– Będzie to naprawdę mega jacht motorowy. Coś, czego w całości jeszcze nie budowaliśmy. Trudno więc to porównywać – przyznaje Adrian Górski, współwłaściciel stoczni, która zbuduje statek. – Zanurzenie jachtu wyniesie 3,6 m. Długość to 74,5 m, a szerokość 12,8 m. Niestety nazwiska klienta, dla którego realizujemy zamówienie nie możemy póki co zdradzić.
Wiadomo jedynie, że nie jest to żaden arabski szejk, a osoba z Europy. Rozpoczęcie kolejnych etapów prac zaplanowano na kwiecień, zakończenie na listopad. Wtedy też odbędzie się wodowanie jachtu.
– Zaplanowaliśmy wstępnie, że jacht spłynie z pochylni Wulkan. Ten projekt to oczywiście dla nas powód do dumy. Mamy jednocześnie nadzieję, że to początek doskonałej współpracy na przyszłość. Mogę zdradzić, że negocjujemy już kolejne duże kontrakty. Jednak będziemy się nimi chwalić dopiero, gdy dojdą do skutku – przyznaje Górski.
Statek będzie wyposażany przez głównego wykonawcę, niemiecką stocznię Abeking&Rasmussen.







