Dlaczego nie jesz mięsa ? Bardzo często pytanie to zadają mi ludzie, którzy dowiadują się, że jestem wegetarianinem. Najczęściej dzieje się to w restauracji, kiedy odmawiam zjedzenia jakiejś potrawy – mówi Robert Skraburski, wójt gminy Rewal. – Zazwyczaj słyszę wtedy – No to może rybkę?! – A ja nie jem nic co miało kiedyś oczy!
Robert Skraburski jest wegetarianinem od ponad 25 lat. Nigdy nie był zwolennikiem zabijania zwierząt, wychował się na wsi i widział jak są zabijane. Było to tak traumatyczne przeżycie, że postanowił zmodyfikować swoją dietę. Jada jajka i produkty pochodzenia zwierzęcego takie jak mleko, masło, ale obywa się bez mięsa, drobiu i ryb.
– Dawniej uważany byłem za dziwaka, niektórzy podchodzili do mnie nieufnie i pytali czy przypadkiem nie należę do jakiejś sekty – śmieje się. – Teraz na szczęście już coraz rzadziej musze się tłumaczyć ze swojego trybu życia. Przez lata mojej pracy moje otoczenie przyzwyczaiło się, a ja ze swojej strony staram się nie być kłopotliwy – zamiast kotleta proszę na przykład o sadzone jajko i już!
Jak mówi, wcale nie brakuje mu mięsa i czuje się z tym doskonale. Jego dieta bogata jest w warzywa, owoce, rośliny strączkowe, uzupełnia też jadłospis o wyroby z Tofu.
– Ostatnio jadłem mięso parę lat temu. Pojechałem do mojej siostry do USA – wspomina.- Wypadło to akurat w Święto Dziękczynienia, które jak wiadomo fetowane jest indykiem. Gdybym nie zjadł choć kawałka siostra by się obraziła, dlatego poświęciłem się. Szczerze mówiąc nie bardzo mi smakował…
Właścicielka Lady Fitness, Małgorzata Figurska, od 8 lat jest na diecie makrobiotycznej. To dieta związana ze starożytną medycyną chińską, mająca zapewnić równowagę dwóch sił Yin i Yang, które decydują o naszym zdrowiu, szczęściu oraz samopoczuciu.
– To coś więcej niż dieta, to cała filozofia dążąca do harmonii w naszym życiu. Pełne zasady makrobiotyki opracował ponad 100 lat temu Georgie Oshawa i do dziś ich stosowanie cieszy się dużą popularnością – opowiada Małgorzata Figurska. – W diecie makrobiotycznej podstawą codziennego menu są produkty naturalne z pełnego ziarna, a także warzywa i rośliny strączkowe. W założeniu jadłospis ma zawierać mało tłuszczu, a dużo węglowodanów złożonych niedobry mięsa uzupełniane są produktami sojowymi, makro i mikroelementami.
Na decyzję o porzuceniu tradycyjnej kuchni wpływ miało jej zdrowie. Zapadała na przewlekłe infekcje, była bezustannie chora zmęczona i coraz bardziej uzależniona od środków przeciwbólowych. Postanowiła coś z tym zrobić.
Udała się do specjalisty -makrobiotyka i przeprowadziła rewolucję w kuchni. Makrobiotyka eliminuje nie tylko mięso, ale także przetwory pochodzenia zwierzęcego: jajka, mleko czy masło, miód, a także używki jak kawa czy alkohol. Pierwsze miesiące były trudne. Organizm oczyszczał się z toksyn, czuła się źle, była osłabiona, nie wiedziała też jak przyrządzać potrawy. Temat zdrowej kuchni w Polsce dopiero raczkował, więc miała problemy z pozyskaniem wielu produktów. Szybko jednak zauważyła pozytywne zmiany w swoim zdrowiu i to motywowało ją do dalszych działań. Obecnie nie wyobraża sobie powrotu do tradycyjnego sposobu odżywiania.
– Może dla kogoś kto patrzy z boku brzmi to bardzo kontrowersyjnie, ale ja uwielbiam kuchnię makrobiotyczną. I jeszcze jedno- nie umartwiam się! – śmieje się pani Małgorzata. – Lubię napić się dobrej kawy czy wina. Raz w tygodniu mam dzień bez makrobiotyki, idę do restauracji i wybieram coś wegetariańskiego. Na wakacjach bez problemu dostosowuje się do menu hotelowego, ale nie ukrywam, że po dłuższym czasie zaczyna brakować mi moich potraw.
Do diety makrobiotycznej przekonała także swojego męża.Na początku był niechętny, teraz jednak stał się entuzjastą makrobiotyki.
– Jesteśmy pełni energii, radości życia, żyjemy bardzo aktywnie. Uprawiamy Nordic Walking, bierzemy udział w maratonach, biegamy – opowiada Małgorzata Figurska. – Uważam że jakość mojego życia ogromnie się poprawiła, a co ważne obywam się praktycznie bez tabletek i bardzo rzadko choruję.
Swojego sposobu na życie i dietę dostosowaną do własnych potrzeb poszukiwała wokalistka, Agnieszka Głowinkowska aka Panna Quan. Zdecydowała się na zmodyfikowaną dietę wegańską.
– Po pierwsze chciałam ustabilizować swoja wagę, z którą mam odwieczny problem, a także pozbyć się uczulenia. Zrezygnowałam z mięsa, nabiału i produktów pochodzenia zwierzęcego, unikam alkoholu, kawy- opowiada.-Bardzo szybko zaczęłam zauważać efekty i wiedziałam już, że jest to moja dieta na życie.
Po pół roku Agnieszka zrobiła badania kontrolne. Nie miała żadnych niedoborów, wyniki były świetne.Wspomaga się suplementaminp. witaminą B12, flawonoidami, antyoksydantami. Jak mówi jej dieta nie wiąże się z ideologią czy stylem życia, jest poszukiwaniem zdrowia i lepszego samopoczucia. Zwolennikiem idei weganizmu jest dziennikarz radia Szczecin FM, Łukasz Kowalik. Stosuje żywność organiczną, uważnie czyta etykiety, segreguje śmieci -stara się żyć ekologicznie.
– To straszne, co dzieje się ze zwierzętami w chowie przemysłowym. Ja w ogóle nie jem mięsa i nie czuję takiej potrzeby – mówi. – Przełom nastąpił gdy miałem 15 lat i musiałem dobić rybitwę. Od tej pory stałem się przeciwnikiem zabijania zwierząt.
Gdy piętnastolatek odmawia jedzenia mięsa w domu, w którym stosuje się tradycyjną kuchnię, nie może obyć się bez problemów. Rodzice myśleli, że wstąpił do sekty i walczyli z jego przekonaniami, ale był uparty. W końcu postawił na swoim.
– Nauczyłem się gotować, a gdy nie mam na to czasu idę do restauracji wegetariańskiej. Interesuję się też ekologią, na przykład sam potrafię zrobić płyn do naczyń i do prania. Kiedy ostatnio jadłem mięso? Parę miesięcy temu spróbowałem zjeść parówkę- była okropna – opowiada.- Mięso po prostu już mi nie smakuje.
Do niedawna ludzie nie jedzący mięsa byli postrzegani jako dziwacy. Obecnie sytuacja się zmienia, życie bez mięsa zyskuje wciąż nowych entuzjastów. Jak mówią zgodnie, decydując się na wegetarianizm, stawiają na zdrowie i na świat wolny od przedmiotowego traktowania zwierząt. Szacuje się, że w Polsce obecnie jest około 2 milionów wegetarian i liczba ta stale rośnie.
Wegeterianizm, a weganizm
Wegetarianizm wyklucza z diety mięso, drób i ryby. Weganizm to odmiana wegetarianizmu polegająca na spożywaniu wyłącznie produktów roślinnych. Weganie ze swojego jadłospisu wykluczają mięso ssaków, drób, ryby, mleko, a nawet miód. Weganizm to także styl życia. Najbardziej ortodoksyjni zwolennicy rezygnują ze wszystkich produktów, do których wyrobu konieczne było skrzywdzenie zwierzęcia. Nie stosują kosmetyków testowanych na zwierzętach oraz zawierających substancje od nich pochodzące, np. mleko, wosk, propolis, miód, jaja, jedwab i wełna. Nie do przyjęcia jest dla nich noszenie futer i skór oraz ubrań wykonanych z wełny, jedwabiu, kaszmiru, moheru i innych.









