- Reklama -
CLOCHEE BANER PODMIEN

Kobieta która potrafi „przywalić”

Strona głównaKobieta która potrafi „przywalić”

Musisz przeczytać

– Reklama –

baner_prestiz_400x400px

W amerykańskim filmie „Nigdy więcej” bohaterka grana przez Jennifer Lopez pada ofiarą brutalnego męża. Po tak przykrych doświadczeniach postanawia rozprawić się z traumatyczną przeszłością, a także wzmocnić poczucie własnej wartości. W tym celu rozpoczyna trening krav magi.

Ta sztuka samoobrony, staje się coraz bardziej popularna wśród kobiet. Lopez aby wypaść wiarygodnie w roli, ciężko ćwiczyła przed rozpoczęciem zdjęć do filmu.

„Naprawdę polubiłam te ćwiczenia – mówiła przed premierą aktorka. – Pomimo, że mężczyźni są przeważnie silniejsi i mocniej zbudowani od kobiet nauczyłam się, że dzięki odpowiedniej technice kobiety mogą pokonać mężczyzn podczas bezpośredniej konfrontacji. Wydaje mi się, że trenowanie sztuk walki to sposób na zrozumienie, że można nauczyć się kontrolować swój strach i wygrać.”

Wspomniany strach, ciężkie przejścia czy przykre sytuacje to nie jedyne powody dla których kobiety decydują się rozpocząć intensywny trening.

– W moim przypadku należy wykluczyć przykrą sytuację. Nic nigdy złego mnie nie spotkało co miałby mnie skłonić do trenowania tego systemu walki, czy jakiejkolwiek innej sztuki walki – wyjaśnia Anna Murawska, która krav magę trenuje od dwóch lat w Komendzie Miejskiej Policji przy Kaszubskiej w Szczecinie. – Jakoś zawsze mnie ciągnęło w tą stronę. Zawsze chciałam trenować jakieś sztuki walki tylko nie wiedziałam na jaką się zdecydować. Przypadkiem poprzez znajomego trafiłam na Israeli Krav Magę i tak już zostałam.

Dla dobrego samopoczucia

Krav maga to sztuka samoobrony, do której przylgnęła, jak twierdzą jej sympatycy niezasłużenie, łatka brutalnej. – Jacyś domorośli propagatorzy tego systemu przedstawili krav magę jako technikę „wkładania palców do oczu”. Jest to krzywdzące dla całego systemu – tłumaczy Grzegorz Krawczyk instruktor krav magi, który trenuje od ośmiu lat również kobiety. – Każdy sport walki, każdy system walki wręcz, samoobrony dąży do tego by zdobyć przewagę nad przeciwnikiem, żeby z nim wygrać. Czy jest to walka sportowa, czy starcie z napastnikiem na ulicy. Brutalne są ataki uliczne na bezbronne osoby, a nie obrona przed nimi.

Panie które zdecydowały się na trening jednogłośnie przyznają, że ten styl poprawia ich samopoczucie.

– Dzięki „kravce” czuję się bezpieczna gdziekolwiek jestem. Daje mi ona pewien stopień spokoju na ulicy, w klubie itp. – mówi z uśmiechem Ania.

Równouprawnienie i kopniaki

– Reklama –

spot_img

A co z kontuzjami, siniakami, zadrapaniami, na które są narażone osoby trenujące?

– Dziewczynom bardzo trudno przestawić się na to, że na treningu można nabić sobie siniaka, zadrapać, czy po prostu złamać nogę, co wydarzyło się w moim przypadku – nie ukrywa Ania. – Zdarzają się różne kontuzje, ale najczęściej właśnie siniaki i zadrapania, czasami tylko pęknie łuk brwiowy, ale to już głównie domena mężczyzn. I moim zdaniem to jest najtrudniejsze, to przełamanie się, że można coś sobie zrobić. Ja do tej pory podczas ćwiczeń boję się, że kogoś za mocno uderzyłam, kopnęłam, założyłam dźwignię. To naturalne, że kobiety się boją. W końcu nie do tego jesteśmy stworzone – dodaje.

– Kobiety trenują tak samo jak mężczyźni, nie ma żadnej ulgi. Są grupy koedukacyjne, nie ma specjalnych grup dla kobiet – dodaje Grzegorz Krawczyk. – Część pań po pewnym czasie stwierdza, że to nie dla nich i rezygnują, ale są też panie, które ćwiczą dwa, trzy lata. Najważniejsza jest konsekwencja w osiągnięciu celu jaki sobie wyznaczają osoby rozpoczynające trening.

Nie dla kobiet?

Krav maga jest brutalna – to jeden z mitów, drugi dotyczy płci. Dla niektórych osób jest to „niekobiecy” sport. Jak się okazuje płeć, a nawet predyspozycje fizyczne nie mają w tym przypadku żadnego znaczenia.

– Należy zadać sobie pytanie: czy uczymy się czegoś co ma być dla nas użyteczne, czy chcemy się zając czymś co jest „kobiece”? – pyta instruktor. – Jest to system walki wręcz i nie należy patrzeć na to po kątem estetycznym. Są sztuki walki wywodzące się Chin czy Japonii, które przywiązują wagę do piękna, harmonii, płynności. A my dążymy do tego, żeby nauczyć ludzi samoobrony, radzenia sobie w sytuacji zagrożenia, unikania takich sytuacji.

Natomiast pani Ania dodaje: – Bardzo często słyszałam, że uprawiam niekobiecą dyscyplinę, ale czy bardziej kobiecym jest być napadniętą i skrzywdzoną? To zależy od punktu widzenia. Faktem jest to, że bardzo mało kobiet trenuje ten system walki. Jak dla mnie nie jest on nie bardziej niekobiecy niż karate itp. A poza tym kobietą jestem cały czas – tylko taką, która umie „przywalić” – podsumowuje z uśmiechem.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

– Reklama –

clochee1000x100

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
baner_prestiz_400x400px

Musisz przeczytać