Dobra Pączkarnia – ZNANA SZCZECIŃSKA FIRMA FRANCZYZOWA, której wyroby zawojowały już cały kraj. Można je znaleźć w ponad 50 miejscach – od zakopiańskich Krupówek, po Hel. Pączki w prawie 100 smakach, często bardzo oryginalnych jak np. specjalnie skomponowane nadzienie z róży, egzotyczne – mango, figa, czy ananas z kokosem, piernikowe, z kremem papieskim, mieszankami sera z owocami czy farszem mięsnym. Firma już niedługo rusza na Ukrainę oraz szykuje ekspansję w… USA. Amerykańskie donuty już powinny czuć oddech nadciągającej konkurencji.
Weszli szturmem na polski rynek i go zawojowali. Pączki nie mają przed nimi żadnych tajemnic. A ciągle się rozwijają, wprowadzają na rynek nowe pomysły i rozwiązania.
– Mój tata podczas jednej z wizyt w Stanach Zjednoczonych zauważył, że dużą popularnością cieszy się sprzedaż tamtejszych pączków, czyli donutów z lokali położonych w miejscach pełnych ludzi, wprost z okienek niedużych punktów. Kupowano je nawet podjeżdżając samochodami pod okienko. Pomyślał więc, dlaczego naszych, polskich pączków nie sprzedawać właśnie w ten sam sposób. I to był strzał w dziesiątkę – mówi Eliza Golema, prezes i dyrektor ds. rozwoju Dobrej Pączkarni.
Pierwszy lokal został uruchomiony przy Bramie Portowej, w centrum Szczecina. Pomysł bardzo szybko „chwycił” i ta lokalizacja stała się wzorem dla następnych punktów.
– Stworzyliśmy ofertę franczyzową i już w pierwszych miesiącach pozyskaliśmy kilku franczyzobiorców. Tak rozpoczęła się budowa sieci, która dzisiaj działa na terenie całego kraju i wciąż się rozwija. Nasze wyroby smakują Polakom, sporym powodzeniem cieszą się wśród turystów zagranicznych – zajadają się naszymi pączkami, wracają do nas, rozpoznają nasze logo, styl i smaki. Trzymamy wysoki poziom naszych wyrobów, dbamy o ich charakter i cechy, które je wyróżniają spośród innych pączków. Jeśli ktoś trafi do naszej paczkarni np. w Międzyzdrojach, a jest ze Śląska to wie, że kupi pączki takie same jak u siebie np. w Chorzowie. Mamy oczywiście wyroby charakterystyczne tylko dla pewnych miejsc, niespotykane gdzie indziej np. w Toruniu wielkim wzięciem cieszą się pączki piernikowe, w Wadowicach – papieskie z nadzieniem kremówkowym, na południu kraju popularne są pączki staropolskie – z farszem mięsnym oraz ze szpinakiem i serem feta. Nie wykluczamy, że w Szczecinie powstanie np. wytrawny pączek z paprykarzem – opowiada Eliza Golema.
Dodaje, że ich lokale przygotowują pączki także na specjalne okazje np. Halloween, święta, walentynki, Dzień Mamy, Babci, Kobiet, Dziecka itp.
– Przygotowywaliśmy nawet torty pączkowe, czy też weselne piramidy z mini pączkami. Najmłodszym proponujemy wersje donutów w różnych kolorach chrupkiej polewy oraz sweetburgery – imitacje burgerów na słodko z owocami. Te ostatnie to najczęstsze produkcje w punktach sezonowych nad morzem – świeży owoc, budyń itp. Nasz najnowszy produkt, to pączek czekoladowy – drożdżowe ciasto z prawdziwej belgijskiej czekolady wypełnione kremem czekoladowym – zdradza Eliza Golema.
W czym tkwi tajemnica sukcesu wyrobów z Dobrej Pączkarni?
– Wkładamy bardzo dużo serca w ich produkcję. Pączki są w Polsce od dawna. Ale nasza receptura, nad którą ciągle pracujemy i ją udoskonalamy, jest wyjątkowa. Nasze babcie przygotowywały pączki w tradycyjnych smakach, my staramy się łączyć tradycję z nowoczesnością wykorzystując smaki, których nasze babcie nie znały. Dbamy o jakość, rozpoznawalność, urozmaicenie oraz przede wszystkim smak i jakość naszych pączków. Do produkcji wykorzystujemy jak najlepsze składniki. Nadzienia owocowe to prawdziwe prażone owoce, tłuszcze spełniają najwyższe normy jakościowe i nie zawierają szkodliwych tłuszczów trans – zapewnia Karolina Danowska, zastępca dyrektora ds. rozwoju.
W tej chwili Dobra Pączkarnia oferuje wyroby w prawie 100 smakach. Można także łączyć między sobą np. owoce z czekoladą, serem, budyniem waniliowym, chałwą, marcepanem itd. Sieć wciąż się rozwija.
– Dobra Pączkarnia to marka rozpoznawalna w całym kraju, nasze produkty cieszą się dużym uznaniem, co jest zasługą przede wszystkim naszych franczyzobiorców. To oni są ambasadorami pączków. Każdego dnia wstają wcześnie rano, by zorganizować pracę w swoich lokalach i przygotować kolejną porcję świeżych pączków, często pracując do wieczora. Prowadzenie pączkarni daje dużą satysfakcję, w tym także finansową, dlatego większość naszych partnerów prowadzi więcej niż jeden lokal.
Na naszej mapie jest jednak jeszcze kilka wolnych miejsc, więc chętnie nawiążemy współpracę z nowymi partnerami. Dzieląc się naszym doświadczeniem, pomagamy w wyborze optymalnej lokalizacji. Wiele razy zdarzało się, że nie akceptowaliśmy wskazanych przez franczyzobiorcę miejsc, a to dlatego, że zależy nam na wspólnym sukcesie – wyjaśnia Jacek Kloc, kierownik ds. franczyzy.
– Nasz zespół jest odpowiednio przygotowany i przeszkolony. Franczyzobiorcom gwarantujemy m.in. sprawdzoną sieć dostawców oraz centralny system logistyczny i wsparcie marketingowe. Uruchomiliśmy specjalną platformę: e–Centrum Obsługi Franczyzowej, która jest podstawowym narzędziem do zarządzania pączkarnią oraz prawdziwym kompendium wiedzy na temat produkcji pączków. Jesteśmy zespołem, który zapewnia wsparcie na każdym etapie współpracy – szkolenia dotyczące otwarcia lokalu, produkcji pączków, spraw technologicznych, przygotowywania dokumentacji, wdrażania produktu, kontroli. Tworzyliśmy to od samego początku, każdy z nas więc wie o tym biznesie bardzo dużo, uczyliśmy się tego i nadal się uczymy – dodaje Karolina Danowska.
Lokale Dobrej Paczkarni wyróżniają się kilkoma charakterystycznymi cechami. Usytuowane są najczęściej w centrach dużych miast oraz miejscowościach popularnych wśród turystów. W miejscach gdzie zawsze jest dużo ludzi i ruch pieszych.
– Dobrze pod tym względem sprawdzają się deptaki, miejsca spacerowe. Chodzi nam także o lokalizacje pozwalające prowadzić działalność w niedzielę i święta. Sam lokal również musi spełniać określone warunki techniczne. Przede wszystkim musi mieć dużą witrynę. Nasze pączki produkowane są każdego dnia we wszystkich lokalach. Przygotowujemy je od podstaw i bardzo chcemy aby nasi klienci o tym wiedzieli. Ciekawostką jest, że w trakcie smażenia nasze pączki uśmiechają się i machają do klientów. Wszystkie są przygotowywane od początku do końca ręcznie i na miejscu – zapewnia Jacek Kloc.
Niedługo Dobra Pączkarnia otwiera swój pierwszy lokal na Ukrainie – we Lwowie.
– Mamy też bardzo dużo zapytań o możliwość nawiązania współpracy z Niemiec, Skandynawii, Czech, a nawet z Nowej Zelandii. Jesteśmy także w fazie przecierania szlaków w USA.
I myślę, że zrobimy amerykańskim donutom sporą konkurencję – dodaje z uśmiechem Eliza Golema.















