Dla nas kobiet włosy to bardzo ważny, ekscytujący element naszej urody. Chciałybyśmy, żeby byłe piękne, gęste i najlepiej długie. Niestety, nie każdą z nas natura obdarowała upragnionymi warunkami, dlatego też korzystamy z usług fryzjerów, stylistów, często też działając na własną rękę.
Nie każda z pań wie, że to czego używamy do pielęgnacji włosów, począwszy od szamponu, a skończywszy na środkach do stylizacji, może nam przynieść więcej szkody niż pożytku. Ważne jest to czego używamy, a nie to czym nas mamią reklamy obiecujące luksus posiadania pięknych włosów w przystępnej cenie.
– Takie reklamy przeczą same sobie – wyjaśnia Piotr Siewierski szczeciński stylista. – Nie może być coś tanie i jednocześnie luksusowe. Kosmetyki sklepowe są to zwyczajne detergenty, np. szampony zawierają bardzo dużo mydła. Skład chemiczny takich kosmetyków, które produkowane są najtańszym kosztem, opiera się główne na silikonie czyli znanych nam z reklam ceramidach. W dobrych kosmetykach ceramidy po użyciu są z włosa wypłukiwane, natomiast w tanich obklejają włos do tego stopnia, że włosy nie nadają się do rozjaśnienia – dodaje.
Naturalny luksus dla każdego
Profesjonalne kosmetyki, używane przey fryzjerów w większości pochodzą z USA. Nie kupimy ich w normalnych sklepie, rzadko trafiają na allegro. Jedną z takich firm jest Joico pracująca na patencie Shiseido. Właściciel firmy Steve Stefano jako pierwszy zbadał włos od wewnątrz i dowiódł, że składa się z 19 aminokwasów, których uszkodzenie powoduje niszczenie włosa.
– Joico zawiera hydrolizowany włos ludzki, przez co nie może być powszechnie dystrybuowany w Europie – zdradza sekret Siewierski. – Przyczynia się do tego prawo UE, które zabrania obrotu jakimikolwiek kosmetykami, które zawierają składniki pozyskiwane z włosa czy ze skóry ludzkiej. Kupimy je za to w sklepach internetowych i salonach fryzjerskich. Brzmi to może nieco dziwnie ale składniki te pozyskiwane są w bezpieczny sposób – przekonuje.
Działanie takich preparatów jest nieporównywalne z tym co oferują nam powszechnie dostępne produkty. To oczywiście przekłada się na ich cenę, ale czy aby na pewno można mówić, że dany kosmetyk jest dla nas za drogi?
– Na przykład szampon TIGI, Paul Mitchell, czy Joico kosztuje około 70 złotych, ale jest to koncentrat czyli do jednorazowego umycia włosów jest potrzebna dosłownie kropla. Jest to bardzo ekonomiczne, bo starcza go na minimum miesiąc – tłumaczy Piotr.
Kolorowe i zdrowe
Farbowanie włosów to jedna z naszych ulubionych czynności fryzjerskich. Fajnie móc raz na jakiś czas zmienić wizerunek, a nowy kolor włosów bez wątpienia się do tego przyczynia. Oczywiście, niesie to za sobą konsekwencje, włosy ulegają po jakimś czasie przesuszeniu, łamią się. I tego też można uniknąć.
– Amerykańskie farby mają najmniejszą na rynku zawartość amoniaku i mimo tego ciągle prowadzą prace nad obniżeniem jego poziomu. Ponadto, ich system koloryzacji odbudowuje włos jednocześnie go nawilżając – zapewnia stylista. – I znowu ważną rolę spełniają tu aminokwasy, tym razem pozyskiwane z wełny owiec nowozelandzkich. Tylko jeden – lizyna, jest pozyskiwany syntetycznie. I to on odpowiada za to, że po farbowaniu włosy są nadal nawilżone i miękkie, niezależnie ile razy je farbowaliśmy.
Podobnie działają farby Matrix, również pochodzące z USA. Inne kosmetyki, z których korzystają profesjonaliści, a i my powinniśmy aby mieć zawsze piękne włosy to m.in. Redken, Purelogy, czy Biolag. Nie należą do tanich, tu trzeba liczyć się z wydatkiem ponad 100 złotych.
Inwestuj i… prostuj
Piękno nie ma ceny i każda inwestycja ma szansę nam się zwrócić. Gdy zadbałaś już o profesjonalne kosmetyki dla twoich włosów, zadbaj też o ich ułożenie. Szaleństwo na proste długie włosy nie mija. Niejedna z nas chciałaby mieć takie włosy pomimo warunków atmosferycznych. Prostownice uważamy za jeden z najlepszych wynalazków dla kobiet. Ich skuteczność ciągle się zwiększa i teraz możemy cieszyć się w końcu narzędziem, które wyprostuje nasze włosy tak, że ani deszcz ani wilgoć tego nie zmienią.
Prostownica najnowszej generacji to urządzenia, które zawierają wbudowany, zbiorniczek, przeznaczony na specjalny produkt ułatwiający prostowanie włosów i przede wszystkim chroniący włosy przed wysuszeniem. Taka prostownica działa jak każda inna, ale dzięki temu, że wlewamy do jej zbiorniczka mieszankę protein, przeciwutleniaczy, nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz naturalnych nawilżaczy, nasze włosy, nawet te najcieńsze wyglądają naprawdę ładnie i zdrowo. Na dodatek, po użyciu ich kolor jest wyraźniejszy i nie trzeba stosować np. jedwabiu żeby błyszczały. Proste staje się naprawdę proste.
– Trzeba o włosy dbać, to pewne. Radzę paniom i panom również, żeby czasem w siebie zainwestowali. Ładne włosy to zdrowe włosy. Nie tylko dodają nam uroku ale też poprawiają samopoczucie – dodaje.
Aneta Dolega









