– Przyszłość należy do technologii cyfrowej. Dwa słowa: multimedia i interakcja. Tak jak telewizja stała się interaktywna, tak kino pójdzie tym śladem. Czeka nas to już za dziesięć lat.
Oto – według Petera Greenawaya – przyszłość kina: chaos i szaleństwo w cyfrowym formacie. Wizjoner współczesnego kina, jeden z najważniejszych reżyserów europejskich (m.in. „Kontrakt rysownika”, „Brzuch architekta” i „Nocna straż”) był gościem specjalnym 5. edycji Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Wizualnej inSPIRACJE/ space organizowanego przez Klub 13 Muz. W Starej Lokomotywowni wyświetlił 92 historie bohatera nazywającego się Tulse Luper, na sześciu plazmowych ekranach, przy podkładzie muzycznym DJ-a Yonderboi. Miksował te obrazy w czasie rzeczywistym.
– Kino jest biernym medium. To nic innego jak zobrazowany tekst. Uważam, że kino umarło w 1983 roku. Mam reputację filmowca, ale… ja nie lubię filmów – zaznaczył Greenaway.
Pięć lat temu inSPIRACJE były skromną imprezą, gdzie grupa artystów prezentowała swoje fotografie. Obecnie to ważne zjawisko we współczesnej kulturze, i to nie tylko Szczecina, ale i całej Polski. Bo jeśli w tym roku wśród zaproszonych gości pojawił się sam Peter Greenaway, a w przyszłym prawdopodobnie przyjedzie sam papież popkultury, genialny twórca reklam i zdjęć celebrytów David LaChapelle (pozowali mu m.in. Madonna, Leonardo di Caprio, Angelina Jolie, Elton John) – to jak tu nie docenić tego festiwalu, który już nie jest skromny.
Należy wspomnieć, że obok brytyjskiego reżysera pojawił się inny wybitny i znany twórca – Zbigniew Rybczyński, autor fimów eksperymentalnych, teledysków (m.in. współpracował z Lou Reedem i Mickiem Jaggerem) oraz odkrywca nowych technik rejestracji obrazu. To on zainspirował powstanie tzw. sytemu „slow motion” wykorzystanego później w filmie „Matrix”. Jedna z anegdot mówi, że kiedy Rybczyński odbierał Oscara w 1983 roku za swój film krótkometrażowy „Tango”, spotkała go dość nieprzyjemna sytuacja. W czasie ceremonii postanowił wyjść na chwilę z sali na papierosa. Kiedy wracał z powrotem, ochroniarze nie chcieli go wpuścić do środka. Niczym nie zrażony twórca postanowił sprawę załatwić „po męsku” a chwilę później odbierał upragnioną statuetkę.
W Szczecinie reżyser spotkał się z fanami dwukrotnie. Najpierw w kinie Zamek, gdzie odbyła się dyskusja na temat jego filmów, oraz w Klubie 13 Muz, gdzie zaprezentował najnowszą technikę nagrywania filmów, którą potocznie nazywa się „metodą Zbiga”. Ten niepokorny i niezależny artysta ogłosił również swój powrót do Polski.
W tym roku festiwal oddał artystom we władanie przestrzeń. Miejską, wystawową… ale przestrzeń. „Space” (temat tegorocznej edycji) została wypełniona przeróżnymi formami. Począwszy od działań „streetartowych” – Wielka Siostra w parku Andersa autorstwa francuskiego grafficiarza Akroe, kontenery w centrum miasta pokryte barwnym graffiti autorstwa Oli Kubiak i kilku polskich writerów; przez serię wystaw prezentujących wizualną stronę sztuki (fotografia, wideo-art), a skończywszy na prezentacjach wielkich gwiazd sztuki współczesnej (Rybczyński i Greenaway). Do tego należy dodać także kolejną część Galerii Bezdomnej, która tym razem wprowadziła się do byłych Zakładów Odzieżowych Dana.
inSPIRACJE gościły w tym roku 65 artystów z 15 krajów.
ANETA DOLEGA






