego przedsiębiorcom potrzebne są: łatwiejszy dostęp do specjalistycznej pomocy psychologicznej, psychoterapeutycznej i psychiatrycznej, a także do coachingu oraz szkoleń rozwijających kompetencje menedżerskie, komunikację i odporność psychiczną. Prowadzimy takie szkolenia także z możliwością dofinansowania, dzięki czemu firmy mogą inwestować w swoich pracowników bez nadmiernego obciążania budżetu. Warto, aby państwo szerzej wspierało i premiowało podatkowo działania z zakresu profilaktyki zdrowia psychicznego i rozwoju kadr. Silna firma zaczyna się od człowieka, który ma dostęp do profesjonalnego wsparcia.

Michael Glück – Prezes Zarządu Fundacji SAIL (SAIL International School)
Z własnego doświadczenia chciałbym zwrócić uwagę przede wszystkim na sytuację młodych, zagranicznych i wykwalifikowanych pracowników. Najpierw jednak chciałbym podkreślić, że jako niemiecki przedsiębiorca działający w Polsce widzę w wysokim poziomie cyfryzacji i rozwoju infrastruktury realny atut Polski jako miejsca do prowadzenia biznesu.
Jednocześnie szybko rosnące koszty, zwłaszcza koszty pracy, coraz mocniej wpływają na decyzje firm. Ulgi podatkowe dla młodych pracowników i składkowe dla początkujących przedsiębiorców nie powinny kończyć się z dnia na dzień. Ich stopniowe wygaszanie ułatwiłoby planowanie zatrudnienia i dłuższej współpracy, a młodym ludziom pomogłoby pozostać w naszym regionie.
Przez lata polscy specjaliści wspierali rozwój takich krajów jak Norwegia czy Wielka Brytania. Dziś Polska także potrzebuje wykwalifikowanych pracowników z zagranicy. Rozumiejąc potrzebę skutecznej kontroli migracji, powinniśmy utrzymać jasne i atrakcyjne ścieżki dla osób, które chcą legalnie pracować, płacić podatki i wspierać rozwój naszego regionu.

Bogdan Krenca – Dyrektor Strategiczny w firmie Comperium
Prowadzenie kancelarii brokerskiej w Polsce staje się coraz większym wyzwaniem. Rosną oczekiwania klientów, którzy oczekują nie tylko atrakcyjnej ceny ubezpieczenia, ale przede wszystkim profesjonalnego doradztwa i wsparcia w zarządzaniu ryzykiem. Jednocześnie brokerzy muszą mierzyć się z coraz większą liczbą obowiązków regulacyjnych i administracyjnych, które generują wysokie koszty oraz ograniczają czas poświęcany klientom.
Wyzwaniem są także rosnące ceny ubezpieczeń, zaostrzanie warunków ochrony oraz zmieniające się ryzyka, takie jak cyberataki czy skutki zmian klimatu. Coraz trudniej pozyskać wykwalifikowanych specjalistów, a konieczność inwestowania w nowe technologie, cyberbezpieczeństwo i zgodność z przepisami dodatkowo zwiększa koszty działalności.
Mimo tych trudności brokerzy pozostają istotnym partnerem przedsiębiorców, pomagając im skutecznie zarządzać ryzykiem i chronić biznes. Aby mogli nadal pełnić tę rolę, potrzebne jest bardziej stabilne i przewidywalne otoczenie regulacyjne.

Tomasz Grygorcewicz – Współwłaściciel DCC Grygorcewicz
Z mojej perspektywy przedsiębiorca najbardziej potrzebuje dziś partnerstwa – w relacjach ze współpracownikami, klientami, kontrahentami, administracją i całym otoczeniem społecznym. Oznacza ono wzajemny szacunek, uczciwość, gotowość do pomocy i umiejętność spojrzenia szerzej niż tylko z perspektywy własnego interesu. Partnerstwo nie mające nic wspólnego z polityką, układami, nepotyzmem czy wykorzystywaniem silniejszej pozycji.
Zdrowa przedsiębiorczość powinna opierać się na kompetencjach, przejrzystych zasadach i równych szansach. Jako przedsiębiorca podejmuję ryzyko, tworzę miejsca pracy, inwestuję własne środki, wiedzę i pomysły, płacę podatki i dokładam swoją cegiełkę do wspólnego rozwoju. Dlatego potrzebuję otoczenia, które sprzyja inicjatywie: bardziej przewidywalnych przepisów, mniejszej biurokracji, prostszych procedur i przyjaznego podejścia instytucji publicznych.
Ideałem są warunki, w których przedsiębiorczość spotyka się z życzliwością i zaufaniem. Wtedy energia przedsiębiorcy nie jest zużywana głównie na zabezpieczanie się, interpretowanie procedur i pokonywanie barier administracyjnych, lecz może być kierowana w stronę tworzenia, rozwoju i innowacji. Im więcej przestrzeni dla tej energii, tym więcej przedsiębiorcy mogą wnosić nie tylko do swoich firm, ale także do wspólnego dobra.

Agnieszka Zamaro-Wiśniewska – biegły rewident i prezes zarządu Zamaro-Wiśniewska Audyt sp. k
Z perspektywy osoby, która od lat pracuje z przedsiębiorcami w biurze rachunkowym, widzę, że biznes potrzebuje dziś przede wszystkim stabilności, prostszych zasad i większego zrozumienia realiów małych firm. Problemem nie jest sama transformacja cyfrowa, bo jest potrzebna, ale sposób jej wdrażania. W praktyce koszty nowych systemów, obowiązków, integracji, terminów i ryzyka błędów ponosi przedsiębiorca. Dla małej lub jednoosobowej działalności to nie jest tylko kolejna formalność, ale dodatkowy czas, stres i wydatek.
Brakuje też szerszego spojrzenia na cyfrowe wykluczenie najmniejszych firm, które nie mają zaplecza IT ani dużych budżetów. Z mojej praktyki widzę również, że kolejne rozwiązania uszczelniające system najmocniej odczuwają często ci rzetelni przedsiębiorcy działający w oficjalnym obiegu: składający deklaracje, płacący podatki i składki.
Coraz większą barierą jest też konieczność ciągłego śledzenia zmian, interpretacji i nowych obowiązków. Przedsiębiorcom pomogłoby więcej zaufania, prostsze przepisy, realne wsparcie we wdrożeniach cyfrowych i traktowanie ich jak partnerów obrotu gospodarczego. Dobrym rozwiązaniem byłby praktyczny test nowych obowiązków na realiach mikrofirmy: sprawdzenie, ile czasu, kosztów i ryzyka generuje dany przepis dla jednoosobowej działalności bez zaplecza IT czy prawnego. Cyfryzacja powinna ograniczać powielanie danych, które państwo już posiada, a nie tworzyć kolejne systemy i terminy do obsłużenia.

Remigiusz Rekman – Prezes Zarządu ACTUM Finanse Sp. z o.o.
Polscy przedsiębiorcy doskonale znają swoje branże i potrafią prowadzić biznes.
Największym wyzwaniem nie jest dziś sama podstawowa działalność, lecz wszystko to, co dzieje się wokół niej – czynniki zewnętrzne, na które przedsiębiorcy mają niewielki lub żaden wpływ.
Z mojej wieloletniej praktyki wynika, że mikro i małe firmy najczęściej zmagają się z dwoma problemami: utrudnionym dostępem do finansowania oraz zatorami płatniczymi. Gdy występują jednocześnie, przedsiębiorcy tracą płynność finansową, a wraz z nią możliwość pozyskania kapitału. W efekcie nawet rentowne firmy bywają zmuszone do restrukturyzacji lub ogłoszenia upadłości. Dlatego potrzebujemy przede wszystkim skuteczniejszego systemu dochodzenia należności i egzekucji, który będzie lepiej chronił wierzycieli i ograniczał bezkarność nierzetelnych dłużników. Warto również stworzyć mechanizmy zapewniające pomostowe finansowanie przedsiębiorstw przejściowo znajdujących się w trudnej sytuacji. To szczególnie istotne, ponieważ mikroprzedsiębiorstwa stanowią ponad 97% wszystkich przedsiębiorstw niefinansowych w Polsce i są fundamentem naszej gospodarki.









