Po raz 19. w całej Polsce rusza PROGRESSteron, czyli Rozwojowy Festiwal dla Kobiet. W Szczecinie trwać będzie przez pięć październikowych i listopadowych weekendów. Na jego uczestniczki czeka mnóstwo atrakcji i nowości. Jakich – o tym opowiada „Prestiżowi” Bogna Czałczyńska, jego organizatorka.
Prestiż: Tegoroczny festiwal składa się z dwóch części – znanej już z wcześniejszych edycji formuły Progressteron Inspiracje oraz nowości, jaką jest Progressteron Relacje. Czym się różnią?
Bogna Czałczyńska: Inspiracje pozwalają zdobyć nowe umiejętności i trwają najwyżej trzy godziny. Zajęcia w ramach Relacji trwają dłużej, nawet kilka dni. Odbywają się w mniejszych grupach w formie psychoedukacji. Panie nauczą się na nich m.in. rozpoznawać i nazywać swoje emocje, poznają tajniki autoprezentacji. Takie warsztaty pozwalają na prawdziwe kobiece metamorfozy.
– Czy PROGRESSteron budzi duże zainteresowanie kobiet?
– Ogromne! Wiele pań przychodzi, bo od dawna chciało spróbować nauczyć się jakiejś umiejętności – chcą sprawdzić, w czym dobrze się poczują. Ale coraz liczniejsza jest grupa kobiet, które spędzają z nami cały weekend i traktują nasze spotkania jako swoje kobiece święto, możliwość wzmocnienia się kobiecą energią.
– Czy są jeszcze wolne miejsca? Gdzie możemy zgłosić chęć uczestnictwa w festiwalu?
– Mamy jeszcze miejsca na spotkanie z pisarką Manuelą Gretkowską, która opowie o odwadze bycia sobą, lub też na warsztatach jej życiowego partnera, terapeuty Piotra Pietuchy, który zajmie się wiwisekcją „upadku” mężczyzny. Wciąż można dostać się na warsztaty z zarządzania czasem, radzenia sobie ze stresem oraz inne, trzeba się jednak spieszyć. Zapisać się można za pośrednictwem strony www.dojrzewalnia.pl.
– Dlaczego takie spotkania są kobietom potrzebne?
– Mamy 120 różnych warsztatów i zajęć. Nie można określić jednej potrzeby, którą kierują się panie, wybierając się na festiwalowe zajęcia. Psycholog Izabella Orzechowska, która od lat wspiera nas swoją wiedzą i doświadczeniem, twierdzi, że festiwal jest potrzebny kobietom po to, by wyrwać się z syndromu Dnia Świstaka, czyli z rutyny. wb








