Ministerstwo Finansów planuje nowelizację przepisów dotyczących ryczałtu od dochodów spółek (tzw. estońskiego CIT). Celem zmian jest uszczelnienie przepisów, szczególnie w zakresie ukrytych zysków. Eksperci są zgodni co do potrzeby zmian, jednak wskazują, że proponowane działania powinny iść w przeciwnym kierunku niż ten zapowiedziany przez resort.
Konieczne jest doprecyzowanie definicji wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą oraz warunków utraty prawa do estońskiego CIT. Eksperci wnoszą również o zmiany dotyczące przepisów o zatrudnieniu oraz restrukturyzacji spółek. W ostatnim czasie w wykazie prac legislacyjnych rządu pojawiła się informacja o planowanej nowelizacji ustaw o podatkach dochodowych, która ma także obejmować estoński CIT. Zmiany te mają na celu zarówno uszczelnienie, jak i usprawnienie stosowania ryczałtu, co mogłoby zwiększyć zainteresowanie przedsiębiorców tą formą opodatkowania.
Problemy z definicjami
Obecne przepisy dotyczące ukrytych zysków budzą kontrowersje i prowadzą do wielu problemów interpretacyjnych. – Definicja jest zbyt szeroka, co wprowadza niejasności. Wątpliwości dotyczą wynajmu składników majątku spółki, które są uznawane za ukryty zysk. W przypadku, gdyby transakcja taka miała miejsce między spółką a wspólnikiem lub osobą z nią powiązaną, eksperci postulują, aby przepisy były bardziej elastyczne i uwzględniały okoliczności, w których wynajem jest niezbędny do prowadzenia działalności gospodarczej – mówi Joanna Szymańska, doradca podatkowy i współwłaścicielka kancelarii podatkowej MTL Szymańska & Zielińska Wspólnicy Księgowość.
Jednym z głównych problemów związanych z estońskim CIT jest brak precyzyjnej definicji wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą. – Wiele spraw w tej kwestii trafia do sądów administracyjnych. Eksperci proponują, aby do wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą zaliczać m.in. wydatki publicznoprawne o charakterze sankcyjnym, kary, grzywny oraz wydatki na reprezentację – tłumaczy Joanna Szymańska.
Dodaje, że obecne przepisy dotyczące zatrudnienia w spółkach korzystających z estońskiego CIT są zbyt restrykcyjne. – Przykładowo, spółka musi zatrudniać trzy osoby na umowę o pracę lub na inne umowy, ale nie można łączyć różnych form zatrudnienia. Konieczna jest również nowelizacja przepisów dotyczących restrukturyzacji spółek, takich jak połączenia, które obecnie są opodatkowane w sposób niekorzystny dla firm stosujących estoński CIT. Obowiązujące przepisy naruszają unijne zasady neutralności podatkowej restrukturyzacji, co stawia spółki przed dylematem, czy łączyć się przed przejściem na estoński CIT, czy najpierw zmienić formę opodatkowania – stwierdziła ekspertka.
Ustalanie ukrytych zysków i wydatków
Kolejną wątpliwość budzi sposób ustalania wysokości ukrytych zysków i wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą. Dotyczy to m.in. wydatków związanych z używaniem służbowych samochodów osobowych do celów mieszanych (prywatnych i służbowych). Przepisy wymagają, aby spółka płaciła estoński CIT od połowy tych wydatków. Ale ustawodawca posłużył się pojęciem „wydatku” zamiast „kosztu”. W rezultacie spółki muszą odprowadzać estoński CIT również od nieodliczonej części VAT, co jest niekorzystne dla firm. Eksperci zwracają też uwagę na konieczność doprecyzowania momentu utraty prawa do stosowania estońskiego CIT.
– Przepisy nie określają jasno, od którego momentu spółka postawiona w stan upadłości lub likwidacji powinna powrócić do płacenia zwykłego CIT. Postuluje się, aby był to dzień poprzedzający postawienie spółki w stan upadłości lub likwidacji, co pozwoliłoby uniknąć problemów związanych z rozliczeniem podatkowym. Eksperci sugerują także potrzebę uregulowania terminu zapłaty estońskiego ryczałtu od zaliczek na poczet dywidendy. Obecnie brak jest przepisów, które wprost regulowałyby tę kwestię, co prowadzi do niejasności w praktyce – wyjaśnia Joanna Szymańska.
Planowana nowelizacja przepisów dotyczących estońskiego CIT może przynieść upragnione zmiany, które uproszczą stosowanie ryczałtu i uczynią go bardziej atrakcyjnym dla przedsiębiorców. Konieczne jest jednak uwzględnienie postulatów ekspertów, aby zmiany rzeczywiście odpowiadały potrzebom firm i nie prowadziły do nowych problemów interpretacyjnych.








