Kolejne prestiżowe wnętrze znaleźliśmy w szczecińskich loftach. Choć powierzchnia mieszkania nie przypomina tych nowojorskich, okazuje się, że nawet po tej stronie Atlantyku można pobawić się wnętrzem. Wystarczą sprytne rozwiązania, taakie jak dodatkowe lustra, podwyższony sufit i brak drzwi, a wnętrze nabiera zupełnie innego kształtu. Zaproszeni przez panią Magdalenę Mrozowską-Sachryń, współwłaścicielkę Kwiaciarni Leśnej, skorzystaliśmy z okazji obejrzenia jej wersji loftu.
Już od progu od razu rzuca się w oczy betonowy wysoki sufit. Nie ma wątpliwości, że znaleźliśmy się w lofcie. Sufit pierwotnie był obniżony i zabudowany. Właściciele mieszkania postanowili jednak wydobyć z niego więcej i usunęli zabudowę z płyt regipsowych, znacznie go podwyższając. Po żmudnej pracy okazało się, że na wierzchu pojawiły się betonowe bele (legary). Dodały jednak temu miejscu klimatu prawdziwego industrialnego mieszkania. – Moi rodzice, gdy pierwszy raz nas odwiedzili, byli zaskoczeni i od razu zapytali, kiedy zabudujemy ten sufit – śmieje się pani Magda. – Zdecydowaliśmy jednak, że tak zostanie – dodaje.
Podłoga z żywicy
Efektowna jest także podłoga. Jest to jedna płaszczyzna pokryta żywicą. Sławek, mąż pani Magdy, na co dzień zajmuje się tego typu tworzywami, a zainteresował się nimi, ponieważ nic innego nie pasowało im do tego wnętrza. – Nasza podłoga może być wizytówką mojej pracy. Wiem także, że jest idealna. Nie brudzi się i błyskawicznie odkurza – tłumaczy pan Sławek.
Meble kuchenne i biurko w pokoju dzieci to także dzieło pana Sławka. – Wszystkie rozwiązania zaprojektowała żona na samym początku. Nie ma tu żadnego przypadku – mówi pan Sławek.
Teraz tylko systematycznie uzupełniają wnętrze o niektóre dodatki, jak komoda czy szafka na płyty. – W największym pokoju pojawi się także sprzęt grający na ścianie, zamiast telewizora. Ale wszystko po kolei – mówią zgodnie.
Prysznic w zgodzie z wanną
Pani Magda szczególnie lubi swoją łazienkę. Specjalna podświetlona szyba daje znakomity efekt powiększenia przestrzeni i rozjaśnia małą powierzchnię. W oczy rzucają się hiszpańskie kafle, wykonane z gresu firmy Tau. Mimo tego, że są dość ciemne, wtopione w nie srebrne drobinki pięknie je rozświetlają.
Przesuwając ściany garderoby, zaoszczędzono trochę miejsca i dzięki temu w jednym pomieszczeniu znalazła się wanna i prysznic. – Szczególnie jestem zadowolona z ukrytej toalety. W pierwszej wersji projektu była całkowicie na wprost drzwi. Jednak wystarczył pomysł i spokojnie można ukryć to ustronne miejsce – śmieje się pani Magda.
Schowki i skrytki
Mieszkanie wydaje się puste. Mimo że właścicielka uwielbia gotować, kuchnia wygląda jakby była nieużywana. – Nic bardziej błędnego. Wszystkie sprzęty mam pod ręką – mówi pani Magda. Są sprytnie ukryte w pakownych szufladach i od razu podłączone do gniazdka. – Wystarczy że otworzę szufladę, wcisnę „start” w tosterze i wyskakuje podgrzany chleb. Nie muszę wyciągać go na blat. To naprawdę bardzo wygodne – dodaje.
Przytulna przestrzeń
Lustro zamieszczone w przedpokoju odbija korytarz, stwarzając poczucie wielkiej przestrzeni. Jednak nie jest to zimna przestrzeń. Całość ocieplona jest wzorzystymi tapetami, a także materiałem kryjącym pod sobą np. bezpieczniki. Zawieszona firana jest przytulna, a zarazem kryje brzydkie urządzenia. Oprócz drzwi do sypialni i łazienki przestrzeń jest otwarta. Nawet wejście do pokoju dziecięcego. – Dzieci świetnie się tam bawią. Jak mają ochotę na chwilę prywatności, barykadują poduszkami wejście i mają z tego jeszcze więcej zabawy – śmieje się pani Magda.
W mieszkaniu właścicielki kwiaciarni nie mogło zabraknąć roślin. Wszystkie kompozycje są przemyślane i pasujące do wnętrza.
DARIA PROCHENKA







