Nietypową wizję „Ostatniej Wieczerzy” można podziwiać na obrazie wiszącym na ołtarzu w kościele w Golenicach pod Myśliborzem. Otóż jeden z apostołów siedzi przy stole z wypiętą, gołą pupą. Malowidło wisi w świątyni od kilkudziesięciu lat, ale wierni i ksiądz proboszcz pośladki mieli dostrzec dopiero niedawno. I podobno nie chcą tego zmieniać. Na razie chcą się dowiedzieć, który z uczniów Jezusa wypina pośladki przy stole. Niektórzy twierdzą, że to Judasz. W każdym razie detektyw Rutkowski już jest na tropie malarza, który owo dzieło popełnił, motywów jakimi się kierował przedstawiając taki cielesny motyw (może zemsty na kimś?). Odpowiedzi na te pytania z niecierpliwością oczekuje Dan Brown – twórca „Kodu Leonarda da Vinci”, który zagadce obrazu chce poświęcić swoją najnowszą powieść pt. „Cztery litery”, a lokalny poeta już pisze poemat pt. „O pomstę do nieba woła goła pupa Apostoła”.
Szczecińskie uczelnie wyższe kuszą studentów nowymi kierunkami np. Uniwersytet Szczeciński iberystyką oraz managmentem instytucji publicznych i public relations, genetyką i biologią eksperymentalną czy też optyką okularową. Natomiast Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny chce uczyć na kierunkach lekarzy roślin i projektantów klimatyzacji. Dobra inicjatywa akademików. Może np. na politologii otworzyć kierunek pt. uczciwość w polityce, na polonistyce cholewkarstwo, czyli naukę nierobienia z gęby cholewy, a na socjologii prognostykę, czyli jak rzetelnie przygotowywać sondaże opinii publicznej.
W Szczecinie doszło do historycznego wydarzenia na epokową skalę. Na Dworcu Głównym PKP odnowiono peron nr 4. Odnotowano kilka przypadków zasłabnięć i omdleń wśród zaskoczonych pasażerów, którzy nie mogli uwierzyć, że coś się na dworcu zmieniło na lepsze. A to nie koniec. Kolejne etapy to m.in. przebudowa kładki i modernizacja peronu pierwszego. Koniec wszystkich prac – w listopadzie tego roku. I wtedy szczeciński dworzec ma być prawdziwą perełką. Kilku niedowiarków już publicznie zapowiedziało, że jeżeli do tego dojdzie oni się nawrócą. Bo takiego cudu to ludzkie oczy chyba jeszcze nie widziały.
W 2011 roku w jednym ze szczecińskich klubów Ireneusz G. postanowił wyprawić swoje urodziny. Z tej okazji zorganizował dla swoich gości turniej pokera. Wzięło w nim udział około 100 osób. Ale rozgrywki zanim się jeszcze na dobre zaczęły, to zostały zlikwidowane przez akcję policja oraz celnicy. Bo grę w pokera na pieniądze można uprawiać tylko w kasynach. W czerwcu zapadł wyrok w tej sprawie. Dwie osoby zostały ukarane kilkutysięcznymi grzywnami. I tak się kończy historia najgłośniejszego pokera w dziejach Szczecina. Wielkiego Szu nie było, ale był za to wielki szum.
Na pokładzie promu Bielik w Świnoujściu urodził się chłopczyk. Karetka przewoziła ciężarną kobietę do świnoujskiego szpitala, gdy nagle, podczas rejsu, zaczął się poród. Po dziewięciu minutach Rzeczpospolitej Polskiej przybył nowy obywatel. Okazuje się, że to już drugi taki przypadek. Za pierwszym razem prezydent Świnoujścia postanowił, że dziecko będzie miało prawo przejeżdżać promami Bielik poza kolejnością. Teraz pewnie też upamiętnią to wydarzenie, np. prezydent Świnoujścia zagwarantuje narodzonemu pracę na promie, jak podrośnie. I to pewnie na długie lata. Bo że wcześniej wybudowany zostanie tunel do miasta, to chyba nikt nie wierzy.








