- Reklama -
CLOCHEE BANER PODMIEN

Gwiazdy nauki

Strona głównaGwiazdy nauki

Musisz przeczytać

– Reklama –

baner_prestiz_400x400px

Są jak cztery żywioły. Mają różne zainteresowania, różne temperamenty. Łamią stereotyp naukowca-nudziarza nieustannie siedzącego w czytelni. Prestiż prezentuje czworo nietuzinkowych szczecińskich naukowców: Ingę Iwasiów, Agnieszkę Matuszewską, Pasquale Policastro i Eryka Krasickiego.

Pisarka, wykładowca, poetka i feministka. Od niedawna Inga Iwasiów posiada tytuł Ambasadora Szczecina.

– Bardzo ucieszyło mnie to wyróżnienie, bo faktycznie jestem ambasadorką Szczecina, zawsze i wszędzie podkreślam swoje pochodzenie stąd, swoje życie między Uniwersytetem, pismem “Pogranicza”, adresami pod którymi mieszkam. Bycie feministką ze Szczecina to interesujące umiejscowienie – mówi profesor Iwasiów.

Szukając wiadomości o Indze Iwasiów znajdziemy jej bloga, ma także swój profil na Facebooku, gdzie regularnie kontaktuje się ze znajomymi, czytelnikami i fanami swojej twórczości.

-Cenię pracę na uczelni ponieważ stykam się wciąż z nowymi ludźmi, prowadzę z nimi ważne rozmowy. Najbardziej lubię seminaria ze studentami. Chętnie rozmawiam z czytelnikami, z krytykami o tym, czym jest literatura, o naszej pamięci, o zdarzeniach wpływających na bieg życia.

Czy kiedykolwiek żałowała wyboru zawodowego? Mówi, że nie wyobraża sobie bycia kimś innym. Zawód jest trudny, ponieważ nie ma granic, nigdy nie jest się na urlopie, nawet podczas przerwy w zajęciach ze studentami. Natomiast nie nazwałaby tego pasją.

– Najpierw jest zawód, mając 24 lata trudno mieć pewność, że wybiera się dobrze. Słowa „pasja” nadużywamy, bo co właściwie znaczy? Spełniam się w swoim zawodzie, ale pasjonatem to można być wspinaczki wysokogórskiej – komentuje przekornie.

Kiedy znajduje czas na pisanie? Twierdzi, że piszę zamiast np. oglądać telewizję, uprawiać ogródek, robić zakupy, zwykle zresztą podczas wakacji. Wszystko zaplanowane, żadnego chaosu, bo chaos by ją zabił.

– Na wakacjach jestem systematyczna. Rano fabuła, po południu teksty krytyczne, artykuły naukowe. Wieczorem czytanie. Pomiędzy – spacery, żeby wszystko to się w środku „utrząsło”.

Przełomem w jej karierze była powieść Bambino, za które otrzymała m.in. nominację do Nagrody Nike. To historia czworga ludzi rzuconych po wojnie do Szczecina. Marysia z Kresów, Janek z Wielkopolski, Anna gdzieś z południa i wreszcie Ula-Ulrike – rodowita szczecinianka, Niemka. Losy całej czwórki splatają się w barze mlecznym "Bambino". Kolejna jej ksiązka „Ku Słońcu” kontynuuje opowieść o Szczecinie – tym razem współczesnym.

– Reklama –

spot_img

Na zarzuty, że tworzy literaturę trudną w odbiorze i depresyjną odpowiada zdecydowanie:

– Piszę o sprawach dramatycznych, jeśli nie chcecie poświecić im uwagi, to moje książki nie są dla was. Ponieważ nie żyję z wydawania powieści, nie muszę lawirować pomiędzy poważnymi tematami a rozrywkowymi sztuczkami, żeby znaleźć nabywcę. Nie zależy mi na promocji, nie umizguję się do nikogo. Moja proza jest wymagająca, ale też bez przesady. Zależy, z czym ją porównamy. Jeśli z komediami romantycznymi, to na pewno.

Historię ma w genach

O Eryku Krasuckim, zrobiło się głośno gdy został laureatem prestiżowej nagrody „ Klio” za biografię w której przedstawił sylwetkę jednej z najbarwniejszych postaci polskiego życia politycznego i kulturalnego XX wieku Jerzego Borejszy – anarchisty, członka Komunistycznej Partii Polski, radzieckiego majora, dyrektora lwowskiego Ossolineum, cenzora i publicysty. Po wielu trudach autorowi udało się przekonać syna Borejszy do udostępnienia mu domowych archiwów.

– Spoglądając wstecz widzę pracę nad tą książką jako coś wspaniałego. Dzięki niej poznałem wielu wartościowych ludzi, odwiedziłem ciekawe miejsca, nauczyłem się mnóstwa rzeczy, a w końcu, już po wydaniu, spotkało mnie sporo przyjemności – opowiada dr Krasucki.

Kolejna „duża” książka jest wciąż przed nim, a poświęcona będzie powojennym powrotom polskich literatów do kraju. Powoli kompletuje materiał, mnóstwo czyta i szuka właściwego klucza dla tej opowieści. Jak udaje mu się pogodzić to z pracą na uczelni? Mówi, że marzy czasem o luksusie ludzi, którzy zaczynają pracę o 8.00, a kończą ją o 16.00 i nie muszą niczego „zabierać” ze sobą do domu. Lubi kontakt ze studentami. Chociaż nie przepada wykładami. Mimo trzech lat spędzonych na uczelni wciąż jeszcze półtorej godziny mówienia wydaje mu się czymś nienaturalnym. W trakcie wykładów z przerażeniem spogląda na zegarek i widzi jak wolno przesuwają się wskazówki.

– Najmilsze są chwile, kiedy coś „zaskakuje”. Pamiętam, kiedy jeden ze studentów oddał mi kartkę z rymowanym w kilkudziesięciu wersach tekstem o życiu Piotra Wysockiego. Było tam niemal wszystko, co cenię – pomysł, styl i spory zasób wiedzy – wspomina dr Krasucki.

Skąd wzięła się jego pasja? Jak mówi historią interesował się od dziecka. Wzięło się to z opowiadań dziadka, który w różnych sytuacjach przemycał ciekawe opowieści ze swojego życia.

-Mój dziadek funkcjonował w lekkim schizofrenicznym układzie, czego jako szczeniak nie dostrzegałem – opowiada. -Czytał reżimową „Trybunę Ludu”, a wieczorem słuchał „zakazanego” serwisu polskiego BBC.

Archeologiczne eldorado

– Reklama –

spot_img

Z doktor Agnieszką Matuszewską spotykamy się na uczelni w pracowni archeologicznej w otoczeniu jej materiału badawczego, czyli skrupulatnie posegregowanych szczątków naczyń, narzędzi, przedmiotów codziennego użytku odnalezionych na terenie województwa zachodniopomorskiego. Chociaż badania w terenie są już zakończone, to przed nią ogrom pracy. Trzeba wszystko uporządkować, opisać i sklasyfikować. Poświęci na to jesienno zimowe miesiące. Agnieszka Matuszewska kierowała grupą archeologów, którzy odkryli pozostałości osady sprzed sześciu tysięcy lat w Mierzynie. Przedmioty, które wydobyto z obiektów archeologicznych to przede wszystkim naczynia bądź ich fragmenty oraz bardzo bogaty zestaw narzędzi krzemiennych.

– To niezwykle cenne znaleziska, znaleźliśmy tam materiały związane z różnymi kulturami archeologicznymi, a to dopiero początek naszych badań – opowiada dr Matuszewska.- Mierzyn jest niesamowitą mieszanką kultur. Prace trwały przez dwa letnie miesiące. Była to ciężka fizyczna praca, gdzie glina była twarda jak skała. Jednak efekty przeszły nasze najśmielsze oczekiwania.

Skąd wzięła się jej pasja? Jak mówi, historią interesowała się od zawsze. Po maturze startowała na dwa kierunki : prawo w Szczecinie i archeologię w Poznaniu. Dostała się na obydwa, ale wybrała archeologię.

– Wielu ludzi ma mylne wyobrażenie o archeologii oglądając np. firmy z Indianą Jones – śmieje się dr Matuszewska.- Niektórym prace archeologiczne kojarzą się tylko z osadą w Biskupinie, ja natomiast jestem wielbicielką terenów nadodrzańskich, uważam to miejsce za prawdziwe archeologiczne eldorado.

Jak wspomina swoje pierwsze badania? W ogromnym upale z łopatą i komarami, a jak spadł deszcz w błocie po pas. Była zachwycona. Jak mówi ta praca wymaga ogromnej cierpliwości. I fascynujące w archeologii jest to, że czasem jedno odkrycie może obalić wcześniejsze badania. To bardzo dynamiczna dziedzina wiedzy. Praca wiąże się z ciągle zmiana stanowisk archeologicznych bezustannie poznają nowych ludzi, nowe tereny.

– Archeolog nie ma letnich wakacji i niewiele czasu na życie prywatne, przyznam, że podziwiam koleżanki z uczelni, które tak sprawnie łączą życie zawodowe z osobistym- mówi dr Matuszewska. -Tak się szczęśliwie złożyło, że mój narzeczony jest także archeologiem, więc moja praca spotyka się z pełnym zrozumieniem.

Szczecin -wyzwanie dla naukowców

Z profesorem Pasqualem Policastro, spotykamy się w jego domu, w którym panuje prawdziwie polska gościnność. Rozmawiamy przy włoskiej espresso i ciasteczkach. Pośród niezliczonej liczby książek stoi komputer. Profesor jest wielbicielem i stałym użytkownikiem komputerów Apple. Intensywnie wykorzystuje maca i iPoda w swojej pracy naukowej, publikuje podcasty, którymi wspiera się w trakcie wykładów, a z kolegami z zagranicznych uczelni rozmawia przez skype’a. Naukowo zajmuje się prawem konstytucyjnym i jest organizatorem szczecińskiej odsłony Festiwalu Nauki, który rozpocznie się w połowie września. Na jego zaproszenie do naszego miasta przyjadą naukowcy z Niemiec Rosji, Anglii, Włoch, Turcji a nawet Japonii.

– To będzie ogromne wydarzenie dla naszego uniwersytetu. Festiwal zgromadzi wybitnych naukowców z całego świata specjalizujących się w różnych dziedzinach wiedzy – mówi profesor Policastro.

Wykładał na wielu uczelniach Europy, m.in. na Sorbonie w Barcelonie, na Montpellier, czy Mediolanie. Doktoryzował się na lubelskim KUL-u jednak na miejsce do życia wybrał Szczecin.

– Pamiętam moje pierwsze spotkanie ze Szczecinem. Jechałem z Lublina do Szwecji. Po wielu godzinach jazdy moim oczom ukazała się Trasa Zamkowa. Zachwyciłem się. Uważam, że Szczecin, to najbardziej europejskie miasto w Polsce. Mamy kontakt ze Skandynawią, Niemcami a Bałtyk w sposób naturalny integruje nas z Europą – dodaje.

Szczecin w oczach profesora to metafora Europy, która także poszukuje swojej nowej tożsamości. Właśnie dlatego potrzebuje ludzi nauki, ludzi którzy będą potrafili odpowiednio ukierunkować to miasto.

-Szczecin to wyzwanie dla naukowca. Staram się tutaj rozwijać moje ideę i pomysły, a co ważne mam wsparcie kolegów- naukowców, którzy myślą podobnie jak ja. Przyszłość Szczecina to nauka – podsumowuje profesor Policastro.

IZABELA MAGIERA-JARZEMBEK

Inga Iwasiów
Profesor literatury, krytyczka literacka, prozaiczka, historyczka i teoretyczka literatury, poetka. Od 1999 roku redaktor naczelna Szczecińskiego Dwumiesięcznika Kulturalnego „Pogranicza”. Od 2000 roku profesor Uniwersytetu Szczecińskiego, gdzie kieruje Zakładem Literatury XX . Wydała m.in.: „Gender dla średnio zaawansowanych. Wykłady szczecińskie”, zbiór wierszy „Miłość”, opowiadania „Smaki i dotyki” oraz powieści " Bambino" nominowane do nagrody Nike i „Ku słońcu”.

Agnieszka Matuszewska
Doktor archeologii, adiunkt zakładu archeologii Uniwersytetu Szczecińskiego. Ukończyła studia i doktoryzowała się na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Członek komisji Schyłku Neolitu i Początków Epoki Brązu Komitetu Nauk Pra- i Protohistorycznych Wydziału I Polskiej Akademii Nauk na okres jego VI kadencji.

Eryk Krasucki
Doktor wydziału Historii Uniwersytetu Szczecińskiego otrzymał Nagrodę Naukową "Klio" za książkę "Międzynarodowy komunista. Jerzy Borejsza – biografia polityczna" Nagroda przyznawana jest przez Porozumienie Wydawców Książki Historycznej od 1995 r.

Pasquale Policastro
Ukończył studia prawnicze w Katolickim Uniwersytecie „Sacro Cuore” w Mediolanie. Na KUL uzyskał stopień naukowy doktora nauk prawnych w zakresie prawa, a w 2002 stopień naukowy doktora habilitowanego nauk prawnych w zakresie prawa, specjalność prawo konstytucyjne. Prowadzi wykłady na KUL oraz na Uniwersytecie Szczecińskim. W latach 1995-2000 współpracował z Wydziałem Analiz Polskiego Trybunału Konstytucyjnego, w latach 1998-2000 z Wydziałem Badań Włoskiego Sądu Konstytucyjnego. Od października 2003 profesor nadzwyczajny KUL. Wygłosił referaty w różnych uczelniach w Polsce i zagranicą, m.in. Neapol, Palermo, Rzym „La Sapienza”, Rzym „Libera Università M.S.Assunta”, Orebro (Szwecja), Lund (Szwecja), Regensburg(Niemcy).

– Reklama –

clochee1000x100

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
baner_prestiz_400x400px

Musisz przeczytać