Już w grudniu na amerykańskim rynku wydawniczym pojawi się komiks o twórcy obecnie najbardziej popularnego portalu społecznościowego na świecie jakim jest Facebook. Autorem okładki tego albumu jest Michał Szyksznian. Jest młody, nieprzyzwoicie utalentowany i mieszka w Szczecinie.
Twoim idolem jest Marylin Manson. Podobno go znasz.
Jest moim autorytetem artystycznym na miarę Gombrowicza. Mansona zacząłem poszukiwać 11, 12 lat temu. Przez wiele lat prowadziłem polski fandom internetowy, ale poznałem go rok temu na koncercie w Warszawie. Namalowałem mu prezent i jak to zazwyczaj bywa przez znajomego znajomych trafiłem do Stodoły na backstage. Obraz spodobał mu się na tyle, ze zechciał się ze mną spotkać po koncercie.
Teraz sporadycznie się do siebie odzywamy co też jest bardzo fajne, bo jest to pewna forma spełnienia marzenia – nie każdy ma możliwość napisania maila do swojego ulubionego artysty, albo dostania od niego znienacka mms-a.
Zrobiłeś okładkę do komiksu o twórcy Facebooka Marku Zuckerbergu, który niedługo będzie miał premierę w USA.
Zarówno film jak i komiks, który niedługo wyjdzie – są to rzeczy nieautoryzowane czyli nie wychodzą od ludzi Marka Zuckerberga. Na rynku amerykańskim wychodzi sporo nieautoryzowanych biografii. Miedzy innymi niezależne wydawnictwo Bluewater Productions, dla którego projektuję okładki, wymyśliło sobie taki sposób na przyciągnięcie czytelników z innej kategorii społecznej, z innego obszaru zainteresowań. Wykorzystuje do tego figury celebrytów robiąc o nich historie, które są oparte na faktach z ich życia.
Jak trafiłeś na te prace?
Poszukuje często zleceń przez internet i tak trafiłem na to wydawnictwo. Mój styl się im spodobał. Chciałbym kiedyś móc z tego żyć, tak jak rysownicy zagranicą.
Twórca Facebooka i Lady Gaga, którą też narysowałeś to aktualnie najgorętsze nazwiska celebrytów na świecie. Jak się pracuje z takim materiałem?
Facebook jest przedłużeniem obszaru na którym się towarzysko obracamy, więc jest to temat jak najbardziej bliski. Świetnie mi się pracowało nad Lady Gagą. Rysowałem scenę z klipu „Alejandro”, który wizualnie jest pyszny i czerpie z fajnych źródeł. To była czysta przyjemność. Co do Marka Zuckerberga, to muszę wyznać, że nawet nie znałem tego nazwiska zanim zabrałem się za okładkę. I okazało się, że jest to bardzo znana postać i w momencie gdy film o nim jest w kinach, za chwilę premierę będzie miał komiks. Cały trick zrobienia tej okładki polegał na tym, żeby nie wykorzystywać loga Facebooka, ponieważ jest to nieautoryzowana biografia, co pozwala na wizualne przedstawienie postaci, a nie korzystanie z żadnych znaków czy marek. Na tej okładce Zuckerberg rozsuwa dwie prostokątne płyty, które kolorystycznie są zbliżone do tego w jakich barwach jest Facebook. No i na koszulce ma napis „Lubie to!”.
Pochodzisz i mieszkasz w Szczecinie. Mógłbyś opuścić to miasto?
Czemu nie? Myślę, że wybrałbym nie tyle inny kraj europejski, co inny kontynent. Ale ja nie narzekam na Szczecin, nie mam presji żeby stąd wyjechać. Chadzam tu swoimi utartymi ścieżkami, niczym Gombrowicz po Buenos Aires, czy Kant po Królewcu, z tą różnicą, że robię to bardziej chaotycznie i spontanicznie. Chciałbym doczekać się momentu, w którym to inni będą tutaj przyjeżdżać.
Aneta Dolega








