„Lipiec“ Iwana Wyrypajewa, czyli opowieść o ostatnich latach życia 60 letniego mordercy i kanibala zdobył Grand Prix zakończonego w kwietniu Kontrapunktu. W festiwalowym konkursie pokonał 16 spektakli.
W spektaklu zagrała Karolina Gruszka, która dostała za tę rolę Nagrodę Promocyjną im. Kazimierza Krzanowskiego. Aktorka w sugestywny sposób pokazała szaleństwo i moralny upadek ludzkiej duszy, która w miłości szuka zbawienia i oświecenia. Wyrypajew, prywatnie mąż artystki, dał się już niejednokrotnie poznać jako, nie tylko znakomity reżyser teatralny i filmowy, lecz przede wszystkim jako autor soczystych, drapieżnych i jednocześnie poetyckich tekstów. Autor kultowego „Tlenu“ (niedawno mogliśmy oglądać w kinach jego filmową wersję) to aktualnie jeden z najważniejszych europejskich twórców.
Niemcy przepraszają
W tym roku w festiwalowym konkursie wzięło udział 16 spektakli, w tym po dwa belgijskie i niemieckie oraz austriacki. Przeważała polityka i publicystyka. Młodsza część widowni była zachwycona, starsza publiczność momentami zdezorientowana. Przeważał mocny, współczesny teatr, który starał się dotrzeć do widzów wszelkimi środkami ekspresji.
Nagrodę Ministra Kultury dla najlepszego spektaklu przyznano „za twórczy dyskurs z widownią o sprawach najtrudniejszych i nabrzmiałych i za trafność języka teatralnego, który nadał mu rangę sztuki” spektaklowi „Trzecia Generacja” w reżyserii Yael Ronen. Zespół składający się z aktorów izraelskich, niemieckich i palestyńskich analizował węzeł gordyjski łączący te trzy nacje. „Pamięć” i „wina” – te pojęcia dominowały w przedstawieniu. Aktorzy, zadając pytania, także publiczności, zastanawiali się nad tym co sprawia, że jesteśmy sprawcami, a co sprawia, że jesteśmy ofiarami. Ze sceny przepraszano Polaków, Żydów, homoseksualistów, jednocześnie pokazując paradoksy historii: zagazowano Żydów w czasie drugiej wojny światowej, ale ich wnukowie mordują Palestyńczyków.
Wśród zagranicznych prezentacji spodobała się również inna berlińska produkcja. „Chór jest w wielkim błędzie” czołowego skandalisty niemieckiego teatru Rene Pollesha, zrealizowana z zespołem Volksbuhne am Rosa-Luxemburg-Platz. Jak to w zwyczaju u Pollesha, dostało się kapitalizmowi – wprost i między oczy. Lewicujący artysta, który cieszy się ogromną popularnością wśród młodych widzów, tradycyjnie „zaatakował” potokiem słów i kontrolowanym chaosem, tym razem nie wieszcząc końca kapitalizmu, ale koniec etyki.
Sienkiewicz obnażony
W „politykowanie” bawili się także polscy reżyserzy. „Pani z Birmy” to monodram z udziałem Grażyny Barszczewskiej o losach birmańskiej opozycjonistki i działaczki wolnościowej Aung San Suu Kyi, nazywanej „birmańskim Gandhim”. Multimedialny spektakl zrealizowała Anna Smolar wykorzystując fragmenty dokumentalnych filmów o Birmie oraz ścieżkę dźwiękową Pawła Smoleńskiego, dziennikarza Gazety Wyborczej zawierającą opowieści opozycjonistki. W końcu pokazana na finał Kontrapunktu „Trylogia” Jana Klaty to swobodna adaptacja klasycznego cyklu powieściowego Henryka Sienkiewicza. Reżyser reinterpretuje dzieło pisarza, by pokazać irracjonalność straceńczych misji, które według niego stanowią sedno „polskości”. Utrzymane w popkulturowej formule widowisko, obnaża polską ksenofobię, antysemityzm oraz fałszywą religijność.
Hologramy zamiast aktorów
Ciekawostką tegorocznej edycji festiwalu był pokaz niezwykłego spektaklu pt. „Seigradi”. Muzyczny spektakl światła i wody zrealizowany w technice hologramowej przywieźli Włosi. Inspirowany m.in. Starym Testamentem, interpretował ze współczesnego świeckiego punktu widzenia pojęcie apokalipsy. Siła żywiołu wody i światła, ukazane w holograficznych obrazach, wypełnionych harmonijnie zjednoczonymi muzyką, śpiewem, ruchem ciała, przedstawione zostały w czterech odsłonach i miały kształt regularnej symfonii.
Kontrapunkt to jeden z najstarszych festiwali teatralnych w kraju. Co roku bierze w nim udział około dwustu aktorów, reżyserów, krytyków i teoretyków teatru z całej Europy. Jeden z dni festiwalowych to „dzień transgraniczny”, podczas którego widzowie oglądają spektakle w Niemczech. Festiwal gromadzi zarówno wielkie nazwiska świata artystycznego, jak i debiutantów, którzy w Szczecinie rozpoczynają swoją karierę. Zmaganiom teatralnym przygląda się kilkutysięczna publiczność przyznająca główną nagrodę – Grand Prix. Kontrapunkt prezentuje zarówno spektakle kameralne, jak i wielkie widowiska plenerowe.
ad







