Emocjonalne odKURZanie muzyką

Terapeutyczna muzyka elektroniczna. Barwna i taneczna. KURZ to świeży projekt trójki doświadczonych muzyków, ale dotąd kojarzonych z innego typu grania. Obdarzona niezwykłym głosem Alicja Kruk, która współtworzyła m.in. duet OHO!KOKO, Marcin Styborski związany z muzyką etniczną, folkiem, a także autor znakomitej muzyki teatralnej i Tomasz Nawrocki, świetny bębniarz, który na koncie ma współpracę z wieloma znanymi artystami i projektami jak Łona & Webber, Chango, Chorzy czy Piotr Cugowski.

Autor

Aneta Dolega

11 stycznia miała miejsce premiera debiutanckiej płyty projektu. „Troszczę się” zostało nagrane w Stobno Records i pojawiło się także na serwisach streamingowych. Zespół stworzył materiał składający się z 10 autorskich utworów, które będziemy mieli okazje posłuchać na żywo już 2 kwietnia w Ośrodku Teatralnym Kana. Zanim jednak poddamy się tanecznej terapii, porozmawialiśmy z autorami projektu.

Skąd pomysł na projekt?

Alicja Kruk: Zanim powstał KURZ, w dwójkę z Marcinem organizowaliśmy małe tematyczne eventy, typu Spotkanie dla singli czy pokręcone piosenki świąteczne. Zaczęło się od tego, że wymyśliłam sobie, że będę jak Phoebe, bohaterka serialu „Przyjaciele” i grając na ukulele czy gitarze, będę śpiewała piosenki, w takim stylu jak ona to robiła w serialu. Na szczęście Marcin się do mnie odezwał i zaproponował pomoc.

Marcin Styborski: Pierwszy występ odbył się w Kanie i był to świąteczny recital, na który złożyły się covery różnych znanych piosenek. Trochę klawiszy, loopowanie i Ala ze swoim ukulele. Później były następne okolicznościowe występy i przyszła pandemia. Wtedy ten nasz kontakt trochę się urwał.

Alicja: Miałam w tym czasie poważne problemy ze zdrowiem. Przez osiem miesięcy, z powodu depresji, byłam wyłączona z życia. Myślałam wtedy, że już nigdy nie będę śpiewać. Po kryzysie odezwałam się do Marcina, że może zaczniemy razem grać, że mam gotowe dwa, trzy utwory, zrealizowane w garażowych warunkach. Marcin, który jest instrumentalistą, zajął się nimi, przerobił, zaaranżował i zharmonizował. I tak zaczęły się regularne próby u Marcina, gdzie w pewnym momencie, stwierdziliśmy, że super by było dołączyć do tego zestawu bębny.

Od razu padło na Tomka. Nikogo innego nie wyobrażaliśmy sobie na to miejsce, dlatego, że się przyjaźnimy i dlatego też, że Tomasz jest wybitnym muzykiem i perkusistą.

Muzyka elektroniczna to dla was raczej nowe pole działania. Robiliście do tej pory inne rzeczy.

Marcin: Faktycznie, muzyka elektroniczna jest dla nas bardzo świeża. Do tej pory byłem związany głównie z folkiem. Bliższa mi była muzyka etniczna.

Tomasz Nawrocki: Ja również krążyłem wokół innych muzycznie klimatów, Gdzieś w okolicach rocka, a nawet hip-hopu. Może przez to, elektronika jest dla nas w pewnym sensie nowa, to co robimy, te nasze poszukiwania są świeże, w miarę oryginalne. Nie korzystamy z szablonów czy utartych schematów.

Alicja: Pomijając sam gatunek muzyki, nowością dla mnie było to, że piszę wyłącznie po polsku. Właściwie tylko jedna piosenka na płycie jest w języku angielskim. Co do samej muzyki to jest tak, jak mówi Tomek – wszystko jest dla nas świeże i może dzięki temu zachowujemy autentyczność.

Marcin: Ta świeżość też występuje także w obrębie interpretacji tekstu. W tekstach Alicji podoba mi się między innymi właśnie to, że pomimo tego, że część z nich została napisana przez Alicję, w bardzo trudnym dla niej okresie, to są one bardzo… lekkie. Mają pozytywne zabarwienie i przekaz.

Alicja: Ja się też tego nauczyłam. Był w moim życiu okres, w którym rzeczywiście opisywałam ciężkie stany, szczególnie te depresyjne, zagłębiając się w ten mroczny świat, zamiast dystansując się od niego. Miało to swój urok, ale było skierowane do zupełnie innego odbiorcy. Teraz staramy się… chcemy, żeby te wszystkie emocje wytańczyć. Te traumy, napięcia i lęki… żeby muzyką taneczną wytworzyć pozytywną energię.

Czyli w pewnym sensie misję do wypełnienia?

Marcin: Chcemy naszą muzyka nagłaśniać problemy, ale też nie jesteśmy terapeutami. Niech to będzie rodzaj pewnego narzędzia.

Alicja: Bardzo ważne jest samo dawanie świadectwa. Mimo wielu przeciwności, mocnych kryzysów psychicznych, jesteśmy w stanie żyć, pracować, tworzyć i ogólnie żyć pełną piersią, jak już ten kryzys minie. Dużą siłę w ciężkich czasach, czerpałam właśnie ze świadectw innych, często znanych osób.

A Nazwa KURZ? Co oznacza?

Alicja: Miało być coś krótkiego… (śmiech).

Marcin: Nie jesteśmy idealni, jesteśmy też trochę zakurzeni, ale chcemy odkurzać. Może odkurzymy trochę służbę zdrowia… (śmiech), może odkurzymy kilka problemów u naszych bliskich.

Tomasz: A może to jest skrót? K jak kryzys, U jak ulga, R ja rozwój, Z jak zdrowie. KURZ.

Przed nam odKURZanie na żywo. Jest płyta czas na koncert.

Alicja: Jesteśmy wygłodniali żywej energii koncertowej. Tak naprawdę zagraliśmy tylko raz, online, dla publiki. Przygotowujemy się pieczołowicie na próbach i szczerze nie możemy się doczekać.

Tomasz: Zapraszamy serdecznie 1 kwietnia o godz. 20 do Ośrodka Teatralnego Kana. Wstęp jest wolny!

Prestiż  
Marzec 2022