Na jeden wieczór Novotel zamienił się w Saloon rodem z Dzikiego Zachodu. Zamiast obsługi hotelu w salach konferencyjnych biegali kowboje i groźni rewolwerowcy. Można było siłować się na rękę i zmierzyć w innych „niebezpiecznych” konkurencjach. Obeszło się bez ofiar. Dzięki imprezie partnerzy i stali klienci hotelu w radosnych nastrojach rozpoczęli grudzień. dp
- Reklama -






