- Reklama -
CLOCHEE BANER PODMIEN

Nasz codzienny przeciwnik

Strona głównaNasz codzienny przeciwnik

Musisz przeczytać

– Reklama –

baner_prestiz_400x400px

Towarzyszy nam na co dzień, pojawiaja się krótko po przebudzeniu, gdy zaczynamy myśleć o pracy, szkole, relacjach z ludźmi. Pozostaje z nami do samego wieczora, często „zaglądając” jeszcze do sypialni i powodując gonitwę myśli przed snem. Niepokój, zdenerwowanie – słowem: stres. Jak sobie z nim poradzić?

Odczucia związane ze stresem, oprócz tego, że są uciążliwe, są też w pełni naturalne i potrzebne człowiekowi.

– Stres jest nierozerwalnie związany z naszym życiem. To przeciążenie naszego umysłu, stan wzmożonego napięcia wewnętrznego, który jest naturalnym składnikiem życia – mówi psychiatra Marek Juraszek.

W naszym ciele zachodzą procesy fizjologiczne, które w sytuacji działania silnych bodźców, budzą w nas motywację do działania. To dzięki stresowi do krwi wydzielana jest adrenalina. W procesie ewolucji człowieka właśnie stres odegrał niezwykle ważną rolę, pozwalając mu na reakcje, dzięki którym przetrwał wiele niesprzyjających sytuacji. Są momenty, kiedy to właśnie stres pozwala wręcz przenosić góry.

To, w czym dzisiaj możemy jednak upatrywać problem, to długotrwały proces, który prowadzi do powstawania chronicznego stanu zdenerwowania, będący wynikiem wielu czynników i długofalowych procesów oraz wydarzeń w naszym życiu. Stres wynika z nadmiernego przeciążenia naszego umysłu mnogością informacji i sytuacji do rozwiązania.

Nokaut przeciwnika?

Czy możliwe jest zupełne wyeliminowanie stresu z życia? Absolutnie nie, zresztą trzeba przyznać, że niekoniecznie byłaby to pożądana sytuacja. Lepszym i polecanym przez specjalistów rozwiązaniem jest nauka, jak zwalczać stres, oswajać trudne sytuacje i rozwiązywać problemy.

– Każdy z nas jest inny i inaczej reaguje na stres – mówi doktor Juraszek. – Jedni radzą sobie lepiej, inni mają małą odporność. Dlatego im lepiej poznamy siebie, uświadomimy sobie nękające nas problemy i swoją indywidualną odporność na stres, tym lepiej nauczymy się go pokonywać – przekonuje.

Psychiatra dr Jerzy Pobocha proponuje odpowiedzieć sobie na proste pytania, które pozwolą nam przekonać się, jak bardzo jesteśmy zestresowani. Zapytajmy, czy: koncentrujemy się na pracy tak bardzo, że zapominamy o życiu osobistym, czy sytuacjach problemowych wyżywamy się na rodzinie lub współpracownikach, czy negatywnie reagujemy na krytykę, czy zawsze się spieszymy, nawet jeśli sytuacja tego nie wymaga? Odpowiedzmy sobie, w jakim stopniu – nigdy, czasem, często czy zawsze tak się zachowujemy? Jeśli zawsze – czas rozprawić się z przeciwnikiem. Przed walką trzeba odbyć porządny trening. Co to znaczy?

– Musimy przygotować się na negatywne sytuacje – radzi doktor Pobocha. – Optymistyczne spojrzenie na świat jest dobre, jednak nie można popadać w skrajności i patrzeć na ludzi oraz różne sytuacje zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania – tłumaczy.

– Reklama –

spot_img

Nie mamy się zamykać w mydlanej bańce i unikać ludzi, ale brać ich na serio i przygotować się na dobre i złe strony relacji z nimi. Nie wolno też demonizować stresu – jeśli przyjmiemy go jako naturalny składnik naszego życia, łatwiej poradzimy sobie z jego nadmiarem i rozwiążemy problemy. Później natomiast warto odreagować.

Postaw na relaks

Nie ma jednej metody na zapanowanie nad nerwami – każdy z nas inaczej pojmuje relaks. Dla jednych odstresowujące będzie „wyżycie się” w sporcie. Jazda na rowerze, siłownia, trening fitness – gdy wyciśniemy z siebie siódme poty, zapominamy o wszelkich komplikacjach, świat wydaje się prostszy. Zmęczenie fizyczne pomaga „odetchnąć” psychice i spojrzeć na problemy w nowym świetle. Podobne działanie mogą mieć spokojne ćwiczenia, np. joga czy pilates – dla tych, którzy wolą bardziej wyciszony wysiłek fizyczny. W każdym wypadku aktywność fizyczna, dostosowana do potrzeb przeciążonego stresem organizmu, będzie miała zbawienny wpływ na umysł i ciało.

Jeśli mamy jakieś zainteresowania, znajdźmy czas na ich rozwijanie – kolekcjonowanie monet czy znaczków też może być świetną metodą odstresowania. Uprawianie sportów, słuchanie muzyki lub gra na jakimś instrumencie, wizyta w teatrze lub, po prostu, wieczór z dobrą książką zawsze pomogą złapać dystans do rzeczywistości. Oczywiste? Okazuje się, że często zapominamy, jak łatwo możemy pozbyć się nadmiaru emocji, poprzez rozmowę, płacz czy krzyk lub spora dawka śmiechu. Czasem wystarczy zwykła rozmowa, „wyżalenie się” drugiej osobie (nawet niekoniecznie specjaliście), byśmy odetchnęli z ulgą i zyskali nową chęć do działania. Potwierdza to Marek Juraszek i dodaje, jakie rozwiązania zyskały w wielu miejscach zastosowanie:

– W wielu koncernach zachodnich pracodawcy zdają sobie sprawę z faktu, że zestresowany pracownik to zły pracownik. Dlatego od dawna istnieją tam specjalne, wytłumione pokoje, w których pracownicy mają możliwość uwolnienia napięcia poprzez krzyk, a w innych są specjalne salki do kilkunastominutowej drzemki relaksacyjnej – mówi. – Zbawienne działanie śmiechu zostało natomiast udowodnione naukowo!

Ważnym elementem jest też dobra dieta i zdrowy styl życia.

– Papierosy czy alkohol wyczerpują organizm i tylko pozornie pomagają rozładować napięcie, a w efekcie przynoszą więcej szkody niż pożytku – twierdzi doktor Pobocha.

Ryzyko jest duże

Zazwyczaj, gdy zauważymy u siebie objawy – niekończący się niepokój, w szczególnych sytuacjach nieprzyjemne uczucie „ściskania” w okolicach krtani, nadmierną drażliwość, zmienne nastroje oraz kłopoty z pamięcią i koncentracją – zdajemy sobie sprawę, że zawładnął nami właśnie stres. Co wtedy robimy? Zazwyczaj nic… niestety zupełnie nie zdajemy sobie sprawy, że oprócz nieprzyjemnego uczucia, musimy liczyć się z o wiele większymi konsekwencjami.

– Istnieje wiele przykładów na to, że ludzie w warunkach znacznego obciążenia psychicznego cierpią na bóle kostno-stawowe i łatwiej zapadają na niektóre schorzenia – ostrzega psychiatra. – Także na groźne dla życia choroby układu krążenia, pokarmowego i nerwowego, takie jak nadciśnienie tętnicze, choroba wieńcowa, choroba wrzodowa, astma oskrzelowa, zespół jelita drażliwego – wymienia.

– Reklama –

spot_img

Nasz organizm na pewno da o sobie znać, gdy zbyt mocno obciążymy psychikę. Musimy pamiętać, że jedną z najgroźniejszych konsekwencji stresu może być depresja. W społeczeństwie ten problem to nadal tabu – depresji się wstydzimy i nie leczymy jej jak choroby układu krążenia czy wrzodów. Dlatego spróbujmy poznać siebie, by poznać i pokonać stres – to poprawi nasze samopoczucie, zapewni dobre zdrowie i poprawi jakość życia.

tekst:Weronika Bulicz, ilustracje Katarzyna Meronk

Dr Marek Froelich, stomatolog
Mój sposób na stres to pogoda ducha i uśmiech. Ważny jest też sen – gdy człowiek jest wyspany świat wygląda lepiej. Pomaga też dobra organizacja czasu, a ponad wszystko pozytywny stosunek do ludzi – to buduje dobre relacje, które owocują brakiem napięć. Kiedy przychodzi czas rozładowania emocji, wychodzę na zewnątrz: na rower czy spacer, lubię pójść na mecz lub po prostu obejrzeć film w kinie.

Edward Osina, deweloper
Moim zdaniem nie wymyślono jeszcze nic lepszego niż sport – regularne ćwiczenia potrafią zdziałać cuda, jeśli chodzi o odstresowanie. Ważne, by nie robić tego pochopnie i odpowiednio dobrać intensywność ćwiczeń – zbyt ciężki trening to dla organizmu dodatkowy stres, więc wtedy nie mamy szans na relaks. Zauważyłem, że od kiedy regularnie, co najmniej trzy razy w tygodniu około godziny, trenuję na rowerze, stałem się spokojniejszy w życiu i w pracy.

Marek Kolbowicz, wioślarz
Stres w życiu sportowca to codzienność. Są dwa rodzaje stresu – krótkotrwały, który jest ogromnie ważny, bo mobilizuje podczas zawodów, oraz długofalowy. Ten drugi jest zdecydowanie zły i staram się go zwalczać. Żeby nie myśleć o jednym starcie przez dwa tygodnie, sięgam po książki. Gdy historia mnie wciągnie, cała reszta nie istnieje. Uwielbiam książki przygodowe, przeczytałem wszystkie pozycje Dana Browna. Krótkotrwały stres, bezpośrednio przed startem zwalczam pozytywną sugestią – mówię sobie: jesteś najlepszy. I to działa.

Katarzyna Meronk, malarka
Dla mnie jedynym sposobem na zwalczenie stresu jest rozwiązanie problemu, który jest jego źródłem. Bagatelizowanie kłopotów i próby zapomnienia o nich zupełnie nie działa, a może jeszcze pogorszyć sprawę. Poza tym wierzę, że zbawienny jest upływ czasu – pozwala nabrać dystansu. Coś, co jeszcze wczoraj było końcem świata, dzisiaj może wyglądać już o wiele lepiej. Mam to szczęście, że w trudnych momentach mogę wyłączyć się, uciec w świat wyobraźni i wyciszyć się podczas pracy – malowania.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

– Reklama –

clochee1000x100

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
baner_prestiz_400x400px

Musisz przeczytać