Krzywym Okiem

No i stało się to, co stać się miało. PiS przejął władzę, PO przeszła do opozycji. Niektórzy wieszczą, że będzie strasznie i jeszcze straszniej, inni, że w końcu ktoś zrobi porządek. A tak naprawdę niewiele się zmieni. Jedna partia z bogatym programem socjalnym zastąpi inną.

Autor

Michał Stankiewicz
Miejscami zamienią się przy okazji dziennikarze – tzw. radykałowie i fundamentaliści. I ci z Gazety Polskiej, serwisu Polityki, tygodników W Sieci i Newsweeka plus kilku z Gazety Wyborczej. Dotychczasowi rzecznicy rządu przejdą do podziemia, a niedawni krytycy staną po stronie władzy. Wszyscy pozostali (ci normalni) dalej będą robić to samo, co robili. A nowa władza? Swojego programu zapewne nie zrealizuje. Zresztą, która z partii w ciągu 25-lecia faktycznie realizowała swój program? To jest pytanie!
 
Sieć Obywatelska, Watch Dog Polska zapytała kierownictwo NIK o nagrody, jakie co roku sobie przyznaje. Odpowiedź przyszła, ale dotycząca tylko prezesa i wiceprezesów. Najwyższa nagroda to 71 tys. zł, kolejne po 56 tys., a najmniejsze to 26 tys. zł. Podobnie w jak w przypadku innych publicznych instytucji dokładnie nie wiadomo za co je przyznano. Zresztą tutaj NIK nie jest oryginalny, bo prawie w żadnej publicznej instytucji albo państwowej firmie dokładnie nie wiadomo za co są nagrody. Po prostu są i już. Nagród przyznanym pracownikom niższego szczebla NIK jednak już nie chciał ujawnić. Powód? „... istotnego interesu publicznego przemawiającego za udzieleniem żądanej informacji publicznej dopatrzyć się trudno“ – oświadczyły władze NIK w piśmie do Watch Dog Polska. Nie, znaczy nie. I już.
 
Już nie Chicago w USA i Rzym we Włoszech, ale Floryda i Sycylia - to najważniejsze skupiska Polonii w tych krajach. Tak zapewne uznał ZUS, bo właśnie tam, nad ciepłe morza wysłał swoich urzędników, by rozmawiali z mieszkającymi tam Polakami. Pomysł wycieczek nad ciepłe morza skrytykowały media, co z kolei nie spodobało się rzecznikowi ZUS. “I nagle wszyscy dziennikarze dokładnie się orientują, gdzie są skupiska Polonii i gdzie pracownicy ZUS – jeżeli już muszą – powinni się udać. Najlepiej oczywiście, żeby musieli jechać w podróż do miejsc o temperaturze w okolicy -30 stopni Celsjusza” – napisał rzecznik na swoim urzędowym blogu. W dalszej treści zdenerwowany rzecznik oświadczył, że to nie media będą ustalać gdzie pracownicy ZUS będą podróżować. Liczę na kolejne wpisy, tym bardziej, że jest o czym, bo media ostatnio znów czepiły się ZUS-u. W jednym przypadku nowosądecki ZUS ogłosił przetarg na kupno nowych aut. Warunek – musi być SUV z napędem na cztery koła, no i minimum 17 calowymi felgami. Tempomat też jest niezbędny o innych dodatkach nie wspominając. Warto tutaj dodać, że w całym kraju ZUS ma już 335 służbowych pojazdów i 282 kierowców na etacie. Z kolei szczeciński ZUS pod koniec września ogłosił przetarg na wyżywienie dla pracowników. Wartość zamówienia – blisko 700 tys. zł. Jedzenie ma wystarczyć na 12,5 tys. tzw. osobodni, co oznacza posiłek za 55 zł dla każdego urzędnika na dzień. Ktoś porównał to z dzienną stawką żywieniową w szpitalach – 9 zł. Wracając zatem do żartu rzecznika na blogu, że dziennikarze najchętniej wysłaliby urzędników do miejsc gdzie jest temperatura minus 30 stopni, wydaje mi się, że jest nietrafiony. Powinno być przynajmniej minus 50 stopni.
 
No i stało się. Kolejna instytucja kulturalna otworzyła swoją nową siedzibę. Po sławnej już Filharmonii Szczecińskiej tym razem Opera na Zamku. Obchody inauguracyjne trwały kilka dni, z czego najważniejsza gala miała miejsce pierwszego dnia. Z tej okazji w nowej siedzibie pojawili się wytrawni melomani operowi, m.in. radni sejmiku zachodniopomorskiego, członkowie zarządu, urzędnicy, parlamentarzyści i samorządowcy. Na szczęście obyło się bez skandalu. Nie tak jak w Koszalinie, gdzie dwa lata temu podczas inauguracji tamtejszej filharmonii przez pierwsze dwa dni otwarcia zorganizowano imprezy dla mieszkańców (!), a dopiero trzeciego z udziałem polityków. Aż dziwne, że ktoś wpadł tam na tak absurdalny pomysł.

Prestiż  
Grudzień 2015