17. Dąbskie Wieczory Filmowe upłynęły pod znakiem artystycznych osobowości. Można było spotkać i wymienić się przemyśleniami z Katarzyną Figurą, Jowitą Budnik, Adamem Woronowiczem, Wojciechem Solarzem oraz reżyserami: Kamilem Krawczyckim i Marcinem Bortkiewiczem.
Jako pierwszy spotkał się z publicznością Dąbskich Wieczorów Filmowych Wojciech Solarz, aktor rozpoznawalny i popularny, mocno udzielający się w kabarecie. Publiczność zobaczyła jego reżyserski debiut, krótkometrażową i mocno absurdalną „Tajemnicę Alberta”, a blok filmowy uzupełniły równie udane „Odwyk” i „Pokój”.
Tegoroczne Dąbskie Wieczory Filmowe pełne były dobrej energii. Tak było na spotkaniach z niekwestionowanymi gwiazdami kina – Katarzyną Figurą i Adamem Woronowiczem. Katarzyna Figura rozmawiała z widzami o filmie „Chrzciny”, swojej karierze i przygodzie w Hollywood. Adamem Woronowicz natomiast z aktorską werwą rzucał się na każde pytanie i ze swadą je rozpracowywał. Pełne anegdot spotkania z gwiazdami trwały do późnych godzin nocnych.
Kamil Krawczycki po filmie „Słoń” opowiedział o perspektywie życia osoby homoseksualnej w Polsce i własnych doświadczeniach przeniesionych na ekran. Swoimi doświadczeniami podzielił się także Marcin Bortkiewicz, który stworzył „Tonię” ze wspomnień, a do głównej roli zatrudnił debiutującą na dużym ekranie córkę.
Na Dąbskie Wieczory Filmowe ponownie przybyła Jowita Budnik, ale w tym roku z dwoma filmami – pełnometrażowym „Po miłość/Pour L’amour” i krótkometrażowym „Być kimś”. Ten ostatni zdobywa najważniejsze nagrody na festiwalach filmów krótkometrażowych. Jowita Budnik, za wybitne osiągnięcia otrzymała od organizatorów DWF nagrodę „Filmowy przypływ”.
Oblegana przez widzów sala Klubu Delta w Dąbiu, nie pozostawia wątpliwości, że wydarzenie jest ważne i potrzebne publiczności – nie tylko szczecińskiej, gdyż na Dąbskie Wieczory Filmowe przyjeżdżają widzowie z całego województwa. W kuluarach mówiono, że 17. edycja była najlepsza, a kolejna już za rok – mówi dyrektor artystyczna festiwalu Sylwia Witkowska.










