Sentymentalna podróż

Autor

Daria Prochenka

Ogromne ponad stu metrowe mieszkanie w przedwojennym bloku to królestwo Ewy Fundament-Karśnickiej. To miejsce o wartości historycznej nie tylko ze względu na jej wspomnienia, ale także z powodu przedmiotów w nim zgromadzonych.

Wchodząc do mieszkania wąskim i ciemnym korytarzem nikt nie spodziewa się, że zaraz roztoczy się przed nim tak przestronne, jasne i wygodne wnętrze. Każde pomieszczenie ma dwa wyjścia, dzięki czemu układ domu jest niezwykle funkcjonalny. Można po nim chodzić wkoło. Ogromne pokoje są także bardzo ustawne mimo tego, że w każdym z nich jest dwoje drzwi i duże okna. Oczywiście drewniane, jak na stary budynek przystało.

Zielone skrzydła

Po deskach na podłogach przechadzali się zarówno rodzice pani Ewy, jak i poprzedni, niemieccy właściciele. Na ogromnych rozsuwanych drzwiach, które mają co najmniej sto lat zachowała się jeszcze oryginalna zielona farba. Choć po zsunięciu dwóch skrzydeł okazuje się, że drewno jest lekko wypaczone, nadal świetnie spełniają swoją funkcję. Nie sposób przejść obok nich obojętnie. Majestatycznie górują nad gośćmi i są jedną z większych ozdób mieszkania. To prawdziwy skarb tego miejsca.

Dom z historią

W domu czuć klimat i ducha dawnych pokoleń. Nie ma tu nowoczesnych konstrukcji czy modnych mebli. Są natomiast szafki, biblioteczki i kredensy odziedziczone po wcześniejszych mieszkańcach, które pamiętają przedwojenne czasy. Większość z nich przetrwała kilkadziesiąt lat bez konserwacji, ale nie widać na nich zniszczeń. Nowe, zielone obicie ma tylko szezlong w jadalni, nowy jest także klosz w jednej z lampek. Wartość historyczną mają także niektóre rysunki i zastawa porcelanowa zostawiona przez dawnych właścicieli. Ważnymi domownikami są także figurki kotów, obrazy ozdabiające wszystkie ściany, a także porcelanowe filiżanki. To zdobycze i skarby które pani Ewa przywozi z różnych zakątków Europy i Polski. O prawie każdym z nich może snuć długą opowieść.

Kameralna iluminacja

Oświetlenie to odrębna historia tego wnętrza. W każdym z pomieszczeń można zauważyć kilka stojących lampek, obowiązkowo kołyszą się także wiszące. Ich światło ociepla mieszkanie w pochmurne wieczory, są także piękną dekoracją w słoneczne dni. Imponująco prezentuje się witrażowy żyrandol w jadalni, zawieszony tuż nad eleganckim stołem. Jego przyjemny blask powoduje, że jest to najintymniejsze pomieszczenie. Siadając przy drewnianym stole w otoczeniu rodzinnych zdjęć i portretów przodków łatwo popaść w melancholijny nastrój.