- Reklama -
CLOCHEE BANER PODMIEN

Lepiej się nie przyznawaj

Strona głównaLepiej się nie przyznawaj

Musisz przeczytać

– Reklama –

baner_prestiz_400x400px

Nie tak dawno śnił mi się mój własny ślub. Nie byłoby to nic szczególnie przejmującego i ekscytującego, gdyby nie parę aspektów względnie odbiegających od tego co pamiętam z tamtej przeszłej rzeczywistości. Zamiast kościoła znajdowałem się u dilera, zamiast mojej kochanej żony stało koło mnie czarne lamborghini, a ślubu udzielał nam mój zaprzyjaźniony mechanik. Po wszystkim trefiłem nie do domu weselnego, ale jakiegoś garażu, a zamiast staropolskiego powitania w stylu chlebem i solą, dostałem benzynę i talony na mandaty z załącznikiem w postaci świeżutkiego taryfikatora. Nad ranem zacząłem się zastanawiać czy ten nocny wybryk mam sprawdzić w senniku czy od razu dzwonić do psychiatry. Przemyślałem jednak sprawę i doszedłem do jednego logicznego wniosku.

Był to dzień, który odbił historyczne piętno w moim życiu definitywnie utwierdzając mnie w przekonaniu, iż jestem motoryzacyjnym maniakiem. Samo pałanie miłością do wszystkiego co posiada silnik spalinowy, bez względu na to czy jeździ na jednym czy siedemdziesięciu trzech kołach nie jest w żaden sposób szkodliwe. Problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy maniak motoryzacyjny wchodzi w kontakty personalne z innymi ludźmi.

Dla 99% populacji samochody nie mają żadnej wartości duchowej, co najwyżej sentymentalną. Dla nich są to po prostu przedmioty służące do przemieszczania się z punktu A do punktu B, a rozmowa na płaszczyźnie „tematyka motoryzacyjna” kończy się na pograniczu dolania płynu do spryskiwaczy, czy frustracji kwotą rachunku otrzymanego z ASO. Czasem w chwili uniesienia i euforii zdarza się, że ktoś przyzna się nam, iż nazwała swojego Nissana Micre „Bobik” jednak na nic więcej nie mamy co liczyć. Mało kto może pojąć, iż zamiast roznegliżowanych Brazylijek wolimy oglądać krągłości karoserii, Włochy nie kojarzą się nam z makaronem, ale z Ferrari, możemy nie zauważyć nowej fryzury małżonki, ale dostrzeżemy każdą nową ryskę na samochodzie. Zamiast muzyki Antonio Vivaldiego bardziej cenimy odgłosy silnika, a zapytani o datę rocznicy ślubu musimy się chwilę zastanowić, jednak zapytani o nonsensowny parametr dowolnego samochodu z miejsca odpowiadamy.

Dlatego właśnie afiszowanie się z pasją automobilizmem stwarza pewne problemy.

Nie raz na przyjęciu kiedy zaczynałem mówić o motoryzacji dało się zauważyć powolną migrację ludzi w przeciwny kąt pomieszczenia, gdzie zaczynała się tworzyć nowa klika o zupełnie innej tematyce.

Znajomi z przerażeniem myślą o konieczności odbycia dłuższej podróży ze mną, a na bankietach koło mnie siadają jedynie biedacy nieświadomi przyszłego zagrożenia. Czasem zdarza się, że znajdzie się osoba, która wyrazi chęć konwersacji w tej tematyce, jednak „motoryzacyjny świr” zaaferowany możnością, iż w końcu może się wysłowić przesyca biedaka gradem informacji, hipotez i spostrzeżeń wrzucając tym samym kolejną osobę do wielkiego worka podpisanego „fanom dwóch i czterech kółek mówię wielkie nie”

Samochody i motocykle mają dusze, w której można się zakochać, jednak dla kogoś kto widzi w tym tylko kupę żelastwa trudno jest to zrozumieć. Ludzie już wolą iść do proktologa niż zetknąć się z maniakiem motoryzacyjnym jednak zapominają o jednej najistotniejszej rzeczy. Znaleźliśmy w swoim życiu to coś. Coś dlaczego warto żyć… to pasja!

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

– Reklama –

clochee1000x100

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
baner_prestiz_400x400px

Musisz przeczytać