Wiele ze szczecińskich ulic nosi imiona lokalnych patriotów, ludzi ważnych dla miasta, bohaterów, poetów, pisarzy, malarzy, polityków, władców, wodzów, artystów. Są też nazwy przyrodnicze, geograficzne, krajobrazowe. Ale są też i takie, które budzą zdziwienie, rozbawienie, ale i ciekawość. Czy znamy bohaterów niektórych naszych ulic? Co oznaczają nazwy wielu z nich? Co miesiąc staramy się je rozszyfrować. Oto kolejne z nich.
Ulica Farna
Położona tuż obok Zamku Książąt Pomorskich. Jej długość, to 242, 1 metra. Nazwa związana jest z kościołem farnym Najświętszej Marii Panny, który był usytuowany przy tej ulicy. Jego fundatorem był w 1263 roku książę Barnim I. Ale to nie z kościołem, czy też postacią księcia powinna się ona kojarzyć, tylko z jedną z najpotężniejszych kobiet w historii świata. W domu przy ulicy Farnej 1 urodziła się 2 maja 1729 roku Sophie Friederike Auguste zu Anhalt-Zerbst, czyli późniejsza caryca Katarzyna II Wielka. W Polsce znienawidzona. Ale to nic dziwnego, skoro to m.in. jej działaniom zawdzięczamy trzy rozbiory naszego kraju w XVIII wieku, które doprowadziły go do upadku. Była sprawnym politykiem i mistrzynią zakulisowych gierek, które zapewniły jej tron Rosji. Nie da się jednak ukryć, że najwięcej emocji budzi bogate życie erotyczne władczyni. Wokół tego tematu urosło wiele legend mówiących m.in. o tabunach kochanków, orgiach oraz pewnym pokoju rozkoszy stworzonym specjalnie dla niej. Do faworytów carycy należał m.in. król Polski Stanisław August Poniatowski oraz Grigorij Potiomkin. Według historyków Katarzyna II Wielka, oprócz wieloletnich kochanków (nawet kilku naraz) nie gardziła jednorazowymi przygodami m.in. ze strażnikami chroniącymi jej komnaty, żołnierzami, dyplomatami, śpiewakami czy kucharzem oraz z kobietami. Kamienice przy Farnej zostały zniszczone w czasie II wojny światowej. Po jej zakończeniu rozebrano je zostawiając tylko narożny budynek nr 1. Na początku lat 90. funkcjonowała w nim redakcja jednej z pierwszych polskich i szczecińskich kolorowych gazet codziennych – „Dziennika Szczecińskiego”. Pismo szturmem zdobyło stolicę Pomorza Zachodniego. Szybko stało się jedną z najpopularniejszych gazet oferując czytelnikom nowy styl przekazywania informacji – krótkie artykuły, bardzo często ilustrowane zdjęciem. Po kilku latach „DS” jednak zaprzestał działalności. Dziś w budynku mieści się siedziba jednej z firm ubezpieczeniowych.
Ulica Perseusza
Usytuowana na Warszewie. Jej patron, to podobno jedna z ulubionych postaci miłośników mitologii greckiej. Perseusz był półbogiem, synem Zeusa i Dany. Dzięki temu dysponował nadludzkimi zdolnościami i siłą, no i znajomościami z innymi bogami. Jedną z najpopularniejszych przygód Perseusza było starcie z Meduzą, obrzydliwą Gorgoną, która zamiast włosów miała…węże. Kto na nią spojrzał zamieniał się w kamień. Perseusz postanowił pokonać ją, odciąć jej głowę i używać jej mocy przeciwko swoim wrogom. I wtedy zaprocentowały znajomości na Olimpie. Atena podarowała mu tarczę lustrzaną, która umożliwiała spojrzenie na Meduzę bez ryzyka zamienienia się w kamień. Hermes dostarczył mu skrzydlate sandały, a Hades niewidzialność. To pozwoliło Perseuszowi w niezauważony sposób zbliżyć się do Gorgony. W trakcie walki zdekapitował Meduzę. Z jej szyi wyskoczył wtedy Pegasus i Chryzor. Perseusz zabrał ze sobą odciętą głowę potwora wykorzystując potem jej moce były przeciwko swoim wrogom. Niedaleko ulicy Perseusza usytuowana jest ulica Herkulesa. Ale wiedza o tym kim był ten heros i czego dokonał jest chyba powszechnie znana.
Ulica Jana z Kolna
Nad Odrą, u stóp Wałów Chrobrego. Jej patronem jest żeglarz Jan z Kolna występujący także jako Michalous Kapronus i Johannes Scolvus. Nie ma na to wyraźnych dowodów, ale według niektórych przekazów miał on dotrzeć do Ameryki na kilkanaście lat przed Kolumbem biorąc udział w wyprawie zleconej przez duńskiego króla Christiana I Oldenburga. Ekspedycja dotarła do wybrzeży półwyspu Labrador, a następnie miała penetrować okolice dzisiejszego Bostonu. Kim był Jan z Kolna? Wikipedia przytacza książkę Holender Corneliusa Wytflieta w której twierdził, że północne wybrzeża Ameryki Północnej zostały odkryte najpierw przez „fryzyjskich” rybaków, a potem badane przez braci Zeno. Napisał też: „lecz zaszczyt tego drugiego odkrycia należy się Polakowi Johannesowi Scoluusowi (Johannes Scoluus Polonus), który w roku 1476 – osiemdziesiąt sześć lat po pierwszym odkryciu – pożeglował poza Norwegię, Grenlandię, Fryzję, badając Cieśninę Północną poniżej Kręgu Polarnego, aż przybył do krain Labrador i Estotiland”. Inne źródła podają, że Jan z Kolna był Duńczykiem. Wersję Holendra potwierdzał polski historyk i znany działacz polityczny Joachim Lelewel. Miał on zebrać wszystkie zapiski dotyczące Johannesa Scolnusa i na ich podstawie uznał, że żeglarz był Polakiem, nawigatorem floty duńskiej. Według Lelewela istnieje wzmianka o Joannisie de Colno, który studiował na Akademii Krakowskiej w 1455 roku, a także o żeglarskiej bądź kupieckiej rodzinie Colno lub Cholno mieszkającej w Gdańsku. Aktualnie popularniejsza jest wersja, że jeśli żeglarz rzeczywiście pochodził z Polski to raczej z Kielna koło Wejherowa (które dawniej nazywało się Kolno). Przeciwnicy teorii Lelewela twierdzili jednak, że po prostu błędnie odczytano słowo „pilotus”. I stąd się wziął „Polonus”.






