- Reklama -
CLOCHEE BANER PODMIEN

Krychowiak – stylowa gra

Strona głównaKrychowiak – stylowa gra

Musisz przeczytać

– Reklama –

baner_prestiz_400x400px

Uchodzi za największego twardziela w Primera Division, hiszpańskiej pierwszej lidze piłkarskiej. Już po pierwszym sezonie występów w Sevilli zdobył serca nie tylko kibiców andaluzyjskiej drużyny, ale również mediów. Gazeta Estadio Deportivo poświęciła mu swoją okładkę, na której zrobiła z niego superbohatera. Mowa oczywiście o Grzegorzu Krychowiaku, wychowanku Orła Mrzeżyno. Piłkarskie szlify zdobywał również na boisku Stali Szczecin. W czerwcowych piłkarskich Mistrzostwach Europy ma być jednym z filarów naszej drużyny. Grzesiek wyróżnia się nie tylko walecznością. Ma jeszcze inne pasje. Jedną z nich jest jego ukochana, pochodząca z Francji 26-letnia modelka Celia Jaunat.

– Wiem, że porównują nas do Beckhamów. To naprawdę bardzo miłe. Staramy się być przede wszystkim polskimi Krychowiakami, nam to w zupełności wystarczy. Żartuję czasami, że Celia jest ze mną tylko dlatego, bo jestem piłkarzem. W obronie własnej przypomina mi wtedy, że poznaliśmy się wówczas, gdy grałem w IV lidze we francuskim Bordeaux. Więc jeżeli myślę, że już wtedy przewidziała moje dalsze losy, powinna zostać skautem Sevilli – śmieje się reprezentant Polski. 

Kolejną pasją Krychowiaka jest moda. Piłkarz przyznaje, że uwielbia dobrze wyglądać i na ubrania przeznacza spore sumy.

– Prawdę mówiąc nie wiem ile mam par butów, spodni, krawatów, koszul czy innych części garderoby. Nie dlatego, żeby było tego tak dużo, ale zwyczajnie nie liczę. Lubię dobrze wyglądać, znaleźć złoty środek pomiędzy elegancją, a ekstrawagancją. Moda to rzeczywiście moja pasja, pewnego rodzaju odskocznia od codzienności.
A kogo uważa za najlepiej ubranego Polaka, a kto według niego powinien zmienić swój styl?

– Oczywiście, że najlepiej ubranym Polakiem jest Grzegorz Krychowiak. Zdecydowanie – mówi ze śmiechem. – Jeżeli chodzi natomiast o zmianę stylu każdy powinien czuć się dobrze w tym, co lubi nosić. Nie należy niczego zmieniać, bo inni mają odmienne od nas zdanie. Nie o to w tym wszystkim chodzi.
 
Od innych piłkarzy różni się zawartością garażu. Kiedy inni zawodnicy ze światowej czołówki posiadają co najmniej kilka różnych aut, on ma „zaledwie” jedno. Tym „rodzynkiem” jest Bentley.

– Sentyment mam jednak do zupełnie innego samochodu. Poprzednio miałem Fisker Karmę wyposażonego w silnik elektryczny. To połączenie luksusu, ekologii oraz technologii. Dla mnie to samochód idealny. Musiałem niestety go sprzedać, bo w Sevilli nie ma serwisu.

Dokładne suma zarobków piłkarza nie jest znana, on sam również o tym niechętnie mówi. Zagraniczne serwisy podają jednak, że rocznie zarabia ponad 10 milionów złotych. Do tego dochodzą m.in. kontrakty reklamowe. Stać go było na to, by m.in. w Sevilli kupić przepiękną willę.

W życiu piłkarza najczęściej przychodzi taki moment, że w pewnym momencie kariery przechodzi do innej drużyny. To może również spotkać i Grzegorza. Czy nie będzie wówczas szkoda pozbyć się tak pięknego domu?
 
– W moim przypadku nie jest łatwo planować przyszłość. Prawdę mówiąc nie wiem, gdzie będę mieszkał. Nie chciałbym też mówić o jakimkolwiek transferze. Ktoś to przeczyta i znowu zacznie się piekiełko spekulacyjne. Mam kilka mieszkań. Nie sprzedaję ich. Traktuję jako inwestycję. Swoje pieniądze inwestuję głównie w nieruchomości we Francji.

Grzegorz Krychowiak przyznaje, że jego myśli skierowane są głównie w kierunku turnieju o Mistrzostwo Europy.

– Chcę zagrać dobre Euro. Takie, aby wszyscy polscy kibicie mogli być z nas dumni. Tylko na tym się skupiam. Ma być tym razem tak, że drugi mecz nie będzie meczem o wszystko, a trzeci meczem o honor. Później zobaczymy jak to wszystko się potoczy. Atmosfera w naszej ekipie jest bardzo bojowa. Kadra złożona jest z bardzo dobrych piłkarzy, nie czuć żadnej nerwowości. Dla mnie był to czas poświęcony ciężkiej pracy i walce z kontuzją. Robię wszystko by wrócić do pełnej dyspozycji. Nic innego się teraz nie liczy. Muszę być gotowy w 100 procentach – przyznaje.

– Reklama –

spot_img

10 lipca na stadionie we francuskim St. Denis odbędzie się finał całego turnieju. Marzymy o tym, by na murawie zobaczyć wtedy polskich piłkarzy. Będzie niezwykle trudno, jednak wiara pozostanie do samego końca. A później dla Biało-Czerwonych będzie czas na odpoczynek.

– Planuję na chwilę przyjechać do Mrzeżyna, obiecałem to tacie. Później udamy się z Celią gdzieś za granicę. O tym będę myślał dopiero po turnieju, zobaczymy jak się ułoży. Mam nadzieję, że we Francji zostaniemy jak najdłużej. Jak wspominałem mamy bardzo mocną ekipę i wierzę, że potwierdzimy to na boisku.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

– Reklama –

clochee1000x100

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
baner_prestiz_400x400px

Musisz przeczytać