Misha, czyli Michalina Parkosz pod koniec września brała udział w pokazie mody Armani. Modelka ze szczecińskiej agencji ML studio już po raz trzeci pracowała dla słynnego Georgio.
Swoje pierwsze kroki w agencji stawiała w 2006. Już po niecałym roku wzięła udział w pokazie Emporio Armani spring summer 2008. Potem ponownie została wybrana do uroczystego zamknięcia kolekcji Giorgio Armani fall winter 2010. Jest to duże wyróżnienie dla modelki. Na ostatnim Milano Fashion Week pojawiła się zarówno w pokazie kolekcji Emporio Armani spring summer 2011 jak i w Giorgio Armani spring summer 2011. Chociaż już kilka razy była modelką Armaniego zawsze jak każda inna dziewczyna musiała przejść przez casting. – Pan Armani nie jest osoba tendencyjną, nie sugeruje się pokazami z Nowego Jorku, jak wiekszość dużych domów mody. Zawsze jest obecny na castingu ponieważ wie czego chce i czego szuka w modelce – zdradza nam Misha. Zanim projektant wybierze kilkanaście kluczowych modelek musi obejrzeć ponad 400 chętnych kandydatek. – Dlatego też, bardzo miło mi było usłyszeć na castingu słowa wypowiedziane przez Pana Armaniego pod moim adresem "lei e' molto elegante" ("ona jest bardzo elegancka") i "che belle gambe" ("co za piekne nogi") – mówi dumna Misha.
Oprócz tego, że Armani osobiście wybiera swoje modelki, często też przyzwyczaja się do wielu z nich. Zatrudnił także Mishę na wyłączność do pracy w swoim showroomie. Również podczas pokazu najnowszej kolekcji Emporio Armani sesja zdjęciowa z Michaliną była wyświetlana jako tło całego pokazu. – Bardzo miło wspominam tą pracę. Po pokazach modelki dostają od firmy upominek, co raczej nie zdarza się u innych projektantów! A ludzie, z którymi pracowałam w showroomie są wyjątkowo otwarci i zabawni. Dzięki temu wszystko staje się przyjemniejsze – wspomina Misha.
dp






