Zdrowo, smacznie i razem

Razem Place For Us to przystań dla wszystkich poszukujących niepospolitych doznań kulinarnych. To bistro, które przygotowuje posiłki dla gości z absolutnej potrzeby serca, z miłości do jedzenia i potraw wyniesionych z rodzinnego domu. To świeże produkty, ukłon w stronę zdrowej kuchni i fascynacja dalekowschodnimi smakami.

Autor

Aneta Dolega

To pyszne i przyjemnie urządzone miejsce serwujące śniadania, lunche i obiady, usytuowane na parterze równie klimatycznego biurowca Aloha. Prowadzą je trzy przyjaciółki: siostry Joanna Gryckiewicz i Urszula Bielawska oraz Magdalena Lisowska. Panie, choć każda wcześniej zajmowała się zawodowo czymś innym, w końcu zrealizowały swoje kulinarne marzenie o własnym miejscu, w którym można zjeść nie tylko smacznie, ale i zdrowo. – W naszej kuchni dominują dwa nurty. Pierwszy to bardzo zdrowa żywność, raw food’owa, makrobiotyczna, przetwarzana w bardzo niskich temperaturach, na temat której się specjalnie przeszkoliłyśmy – mówi Joanna Gryckiewicz. – Przykładem takiego gotowania jest jedna z naszych propozycji na śniadanie – granola żywa. Nie jest przetworzona chemicznie, za to jest bezglutenowa, a przygotowujemy ją na własnoręcznie przez nas sporządzonym mleku migdałowym. Mamy również m.in. zupę mocy, ugotowaną na warzywach zgodnie z zasadami diety 5 przemian, z makaronem z surowych warzyw.

Drugi nurt to dania inspirowane Azją, zawierające jakiś element z kuchni z tamtego regionu świata. – Menu układałyśmy same i są to rzeczy, które wyniosłyśmy z rodzinnego domu – tłumaczy Urszula Bielawska. – W naszej rodzinie dominowały dwa typy kuchni, jedna ze strony mamy i zupełnie inna ze strony ojca. Rodzina mamy mieszkała w Chinach, stąd te azjatyckie inspiracje, ale też i przepisy, sięgające aż lat 50., ubiegłego wieku.

Po powrocie do Polski dziadek próbował odtworzyć te smaki, co w czasach komunistycznych nie było łatwe, gdyż dostępność składników była niewielka. Jako że był człowiekiem zdeterminowanym, mającym przyjaciół na całym świecie, otrzymywał od nich paczki z produktami i przyprawami niedostępnymi w Polsce. Co sobotę szykował obiad rodzinny, składający się z 5 - 6 dań, wcześniej, przez tydzień budując menu. Druga kuchnia, która u nas dominował to kuchnia kresowa. Nasza babcia była prawdziwą kucharką, bardzo przedsiębiorczą kobietą, która nawet w obliczu wojny potrafiła się świetnie zorganizować. Poza tym też cudownie gotowała.

Atmosfera panująca w domu przeszła na obie siostry, dlatego panie postanowiły, że będą osobiście gotować dla gości. – Gotowanie w naszym przypadku przyszło bardzo naturalnie. W naszym rodzinnym domu było traktowane jako przyjemność, a nie jako obowiązek – mówi z uśmiechem Joanna Gryckiewicz. – Ja jestem wręcz ekstremistką w kuchni, gdyż przygotowuję większość rzeczy od podstaw. Mam własne warzywa, zioła. Sama robię przetwory, kiszonki. Uwielbiam to.

Ten azjatycki styl oraz domowy klimat odnajdziemy w potrawach znajdujących się w karcie, czy będą to bułeczki bao, zupa pho czy sałatka azjatycka. – Pojawiają się u nas także dania spoza karty – wyznaje Urszula Bielawska. – Są dostępne okazjonalne albo sezonowo, o czym wcześniej informujemy na naszych mediach społecznościowych.

Bistro Razem jak też sama nazwa wskazuje, hołduje wspólnym posiłkom. Nawet wnętrze jest tak zaprojektowane, by goście mogli widzieć kuchnię – Nie mamy tajemnic – mówią współwłaścicielki bistra. – Jedzenie jednoczy ludzi, sadza przy wspólnym stole. Na tego rodzaju celebracji również nam zależy.

 

Prestiż  
Lipiec 2022