- Reklama -
CLOCHEE BANER PODMIEN

POCZET SZCZECIŃSKICH OLIMPIJCZYKÓW

Strona głównaPOCZET SZCZECIŃSKICH OLIMPIJCZYKÓW

Musisz przeczytać

– Reklama –

baner_prestiz_400x400px

Marzeniem każdego, uprawiającego sport jest start na Igrzyskach Olimpijskich, zaś zwieńczeniem tego marzenia – medal olimpijski. Miano „olimpijczyka”, to nie tylko osobista satysfakcja, ale szansa przejścia do historii. W tej rubryce chcemy przypominać sylwetki szczecińskich „wybrańców losu”. Kto wie, może Waszym sąsiadem jest… legenda polskiego sportu?

DOROTA BRZOZOWSKA

Absolwentka Uniwersytetu Szczecińskiego, magister ekonomii, dzisiaj wysoko ceniony specjalista prawa podatkowego. Pływaczka; olimpijka z Moskwy (1980). Urodzona 6 sierpnia 1964 w Szczecinie. Jej przygoda ze sportem trwała osiem lat, do historii polskiego sportu przeszła jako pierwsza Polka, która wystąpiła w pływackim finale igrzysk olimpijskich.

Sukces zaledwie 16-letniej wówczas zawodniczki był tym większy, że przed igrzyskami uznano, że mogą na nie jechać tylko uczniowie szkół mistrzostwa sportowego (SMS) w Raciborzu i Krakowie (właśnie tam byli skupieni najlepsi polscy pływacy).

Brzozowska przełamała ten monopol wynikami i jako jedyna spoza SMS została zakwalifikowana do olimpijskiej reprezentacji. Paradoksem, nawet po latach, wydaje się fakt, że jej trener Michał Kantecki oglądał starty swojej podopiecznej z olimpijskich trybun, a do Moskwy pojechał z… wycieczką turystyczną, bo nie znaleziono dla niego miejsca w kadrze!

5. miejsce w finale olimpijskim było zaskoczeniem dla działaczy, a dla młodej pływaczki ogromnym sukcesem, ale i kresem jej zawodniczego zainteresowania sportem. Powodem był ostry trening, oparty głównie na dużym kilometrażu, który tak wyeksploatował organizm młodziutkiej sportsmenki, że ta, nie mogąc już zmusić się do morderczej pracy, na jednych z poolimpijskich zawodów pojawiła się z kwiatami i dziękując trenerowi za opiekę, definitywnie zakończyła swą przygodę z pływaniem.

Aż trudno uwierzyć, że Dorota Brzozowska w okresie od marca 1979 roku do lipca 1980 roku 16-krotnie pobiła rekordy Polski na basenie 25- i 50-metrowym!

Dziś o swojej sportowej przygodzie mówi: – Wbrew pozorom w pamięci nie pozostają chwile największych sukcesów, lecz powtarzalnych, monotonnych treningów. Po latach najważniejsze okazały się dla mnie nie medale ani rekordy, lecz przyjaźnie, które wtedy się zaczęły i trwają do dziś.

rp

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

– Reklama –

1

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
baner_prestiz_400x400px

Musisz przeczytać