Wydawało się, że spuściznę literacką Magdaleny Samozwaniec znamy w całości i już nic nas nie zaskoczy. Aż nagle, po 37 latach od śmierci największej damy polskiej satyry, RAFAŁ PODRAZA (stryjeczny wnuk pisarki, a także nasz redakcyjny kolega) odnalazł pożółkłe, nieuporządkowane kartki. Pomyślał, że to maszynopis jakiejś opublikowanej powieści. Okazało się jednak, że są to teksty nieznane! Postanowił więc je opracować i doprowadzić do ich wydania.
"Z pamiętnika niemłodej już mężatki” to książka skrząca humorem, pisana z przekąsem i czułością, pełna nieznanych zdjęć rodziny Rafała. To także wspomnienia o Krakowie sprzed dwóch wielkich wojen, o balach, od których zależało być albo nie być młodych panien z dobrych domów. O tajnikach niewygodnej damskiej garderoby, o tym jak mleko potrafi uratować życie, gdy niechcący wypije się buteleczkę farby do włosów. O kosztownych zachciankach i podróżach sióstr Kossakówien.
Najsmaczniejsze są jednak anegdotki o najbliższej rodzinie Magdaleny – Tatce, czyli słynnym malarzu Wojciechu Kossaku, i jego ukochanej klaczy, która wchodziła do salonu ku utrapieniu matki pisarki. O siostrze Lilce, czyli Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, która potrafiła pisać zawsze i wszędzie, oraz o jej kolejnych miłościach i niepotrzebnej śmierci. O psikusach, jakie dziewczęta lubiły płatać rówieśnikom. I w końcu o pewnym szlafroku w czerwone i czarne kwiaty, na który Magdalena Samozwaniec upolowała 25 lat od niej młodszego… męża. I jeszcze o wielu, wielu innych chwilach, postaciach i zdarzeniach ze świata, którego już nie ma.
„Z pamiętnika niemłodej już mężatki” to druga – po „Magdalenie, córce Kossaka” – książka Rafała Podrazy. Szukajcie jej w księgarniach już 4 listopada. br





