MONIKA KRUPOWICZ

Dobra lokata w uczucia, czyli jak inwestować w sztukę

Inwestowanie w sztukę, obok inwestowania w nieruchomości, kruszce oraz fundusze inwestycyjne, jest najbardziej popularną formą inwestowania. Przynajmniej tak się dzieje na świecie, gdzie ceny za niektóre dzieła sięgają spektakularnych liczb. Kupuje się sztukę nie tylko dla jej walorów estetycznych  i dekoracyjnych. Budowanie kolekcji również znacząco wpływa na wizerunek, podnosi prestiż i jest bezpieczną formą lokowania kapitału. To co na świecie jest już od dawna normą w tej sferze , w Polsce się nadal rozwija. O tym dlaczego warto inwestować w sztukę i jak to robić rozmawiamy z Moniką Krupowicz, właścicielką szczecińskiej Open Gallery i współwłaścicielką Stolarska/ Krupowicz Gallery w Warszawie. 

Autor

Aneta Dolega

Dlaczego warto inwestować w dzieła sztuki? 

W Polsce to dość nowy rodzaj inwestycji, ale od kilku lat rynek ten bardzo się rozwija. Rynek sztuki w naszym kraju jest młody, ale odporny na różne zawirowania w gospodarce. Kupując sztukę, inwestujemy nie tylko pieniądze, ale lokujemy także swoje uczucia. Sztuka bowiem ma wartość nie tylko finansową, ale także emocjonalną. Chcemy otaczać się pięknymi rzeczami, posiadać przedmioty wyjątkowe. Sztuka to także prestiż.

Jak zacząć inwestować w sztukę? Załóżmy, że w ten sposób pragnę upłynnić trochę pieniędzy, ale kompletnie się na tym nie znam. Może wiem, kto namalował Mona Lisę, ale na tym się moja wiedza kończy. Mimo to słyszałam, że warto. Od czego powinnam zacząć?

Należy się zastanowić, w jaką sztukę chcemy inwestować i jakie mamy środki. Jeżeli są to kwoty milionowe, a inwestor oczekuje pewnej lokaty, to kupuje sztukę dawną lub klasyków sztuki współczesnej. Z reguły są to prace artystów już nieżyjących, którzy zapisali się na kartach historii sztuki. Lokowanie w ten rodzaj sztuki jest dość łatwe, ponieważ wartość dzieł została zweryfikowana. Większość jednak osób inwestuje mniejsze środki i wtedy warto zainteresować się sztuką współczesną, która jest jeszcze w Polsce mocno niedoszacowana, ale jest to rynek z ogromnym potencjałem. Można kupić prace artystów za kilka tysięcy złotych i mieć pewność, że nie są to stracone pieniądze. Pamiętać jednak należy, że to lokata długoterminowa. Zacząć trzeba przede wszystkim od własnej edukacji, od pogłębienia wiedzy. Czyli należy czytać, pytać, rozmawiać, odwiedzać renomowane galerie, chodzić na wystawy w instytucjach publicznych, które prezentują sztukę współczesną. Oczywiście rozmawiać z osobami, które sztukę sprzedają. Raczej nabywać prace w galeriach, czyli w pewnych źródłach. Tzw. okazyjne kupowanie na aukcjach czy w miejscach, które tylko obracają pracami artystów, może okazać się pułapką.

Inwestowanie w sztukę. No właśnie, w co dokładnie? Malarstwo, rzeźba, co jeszcze?

W Polsce najczęściej kupuje się malarstwo, ponieważ to duży rynek z ogromną podażą. Oczywiście są inwestorzy kupujący rzeźbę oraz pierwsi kolekcjonerzy prac z obszaru nowych mediów, czyli m.in. prac video czy instalacji artystycznych. Ja jednak proponuje zacząć od malarstwa, ponieważ większość kupujących sztukę chce się nią otaczać i, lokując pieniądze, kupuje także unikatowe wyposażenie wnętrz. Modne lampy czy meble kiedyś zmienimy na nowe, a obrazy, rzeźby zostaną i pewnie będą się nimi cieszyć następne pokolenia. Dlatego często nie rozumiem, dlaczego ktoś mówi, że kilka czy kilkanaście tysięcy za obraz to dużo, ale wydaje często wyższe kwoty na lampę czy modną torebkę lub zegarek. Podkreślam, sztuka w Polsce jest tania, liczona nadal w złotówkach, a nie w euro. 

Kupować znanych artystów czy też młodych, początkujących? W pierwszym przypadku mamy gwarancję zarobku, ale jak rozpoznać, który z młodych twórców jest wart tego rodzaju ryzyka?

Tutaj, jak mówiłam, warto podnosić swoją świadomość i wiedzę oraz zaufać specjalistom, chociaż i oni nie mają patentu na sukces młodego artysty. Widzą jednak jego rozwój, śledzą to, co tworzy. Trzeba pamiętać bowiem, że nie każdy obraz świetnie namalowany, który się podoba, jest dziełem sztuki i nie każdego twórcę sztuki można nazwać artystą. Nie jest ważne, czy artysta jest młody, czy starszy. Warto wiedzieć, że wartość inwestycyjna wiąże się ze sztuką, która ma walor merytoryczny, intelektualny, a nie tylko dekoracyjny, czyli jest tylko dobrym rzemiosłem. Warto poznawać artystów na różnego rodzaju wernisażach, śledzić ich rozwój, osiągnięcia, nagrody czy wystawy w prestiżowych publicznych instytucjach sztuki, gdzie to, co tworzą i co chcą przekazać, weryfikują uznani kuratorzy, krytycy sztuki. To w przyszłości zadecyduje, czy artysta zapisze się w historii sztuki. Najważniejsze jednak jest zacząć, mówiąc przenośnie, od lokowania swojego serca - trzeba chcieć sztuką się interesować i otaczać oraz wydawać na nią pieniądze.

Co dalej z zakupioną sztuką? Jak ma nam się zwrócić? Jak możemy na niej zarobić i ile?

O tym zdecyduje to, jak mocno dany artysta zapisze się w historii sztuki. Inwestowanie w sztukę to lokata długoterminowa i zalecana jest cierpliwość. Posiadając prace o dużej wartości merytorycznej i artystycznej, możemy spodziewać się wzrostu wartości finansowej.

Jak sytuacja z inwestowaniem w sztukę wygląda w Warszawie, a jak w Szczecinie? Jaka jest różnica, jeśli jest?

Różnica przejawia się w dostępie do galerii. Wszystko, co najważniejsze na rynku sztuki, dzieje się oczywiście w Warszawie. Jednak w wielu miastach, także w Szczecinie, dziś już prężnie działają różnego rodzaju instytucje kulturalne i galerie. W stolicy większy jest krąg odbiorców z zasobnym portfelem, ale także większa konkurencja. Ja jednak nie narzekam na Szczecin. Jak to powiedział jeden z moich klientów: „Szczecin to biedne miasto bogatych ludzi” i, mówiąc szczerze, to bogactwo to także osobowość. Uwielbiam prezentować sztukę szczecińskim odbiorcom, są bardziej otwarci, nie udają, że wszystko wiedzą o sztuce i rynku sztuki. Wybierają sercem, a dodatkowe walory i wartość inwestycyjna danej sztuki bardzo ich cieszą. Nie są zainteresowani obrotem sztuką, lecz jej posiadaniem, własnym rozwojem kulturalnym. Artyści przyjeżdżający do Szczecina czują się tutaj bardzo docenieni. Nie istnieją bariery w rozmowie. Zarówno artyści, jak i odbiorcy razem po prostu świetnie się bawią. Sztukę z galerii w Szczecinie sprzedaję także kolekcjonerom z Warszawy, Trójmiasta i wielu innych miejsc. Cieszy mnie ten rozwój rynku sztuki i cieszę się, że tak wielu odbiorców oraz artystów mi zaufało.

Dziękuję za rozmowę.

Prestiż  
Wrzesień 2021